Trwa ładowanie...
Praca dla ciebie
Przejdź na

Wysokość wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę, czemu go nie ma?

0
Podziel się:

Temat jawności wysokości wynagrodzeń w ogłoszeniach o pracę w Polsce jest tematem tabu. Dlaczego? Jaki jest powód tego, że w Polsce o wynagrodzeniach się nie mówi. Czy przyczyną jest mentalność Polaków, a może jest jakaś inna przyczyna?

Wysokość wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę, czemu go nie ma?

Źródło: GUS

Temat jawności wysokości wynagrodzeń w ogłoszeniach o pracę w Polsce jest tematem tabu. Dlaczego? Jaki jest powód tego, że w Polsce o wynagrodzeniach się nie mówi. Czy przyczyną jest mentalność Polaków, a może jest jakaś inna przyczyna? Polscy pracodawcy niechętnie zamieszczają w ogłoszeniach informacje o wynagrodzeniach. W wielu krajach jest to z kolei standardem. Powodów takich zachowań jest wiele. Jako najważniejsze wymieniłbym tradycję i niechęć do wyróżniania się. Poszukiwania nowego pracownika mają zazwyczaj rutynowy charakter i w trakcie przygotowywania ogłoszenia mało kto zastanawia się na tym, dlaczego nikt nie zamieszcza w nim informacji o oferowanym wynagrodzeniu.

Z kolei, jeżeli już o tym ktoś pomyśli to zwykle dochodzi do wniosku, że jeżeli inni tak nie robią to pewnie mają jakieś powody więc lepiej się nie wychylać. Generalnie nie ma żadnych racjonalnych powodów takiego postępowania. Z punktu widzenia efektywności procesu rekrutacji są same korzyści. Najważniejsza to ograniczenie ilości chybionych ofert. Podając w ogłoszeniu proponowane widełki płac eliminujemy kandydatów ze zbyt wysokimi oczekiwaniami i zachęcamy tych, którzy zarabiają mniej. Powszechnie wiadomo, że wynagrodzenie jest jednym z trzech najważniejszych czynników decydujących o zmianie pracy. Podając je w ogłoszeniu zdecydowanie zwiększamy swoje szanse na dotarcie do najlepszych kandydatów. Nie robiąc tego sami utrudniamy sobie proces rekrutacji i zwiększamy jego koszty.

Równie ciekawe jest poszukiwanie odpowiedzi na drugą część pytania czyli wyjaśnienie powodów, dla których w Polsce nie rozmawia się publicznie o wynagrodzeniach. Z punktu widzenia ekonomi praca jest towarem kupowanym przez pracodawcę, a płaca jest ceną jaką płaci się za ten towar, czyli za wiedzę, doświadczenie i umiejętności pracownika. Patrząc na problem z tego punktu widzenia, trudno sobie wyobrazić sprawne funkcjonowanie jakiegokolwiek rynku, na którym ceny są tajemnicą. Jest to niemożliwe. Jakakolwiek wymiana gospodarcza wymaga dostarczenia informacji na temat produktów i ich cen. W Polsce rynek pracy działa w miarę poprawnie więc oznacza to, że zarówno pracownicy jak i pracodawcy dysponują wiedzą o cenie pracy.

Z nie do końca zrozumiałych powodów nie przyznajemy się do tego, że wiemy. W moim przekonaniu robimy tajemnicę z czegoś, co tak naprawdę nie jest żadną tajemnicą. Praktycznie wszyscy wiemy ile zarabiają osoby na podobnych stanowiskach, czy w podobnych zawodach. Niechęć do otwartego rozmawiania o wynagrodzeniach uważam więc za utrwalony nawyk z poprzedniej epoki. Wydaje nam się, że jeżeli inni nie poruszają tego tematu to znaczy, że my też nie powinniśmy. Utrwalamy w ten sposób społeczne tabu i pozbawiamy się możliwości pozyskania bieżącej i aktualnej informacji z rynku wynagrodzeń.

Uważa Pan, że tendencja ta ulegnie zmianie? Jeżeli tak to kiedy polski rynek dojrzeje do mówienia o wysokości wynagrodzeń?

Mam głębokie wewnętrzne przekonanie, że w ciągu najbliższych lat będziemy z coraz większą otwartością rozmawiać o naszych zarobkach. Trudno podać konkretny termin kiedy polski rynek do tego dojrzeje. Zakładam jednak, że jesteśmy racjonalnym społeczeństwem i już niedługo pracodawcy uświadomią sobie fakt, iż nie da się efektywnie zarządzać przedsiębiorstwem bez otwartej i sprawiedliwej polityki wynagradzania. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której pracownicy nie wiedzą dlaczego jedni zarabiają więcej, a inni mniej. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której pracodawca nie informuje pracowników, że za takie a takie osiągnięcia dostaną taką a taką nagrodę. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której słabi pracownicy nie są informowani o tym dlaczego ich wydajni koledzy zarabiają więcej.

Z roku na rok coraz więcej pracodawców przekonuje się jak ważną rolę w zarządzaniu przedsiębiorstwem odgrywają kwestie związane z wynagradzaniem. Zaczynają dostrzegać rolę jaką odgrywa system wynagradzania w pozyskaniu, utrzymaniu i motywowaniu pracowników. Wraz z tym zmienia się ich podejście do wynagradzania i zwiększa się gotowość do rozmawiania o pieniądzach w otwarty i rzeczowy sposób. Kwestią czasu jest więc moment, w którym stwierdzą, że otwarta komunikacja z pracownikami w kwestii płac przynosi duże korzyści i że nie wiążą się z tym żadne zagrożenia dla firmy.

Podobnie jest z pracownikami. Nie wiem za ile lat, ale jestem przekonany, że już niedługo będziemy się chwalić swoimi osiągnięciami zawodowymi i towarzyszącymi im gratyfikacjami finansowymi. Stajemy się coraz bardziej świadomi własnej wartości i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której dobrzy pracownicy nie będą chcieli pochwalić się tym, że zarabiają więcej dlatego, że są lepsi od innych. Zakładam, że w ciągu kilku najbliższych lat nauczymy się w sposób otwarty pokazywać naszą wartość na rynku pracy, że będziemy pokazać innym, że otrzymanie premii i nagrody są wyrazem uznania pracodawcy dla naszych osiągnięć. Tak naprawdę będzie to nie tylko otwartość w rozmowach o wynagrodzeniu, ale również forma nobilitacji pracodawcy, pokazania, że jest sprawiedliwy, że potrafi nagradzać za wkład pracy i wyniki w niej osiągane.

Z dr Kazimierzem Sedlakiem, z firmy "Sedlak & Sedlak", rozmawiała Agata Wierdak, dziennikarka magazynu Rekruter.

(AS)

KOMENTARZE
(0)