Trwa ładowanie...
Praca dla ciebie
Przejdź na

Dokąd Polacy jadą do pracy? To Niemcy są nam najbliżsi

131
Podziel się

Pod względem średniego miesięcznego wynagrodzenia Niemcy ze stawką 3,7 tys. euro plasują się w ścisłej czołówce państw Unii Europejskiej.

Niemiecki rynek pracy wciąż jest dla Polaków atrakcyjny.
Niemiecki rynek pracy wciąż jest dla Polaków atrakcyjny. (LESZEK ZYCH/REPORTER)
bDAWWHhN

Gdy Polak decyduje się na pracę za granicą, najczęściej wybiera Niemcy. Z badań CBOS wynika, że nieprzerwanie od 10 lat najwięcej zarobkowych emigrantów z naszego kraju wyjeżdża do bogatszego sąsiada z Zachodu. Szanse na znalezienie lepszej posady istotnie zwiększa znajomość języka.

Pod względem średniego miesięcznego wynagrodzenia Niemcy ze stawką 3,7 tys. euro plasują się w ścisłej czołówce państw Unii Europejskiej. I ten argument w połączeniu z położeniem w bezpośrednim sąsiedztwie obu państw pobudza Polaków do poszukiwania zatrudnienia w Niemczech.

- Niemiecki rynek pracy nadal jest atrakcyjny. Ostatnie statystyki wskazują, że w Niemczech zatrudnionych jest 44,3 mln ludzi, czyli blisko 700 tys. więcej niż przed rokiem. W tym samym okresie również ubyło 171 tys. bezrobotnych, których jest dziś ponad dwukrotnie mniej niż np. 10 lat temu. W samym sierpniu br. zatrudnienie zwiększyło się o 106 tys., w porównaniu do poprzedniego miesiąca - mówi Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl.

bDAWWHhP

- Jeżeli popatrzymy na ostatnie 10 lat, liczba pracowników płacących składkę społeczną w miejscu zatrudnienia wzrosła w Niemczech o 16,2 proc. Imponująco wręcz wyglądał w tym okresie wzrost zatrudnienia wśród obcokrajowców, gdyż wyniósł 75 proc. - dodaje ekspert.

Zobacz także: Nowe przepisy nałożyły na agencje <a href="https://msp.money.pl/wiadomosci/poradniki/artykul/praca-tymczasowa-a-etat,34,0,2416418.html">pracy tymczasowej</a> więcej obowiązków

Chcesz lepszą pracę? Naucz się języka

Statystyki z niemieckiego rynku pracy wiele mówią też o potrzebie znajomości języka. - Stopa zatrudnienia wśród imigrantów z podstawową znajomością niemieckiego wynosiła (wg danych Destatis) 52,3 proc. Wśród osób znających płynnie ten język odsetek wzrasta już do 77,3 proc. i zbliża się już do poziomu zatrudnienia obywateli Niemiec. Zależność poziomu zatrudnienia od stopnia znajomości języka jeszcze bardziej wyraźnie widać w danych statystycznych dotyczących kobiet. Znajomość podstaw niemieckiego gwarantuje pracę tylko 36,1 proc. imigrantek, natomiast lepsza znajomość języka powoduje wzrost odsetka do 72,2 proc., czyli dokładnie dwukrotnie - wskazuje analityk.

bDAWWHhV

Lepsza znajomość języka niemieckiego może istotnie zwiększać szanse na znalezienie bardziej intratnej posady. Imigranci znający tylko podstawy niemieckiego w 43 proc. dostają najniższe stanowiska pracy, a tylko 8,7 proc. z nich zajmuje te wymagające wysokich kwalifikacji zawodowych.

- Proporcje te mocno zmieniają się wraz ze wzrostem znajomości języka. Imigranci pierwszej generacji, mówiący płynnie po niemiecku, zajmują tylko w 14 proc. najniższe stanowiska, natomiast w 30 proc. te wysoce wykwalifikowane - przedstawia dane analityk rynkowy Cinkciarz.pl. I puentuje: - Chociaż zwykle przyjęło się, że posada zależy od umiejętności, wykształcenia i doświadczenia, to jednak brak znajomości języka może przekreślać szanse na satysfakcjonującą pracę, nawet jeśli pozostałe kryteria są spełnione.

bDAWWHhW

Na Wyspy raz w życiu, do sąsiada razy kilka

Według Centrum Badań Opinii Społecznej w ub.r. aż 41 proc. spośród wszystkich pracujących za granicą Polaków decydowało się na Niemcy. Bywały jednak lata, gdy niemiecki rynek pracy przyciągał niemal połowę, a dokładnie 48 proc. z całej polskiej zarobkowej emigracji.

O ile nieprzerwanie od 10 lat pierwsze miejsce w zestawie najpopularniejszych kierunków pracowniczych wyjazdów zajmują Niemcy, o tyle drugie miejsce regularnie w tym okresie należy do Wielkiej Brytanii. Tam zarobki są jeszcze wyższe. Dodatkowo coraz więcej Polaków biegle posługuje się językiem angielskim. Wabi ich także wysoki standard życia na Wyspach. W ub.r. 23 proc. zarabiających za granicą Polaków odbierało pensję w funtach.

Z komunikatu CBOS oprócz procentowego udziału wynika jeszcze jedna, niezwykle istotna różnica między wyjazdami na saksy do Niemiec i Wielkiej Brytanii. Otóż do pracy za zachodnią granicę Polacy wybierają się kilka (4-5) razy w życiu. Do Anglii, Szkocji i Walii wyruszają z reguły tylko raz. I albo zostają tam na stałe, albo wracają i już najczęściej nie podejmują kolejnej próby zawodowego podboju Wysp.

bDAWWHhX

31-letni Michał z Bolesławca, dziś marketingowiec w dużej firmie o globalnym zasięgu, kilka lat temu zdecydował się na emigrację do Londynu. Wytrzymał cztery miesiące. Twierdzi, że po tym doświadczeniu już na całe życie ma dość Anglii.

- Wyjechałem na przedłużone studenckie wakacje do Banbury w okolicach Oxfordu. Szukałem zajęcia poprzez agencję pracy już na miejscu. Mogłem codziennie pracować gdzie indziej, bo pracy było w bród, ale na ogół tylko taka, której miejscowi nie chcieli się podjąć, czyli np. czyszczenie linii produkcyjnej w fabryce pieczywa, albo w mroźni jako pakowacz bułek do hamburgerów. Tryb pracy: po 12 godzin sześć razy w tygodniu, na zmianę nocki oraz dniówki. Zarabiałem ok. 500-600 funtów tygodniowo. Nieźle. Za pierwszą tygodniówkę opłaciłem swój pokój na cały miesiąc i kupiłem sobie laptopa. Ale moje życie wyglądało wtedy tak: wracałem z pracy, kładłem się, słuchałem muzyki, patrzyłem w sufit i odliczałem dni do końca pobytu. Na nic więcej nie miałem siły. Większość Polaków mieszkała w szeregowych domkach, z maleńkimi 20-metrowymi podwórkami. Każdy taki dom miał po pięć-sześć pokoi i z reguły po 10 polskich mieszkańców. W moim pokoju był tylko materac i żarówka na suficie. Ogólnie koszmar. Chyba podobnie czują się
ludzie w więzieniu - opowiada.

Awans Holandii, debiut Czech

Na trzecie miejsce wśród najpopularniejszych kierunków zarobkowych wyjazdów przebiła się Holandia. W ub.r. dawała zatrudnienie jednej piątej pracujących za granicą Polaków. Jeszcze kilka lat temu nasi rodacy ponad holenderski rynek pracy stawiali włoski.

W 2011 r., 11 proc. polskich emigrantów zarobkowało we Włoszech, w minionym roku już tylko 5 proc. Nieco większym zainteresowaniem Polacy darzyli posady w Belgii i Irlandii, a porównywalnym Stany Zjednoczone oraz Czechy, które w 2016 r. pierwszy raz zajęły miejsce na liście krajów wybieranych przez polskich pracowników.

bDAWWHhY

Wprawdzie czeskie firmy nie płacą tak dobrze, jak np. niemieckie, ale przekonująco działają inne argumenty: stabilny rynek pracy, bezpieczne państwo, opieka medyczna na wysokim poziomie, rekordowo niskie bezrobocie w Czechach. Nie bez znaczenia pozostaje też kwestia bariery językowej, którą łatwo pokonać, gdy Polak i Czech wykażą dobrą wolę, by się porozumieć.

Dlatego południowy kierunek zarobkowych wyjazdów może wkrótce zyskać o wiele więcej niż 5 proc. Już dziś zlokalizowane w Czechach fabryki - np. podzespołów samochodowych - publikują oferty zatrudnienia w języku polskim i w przygranicznych miejscowościach szukają ludzi chętnych do pracy.

Młodość nie zna granic

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej (2004 r.) i otwarciu unijnych rynków znacznie zwiększyły się możliwości zdobycia legalnej posady za granicą. Wielu skorzystało, a temat zarobkowej emigracji stał się u nas wszechobecny.

Z sondażu CBOS wynika, że młodych Polaków nie trzeba przekonywać, by wyjeżdżali do Irlandii czy innych krajów. Blisko połowa (45. proc.) ludzi w wieku 18-24 lata nie odrzuca pomysłu zarobkowej emigracji, a 27 proc. otwarcie przyznaje, że zamierza starać się o posadę za granicą.

Młodzi mówią wprost, że w Europie najbardziej pociągające są zarobki. W przygranicznym mieście wielu Polaków codziennie przekracza granicę, aby pracować w sąsiednim Goerlitz. Tłumaczą, że warto poświęcić godzinę lub dwie na dotarcie do pracy, by w zamian zarobić trzy razy więcej niż w Polsce i po tym pozwalać sobie na urlopy, zakupy, restauracje, samochód.

Ponad dwa miliony na obczyźnie

Gdy CBOS zapytał "z jakiego powodu zamierzasz szukać pracy za granicą?", ankietowani odpowiadali: niskie zarobki w Polsce - 62 proc., zdobycie nowych doświadczeń i poznanie świata - 12 proc., brak pracy w Polsce - 11 proc., chęć zdobycia zawodowego doświadczenia za granicą - 10 proc., dołączenie do rodziny lub kogoś bliskiego - 2 proc.

O jakiej skali zjawiska mówimy? Wg danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2015 r, ok. 2,4 mln żyło poza granicami naszego kraju. Najwięcej w Wielkiej Brytanii - 720 tys., nieco mniej w Niemczech - 655 tys., po tym różnica robiła się już przepastna: 112 tys. w Holandii, 111 tys. w Irlandii i 94 tys. we Włoszech, 84 tys. w Norwegii.

Z tymi danymi polemizowała publikacja "Dziennika Gazety Prawnej”, obliczając na bazie raportu proboszczów wszystkich polskich parafii, polską emigrację na 2,6 mln obywateli. - Danych nie można porównywać, bo metodologia jest różna. GUS stara się określić, kto przebywa za granicą powyżej trzech miesięcy, tutaj takiego kryterium nie było - skomentował dr Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego, na łamach dziennika.

Z badań CBOS można wywnioskować, że ogromna większość z 2,3-2,6 mln to ludzie młodzi. Polacy powyżej 55. roku życia niemal w ogóle nie kwapią się, by wyjeżdżać z Polski w poszukiwaniu zatrudnienia w innym kraju.

bDAWWHiq
praca
wiadomości
Źródło:
cinkciarz.pl
KOMENTARZE
(131)
Co....?....
3 lata temu
Ludzie!!!, co wy za bzdury wypisujecie o tych zarobkach w Niemczech!!!, do glowy mozna dostac!!!, skad wy to w ogole bierzecie!!!???!!, na stanowisku kierowniczym zarabia sie w granicach niespelna 1900,- euro, jesli ktos pracuje jakies 20 lat w firmie, obojetnie, np. przy produkcji, zarobek jest w granicach 2500,-euro!!!, normalnoe zarabia sie jakies 1200,- euro, to chore co wypisujecie!!!, mam rodzine od 30 lat tam, mam mnostwo znajomych ktorzy tam b . Dluga sa i pracuja, na dobrych stanowiskach, moze przestalibyscie takie farmazony wypisywac, oczywiscie zalezne jest to od tzw. klasy podatkowej, ale roznic ogromnych nie ma, przestancie bzdury opowiadac !!!!!
oko
3 lata temu
Jak kiedyś byłem na za granicy to co trzecii Polak z którym miałem styczność był właśnie po więzieniu i mówili że w więzieniu był lepszy tryb życia bo szama podjeżdzała pod drzwi, było szkiełko czyli telewizor pod celą i była siłka. A na exporcie tylko tyrka i wstawanie wczesne powrót póżny. Póżniej się tak zrobił że pracy były na 2-3 dni w tygodniu i nic nie szło odłożyć bo koszty stałe nie malały a wręcz jeszcze pokoje podrożały o 200% a i więcej. Generalnie jak kiedyś się zarabiało w Polsce 800 zł a na exporcie można było odłożyć 4000 zł a nawet 5000 zł to była atrakcja. Bo przycjechałeś i mogłeś trochę poszastać pieniędzmi, laski się kleiły. Dziś odłożysz 2000 zł no może jak na fasolce i chlebie z lidla z poprzedniego dnia i tylko wodzie to do 3000 zł się dojedzie z odłożeniem ale to tylko pod warunkiem że było godzin na etat i trochę overtajmów. A o to teraz trudno i jako agencyjny a innej pracy niemal niema rzadko się wyrabia godziny na etat, długie przestoje są normą. A z pokój nie ma zmiłuj się. A co to dziś te 2000 - 3000 zł w Polsce , bardzo mało, zjedziesz zapłacisz prąd , naprawisz jakieś usterki w aucie, i na OC już trzeba pożyczać od mamy. Taki to teraz interes , a bez auta pracy nie dostaniesz. Może na Niemcy się opłaca prostytutkom i opiekunkom , one mają darmowe zakwaterowanie i nie potrzebują auta. A tak na Niemcy to też na każdą dosłownie pracę wymagają znajomości płynnej języka niemieckiego żeby bez namyślania i jąkania się rozmówić to już jest dla wiekszości bariera nie do pokonania. Do tego wsyokie w Niemczech potrącenia z wypłaty na I stojerklasie a taką klasę przybijają najczęscięj nawet jak powinni inną czyli jak ma rodzinę to inna klasa, ale jak rodzina w Polsce to maja to gdzieś i drą podatku że szok. A i stawki w Niemczech niskie. W Angli na dziś jak się czeka latami na mieszkanie socjalne to z rodziną też nie ma co wyjeżdzać bo wtedy latami mieszkanie na kupie i częste rozwody.
mnożnik
3 lata temu
Większość Niemców nie zarabia średniej krajowej, chyba o tym wiecie? W tym kontekście zdanie o kilku tysiącach Euro pensji miesięcznie jest mocno na wyrost.
bDAWWHir
bavaria
3 lata temu
Srednia 3,7 tys € na miesiac .... i dalej przestalem czyta. Przyjezdzajcie a robote dostaniecie za 1100-1200 € i to max a te 3,7 € to brutto na kwartal.
Max
3 lata temu
Wyjechałem do Stanow do rodziny mając 46 lat bez znajomosci języka. Po dwóch mc pomieszkiwania u rodzinki wynająłem sobie pokój i rządziłem sie sam. Pierwsze moje wypłaty jak patrzę z perspektywy czasu były śmieszne a początki w sumie ciężkie ale nie tragiczne. Żyć sie dało nawet niezle choc czasami pracowałem na trzech robotach. Wstawałem o 4 rano a o 11 wieczorem wracałem do domu jeśli pokój nazwać domem. Długo w sumie na trzech robotach nie wytrzymałem ( około roku ) nie dało rady a poza tym zdrowie najważniejsze a nie pieniądze. Pieniądz to nie wszystko. Teraz po latach angielskim posługuje sie swobodnie choc nie powiem w późniejszym wieku nauka przychodzi ciężko jestem właścicielem dwóch sklepów a przymierzam sie do otwarcia trzeciego. Jedna rada dla wyjeżdzających. Język to podstawa bo otwiera wiele drzwi i nie obawiać sie czegoś zmieniać w swoim życiu. W sumie co człowiek ma do stracenia.
...
Następna strona