Niemcy mają deficyt lekarzy

Liczba lekarzy w Niemczech rośnie z roku na rok, a mimo to … jest ich za mało. Organizacje lekarzy wskazują na nieobsadzone stanowiska lekarzy na wsiach i peryferiach miast

Niemcy mają deficyt lekarzy

(C) Alexander Raths - Fotolia.com /

Liczba lekarzy w Niemczech rośnie z roku na rok, a mimo to ... jest ich za mało. Organizacje lekarzy wskazują na nieobsadzone stanowiska lekarzy na wsiach i peryferiach miast. Młodzi lekarze lubią pracować w miastach, w zespole i unikają nadmiernego stresu. To oczywiście ma konsekwencje. Mimo że w Niemczech nigdy nie było tak wielu lekarzy jak obecnie, to jednak brakuje ich w wielu miejscowościach (pomimo dwu i pół procentowego wzrostu ich liczby, w porównaniu z 2013 rokiem). Dlatego prezes Izby Lekarskiej Frank Ulrich Montgomery mówi o ,,deficycie lekarzy" w wielu regionach Niemiec.

Izba Lekarska twierdzi, że w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat Niemcy będą potrzebować o 20 proc. więcej lekarzy. W Bawarii, na przykład, co czwarta praktyka lekarska nie będzie miała obsady lekarskiej, twierdzi Max Kaplan. Wiceprezes Izby Lekarskiej przyznaje, że ,,to może brzmi paradoksalnie, bo przecież w ostatnich latach mieliśmy wręcz za dużo lekarzy".

Niezależnie od tego lekarze uskarżają się na coraz bardziej uciążliwe warunki pracy. Niż demograficzny daje się we znaki. Nie tylko lekarze się starzeją, również ich pacjenci.

Prowincja generalnie odstrasza młodych lekarzy

Problemem w Niemczech jest brak personelu medycznego na prowincji; szczególnie na wschodzie Niemiec. W niektórych miasteczkach od kilku lat brakuje okulisty. Ale także w dużych miastach praktyki lekarskie są rozlokowane nierównomiernie.

Tymczasem w stołecznym Berlinie, Hamburgu, Monachium czy Kolonii aż 'roi się' od praktyk lekarskich.

Dążenie do zrównoważenia pracy zawodowej z życiem prywatnym

Nie tylko zmieniły się wśród lekarzy w Niemczech preferencje związane z miejscem pracy. Zmienił się też stosunek do pracy. Wydaje się, że młodzi lekarze nie mają ochoty na pracę w nadgodzinach, uważa przedstawiciel środowiska medycznego. Najmłodsze pokolenie pragnie zrównoważenia pracy zawodowej z życiem prywatnym, podkreśla Kaplan. Dlatego lekarze pracują w systemie skróconego czasu pracy, co oznacza niższe ryzyko, związane z utrzymaniem praktyki lekarskiej. Skutek jest taki, zauważa Kaplan, że mamy coraz więcej lekarzy i coraz mniej godzin przyjęć pacjentów. Praca lekarza rodzinnego przestała być atrakcyjna dla młodego pokolenia, bo wymaga długiego czasu pracy, wizyt domowych i prawie nie daje możliwości pracy w zespole.

Liczba lekarzy rodzinnych zmalała w porównaniu z 2013 rokiem o 0,13 procent. Wzrosła natomiast o ponad 4 procent liczba specjalistów w dziedzinie chirurgii urazowej.

Generalnie zawód lekarza cieszy się niezmiennie wielką renomą, pomimo narzekań na uciążliwości pracy i biurokrację. Stowarzyszenie Państwowych Kas Chorych (GKV) podaje, że średnie roczne wynagrodzenie lekarza wynosi, po odliczeniu kosztów utrzymania praktyki lekarskiej, brutto 166 tys. euro.

Więcej pracy w zespole

Bawarskie Stowarzyszenie Lekarzy wie jak uatrakcyjnić zawód lekarza. Bawarczycy domagają się zniesienia ograniczeń w dostępie do studiów medycznych w Niemczech, gdzie ciągle jeszcze obowiązuje Numerus Clausus (zasada zamkniętej listy w odniesieniu do niektórych kierunków studiów, red.). - Wielu młodych ludzi mogłoby studiować medycynę i zostać dobrymi internistami. Lecz my nie dopuszczamy ich do studiów - powiedział w rozmowie z Deutsche Welle Dieter Geis, przewodniczący stowarzyszenia. W ub. roku o 9 tys. miejsc na studiach medycznych w Niemczech ubiegało się 44 334 maturzystów. Ponieważ wymagano od nich średniej ocen 1,2 na świadectwie maturalnym, wielu odeszło z kwitkiem.

Kasy chorych uważają pomysł bawarskiego stowarzyszenia za krótkowzroczny, ,,ponieważ kształcenie większej liczby lekarzy nie zwiększy liczby chętnych do wyboru zawodu lekarza rodzinnego, uważa Christoph Straub z zarządu kasy chorych Barmer GEK. W zamian za to kasy proponują wprowadzenie systemu zachęt i przyznawanie młodym lekarzom stypendiów na dokształcanie się, które byłoby powiązane z późniejszą pracą lekarza na prowincji.

Andreas Lueg / Barbara Cöllen
red. odp.: Iwona D. Metzner

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Ceramika z Bolesławca podbija świat. Wielkie pieniądze za małe kubki
Ceramika z Bolesławca podbija świat. Wielkie pieniądze za małe kubki
Węgry czekają na oficjalne wyniki wyborów. Orban pogratulował Magyarowi zwycięstwa
Węgry czekają na oficjalne wyniki wyborów. Orban pogratulował Magyarowi zwycięstwa
Rachunek za wojnę z Iranem. Rząd Izraela podał wstępny koszt
Rachunek za wojnę z Iranem. Rząd Izraela podał wstępny koszt
Tak chińskie marki aut podbijają polski rynek. Najnowsze dane
Tak chińskie marki aut podbijają polski rynek. Najnowsze dane
Donald Trump grozi Chinom. "Jeśli ich przyłapiemy, nałożę cło w wysokości 50 proc."
Donald Trump grozi Chinom. "Jeśli ich przyłapiemy, nałożę cło w wysokości 50 proc."
Musk oskarża RPA o rasizm i korupcję. "Nie dostanę licencji, bo nie jestem czarny"
Musk oskarża RPA o rasizm i korupcję. "Nie dostanę licencji, bo nie jestem czarny"
Rywalizacja o znak towarowy "Port Polska". Spółka CPK ma konkurentów
Rywalizacja o znak towarowy "Port Polska". Spółka CPK ma konkurentów
Oligarchowie na Węgrzech wyrośli pod rządami Orbana. "Kopia systemu z Rosji"
Oligarchowie na Węgrzech wyrośli pod rządami Orbana. "Kopia systemu z Rosji"
Orban gra na rosyjską ropę? Gotowa alternatywa leży na stole. Węgry ją odrzucają
Orban gra na rosyjską ropę? Gotowa alternatywa leży na stole. Węgry ją odrzucają
Luki w pakiecie CPN. Branża paliwowa apeluje do rządu o pilne zmiany. "Poważne straty"
Luki w pakiecie CPN. Branża paliwowa apeluje do rządu o pilne zmiany. "Poważne straty"
Wojna w Iranie. Kluczowy rurociąg na Bliskim Wschodzie znów działa
Wojna w Iranie. Kluczowy rurociąg na Bliskim Wschodzie znów działa
"To jest bandytyzm". Czarnek mówi o KSeF. System wprowadziło PiS
"To jest bandytyzm". Czarnek mówi o KSeF. System wprowadziło PiS