Money.pl Praca Wiadomości

Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

Wyszukiwarka ofert

  • Wszystkie
  • Administracja biurowa
  • Administracja Państwowa
  • Analiza
  • Architektura
  • Badania i rozwój
  • Biznes
  • Budownictwo/Geodezja
  • Doradztwo/Konsulting
  • Edukacja
  • Farmaceutyka/Biotechnologia
  • Finanse/Ekonomia
  • Geologia/Hydrologia/Tektonika
  • Grafika/Kreacja artystyczna/Fotografia
  • Hotelarstwo/Turystyka/Katering
  • Human Resources
  • Informatyka/Administracja
  • Informatyka/Programowanie
  • Inne
  • Instalacja/Utrzymanie/Serwis
  • Internet/E-Commerce
  • Inżynieria/Konstrukcje/Technologia
  • Kadra zarządzająca
  • Kontrola jakości
  • Księgowość/Audyt/Podatki
  • Lekarz/Farmaceuta/Weterynarz
  • Logistyka/Spedycja/Dystrybucja
  • Marketing/Reklama/Public Relations
  • Media/Sztuka/Rozrywka
  • Nieokreślone
  • Nieruchomości/Budownictwo
  • Obsługa klienta/Call Center
  • Organizacje pozarządowe/Wolontariat
  • Praca fizyczna
  • Pracownik ochrony
  • Praktyki
  • Prawo
  • Produkcja
  • Projektowanie/Wdrażanie
  • Rolnictwo/Ochrona środowiska
  • Służba zdrowia
  • Sport/Rekreacja
  • Sprzedaż
  • Staże
  • Szkolenia/Edukacja
  • Telekomunikacja
  • Tłumaczenia
  • Ubezpieczenia
  • Usługi Auto-Moto
  • Zakupy
Wybierz zaznaczone
  • Wszystkie
  • dolnośląskie
  • kujawsko-pomorskie
  • lubelskie
  • lubuskie
  • łódzkie
  • małopolskie
  • mazowieckie
  • opolskie
  • podkarpackie
  • podlaskie
  • pomorskie
  • śląskie
  • świętokrzyskie
  • warmińsko-mazurskie
  • wielkopolskie
  • zachodniopomorskie
  • zagranica
Wybierz zaznaczone
  • Wszystkie
  • ostatnich 24 h
  • ostatniego tygodnia
  • ostatnich dwóch tygodni
  • ostatniego miesiąca
Wybierz zaznaczony
2010-03-11 06:10
Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki
Fot. My name is axel/CC/Flickr
Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

1/3

Ponad 40 procent polskich emigrantów pracuje za minimalne stawki, góra 1,5 tysiąca euro - wynika z badania Money.pl. Najczęściej zajmują się prostymi pracami fizycznymi, bo coraz mniej osób znajduje zatrudnienie w budownictwie - kiedyś najpopularniejszej wśród Polaków na obczyźnie branży.

Z prognoz opublikowanych w grudniu przez Eurostat wynika, że w ubiegłym roku z Polski wyjechało nieco ponad 15 tysięcy osób więcej, niż postanowiło wrócić do kraju z emigracji. To oznacza, że za granicami naszego kraju nadal pracuje przeszło 2,2 miliona Polaków.

źródło: Główny Urząd Statystyczny,
* 2009 - szacunki Money.pl na bazie raportu Eurostatu Population and social conditions

Money.pl sprawdził, jak radzą sobie na obczyźnie nasi rodacy. Po raz trzeci już przeprowadziliśmy internetowe badania ankietowe. Wyniki porównaliśmy z sytuacją polskich emigrantów w październiku 2008 i lutym 2009 roku.

Pierwszy wniosek z badań Money.pl był łatwy do przewidzenia. Polska emigracja się starzeje. Niewiadomą była tylko skala zjawiska. Osoby z krótszym niż dwa lata stażem za granicą stanowią niecałe 30 procent emigracji. Spadek jest wyraźny. Rok temu stanowili oni blisko 40 procent, a w październiku 2008 prawie połowę całej młodej Polonii.

źródło: badania ankietowe Money.pl

Zielona Wyspa nie kusi, pora na Niderlandy

Widać również zmianę trendu, jeśli chodzi o wybór docelowego kraju wyjazdu. Co prawda Wielka Brytania nadal jest miejscem, gdzie pracujących Polaków spotkamy najczęściej, ale drugie miejsce już wkrótce może się zmienić.

- Rynek brytyjski wchłonął już wszystkich imigrantów których mógł wchłonąć - komentuje dla Money.pl prof. Krystyna Iglicka-Okólska, ekonomista i demograf społeczny, autorka badań poświęconych Polakom na emigracji. - Obecnie Polacy liczą, że w maju przyszłego roku Niemcy otworzą swój rynek pracy, gdyż jest to najatrakcyjniejszy kierunek z kilku powodów. Po pierwsze jest blisko. Niemcy oferują też dobre zarobki, a wielu Polaków ma tam kontakty, czy przez rodzinę, czy przez znajomych.

W porównaniu z poprzednimi badaniami Money.pl widać wyraźny odpływ polskich pracowników z Irlandii. Trudno się jednak dziwić, skoro - jak pisał na początku lutego dziennik Irish Independent - prawie co piąty bezrobotny w Irlandii to imigrant.

W Irlandii już trudno o pracę dla emigranta

Kryzys wygania z Wysp, zarabiamy jak Azjaci

Szwedzka Polonia szybko rośnie w siłę

Polskie rodziny nie chcą wracać z Wysp

W krótkim czasie z mekki dla pracowników z zagranicy Zielona Wyspa stała się jednym z symboli światowego kryzysu gospodarczego i finansowego, który ze względu na masowe zwolnienia w handlu detalicznym, przemyśle wytwórczym, gastronomii i budownictwie dotkliwie odbił się na tamtejszym rynku pracy.

W ciągu ostatniego roku większych szans niż dotąd polscy emigranci upatrywali w Niemczech, które mogą już wkrótce przegonić Irlandię. Prawie co dziesiąty emigrant biorący udział w badaniu przyznaje się do pracy za zachodnią granicą.

Jednak najszybciej rośnie Polonia w Holandii. Dziś pracę w tym kraju deklaruje prawie 2,5-krotnie więcej Polaków, niż na początku kryzysu, co potwierdza zapowiedzi, składane przez uczestników badania z lutego 2009 r., którzy do Polski wracać nie chcieli, ale planowali zmienić kraj pobytu na inny.

Grudniowy raport Eurostatu również wymienia Holandię i Belgię (ten kraj obok Danii otworzył swój rynek pracy dla Polaków w maju ubiegłego roku) jako kraje, do których w ubiegłym roku najchętniej wyjeżdżali nowi emigranci znad Wisły.

źródło: badania ankietowe Money.pl

Bartłomiej Dwornik, Piotr Kucharski
Tagi: praca, badanie, wielka brytania, emigracja, emigrant


1 | 2 | 3 Następne



Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

QWE100 / 188.125.249.* / 2014-06-28 10:24
OBECNIE EMIGRACJA NIE JEST OPŁACALNA DLA ZWYKLEGO ROBOLA ZA MINIMUM. JEDNAK JEŻELI KTOS JEST LEKARZEM, INŻYNIEREM I ZNAJDZIE PRACĘ W SWOIM FACHU TO NIE BĘDZIE ŻAŁOWAŁ.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

Emigrantka / 84.232.123.* / 2012-11-21 12:34
Ja mieszkam w Andaluzi. Zarabiam 840€ netto, jak mam mazliwosc pracy caly miesiac( przewaznie tak nie jest)Wiec jak ktos w hiszpani zarabia 1,5 tysiaca ma super dobrze. Jestem emigrantka ,ale nie oklamujmy sie ze az tak dobrze nam tu sie powodzi.Mam meza Hiszpana i piecioletniego syna. Nie mogla bym tu zyc sama z dzieckiem za to co zarobie.Na szczescie moj maz tez pracuje i ma dom po rodzicach. gdybym byla sama z synem to: Za Samo mieszkanie trzeba zaplacic 400€ (tak srednio)plus media 100€ plus niania ktora zajmuje sie moim synkiem rono kiedy ja juz jestem w pracy a moj synus ma jeszcze dwie godziny do szkoly. Minimum 10€ za kazdy dzien i dobrze ze moge go ze szkoly odebrac bo wtedy byloby jeszcze wiecej.Za dojazd do pracy w moim przypadku to 10€ dziennie. Podsumujmy to sobie. Jeszcze trzeba cos jesc i wlozyc na siebie. Tak ze nie nazekajmy tak bardzo na nasza ojczyzne bo nie kazdemu udaje sie zyc godnie poza granicami naszego kraju. W polsce tez sa zawody dobrze platne tak jak i wszedzie. Pozdrawiam wszystkich emigrantow i tych ktorzy zostali w kraju.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

lula1968 / 78.148.131.* / 2012-07-27 01:27
I co z tego artykułu wynika? Dla każdego co innego. Przez 6 lat na emigracji osiągnęłam więcej niż przez 15 lat ciężkich robót w naszym kraju, który niczemu nie jest winien. Gospodarzy w Polsce mamy do bani.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

K...a / 108.77.228.* / 2012-06-10 09:56
Cieszcie sie z jakiejkolwiek pracy,bo niektorym Polakom rejestracja za przewiienia prawne nie pozwala na wykonanie zadnej pracy.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

Polonia11.09 / 87.207.114.* / 2011-10-04 21:48
Chcę emigrować do Nowego Jorku, Australii lub Nowej Zelandii.
P.S. Kocham Polskę, ale nie zamierzam siedzieć tu całe życie!

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

scx / 80.55.158.* / 2010-08-07 12:17
1500 euro hmm sie rozmazylem ,zeby tak w Polsce choc polowe zarobic

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

jak zawsze zmywak UK / 86.181.233.* / 2010-03-12 15:53
Obojetnie gdzie sie jest, liczy sie determinacja i wizja celu,efekt moze byc rozny zaleznie od miejsca, przeciwnosci w obcym kraju nie brakuje,ale to jeszcze bardziej ksztaltuje charakter a jak wiadomo co cie nie zabije to cie wzmocni. Od poczatku pracuje w UK zawodzie w przeciagu 3 lat moje wynagrodzenie wzroslo o 50%,wiem ze w ciagu kolejnych 1.5 roku moze wzrosnac conajmniej o kolejne conajmniej 20% a juz na samym poczatku zarabialm sporo powyzej sredniej krajowej UK.Idzie sie do przodu dzieki determinacji, szlifowaniu umiejetnosci itp.Dzisiaj wiem,ze z doswiadczeniem tutaj i dodatkowo zachodnimi dobrymi kwalifikacjami moge pracowac w calej Europie z pewnoscia w kolejnosci przez Polakami pozostajacymi wylacznie w kraju i nie majacymi miedzynarodowych doswiadczen w swoim zawodzie, ani zachodnich kwaliffikacji,ktore naprawde sa lepsze.Determinacja i ciezka praca na zachodzie poplaca, w Polsce nadal licza sie znajomosci, a wiele ludzi na stolkach nizszych czy wyzszych uwaza sie za wielkich specjalistow czy wspanialych menedzerow, a sa w ogromnym bledzie,odjazdowa krwataka i donosny glos to za malo,latwo to sprawdzic gdyby wyslalo sie ich na zachod na podobne stanowiska.Tu naprawde licza sie tylko umiejetnosci,tu widac co umiesz jak na dloni i za to ci placa..
 
łowca[...] / 89.76.196.* / 2010-03-14 12:33
To dlaczego każdy emigrand zarobkowy, jak tylko przyjedzie do Polski na odwiedziny to jest taki [...]

### Post edytowany z powodu złamania regulaminu Forum Money.pl ###
 
polak802 / 89.64.39.* / 2017-06-29 22:15
Od pieniędzy soda do głowy uderza dlatego.
 
Mat3o / 212.46.132.* / 2010-03-15 19:35
Ja mieszkam w UK od ponad 8miu lat. Od ponad 7miu lat pracuje w NHS i nie moge narzekac. Nie dosc ze poszkolilem sie w zawodzie, dano mi darmowe lekcje angielskiego, dodatkowe poziomy podwyzszajace moje kwalifikacje. Jak jade do polski nie zachowuje sie dziwnie - a to ze zaprosze moja rodzine na kolacje - nie koniecznie do pizzerii czy KFC i kupie im cos fajnego (NIE BO MNIE STAC TYLKO BO CHCE IM COS QPIC)... to ze czasami nie lece samolotem a jade samochodem bo mam tyle rzeczy rozdania ze ich przeslanie kosztowalo by mnie fortune ... NIE WIDZE W TYM NIC ZLEGO! Moja mama wychowywala mnie do 20go roq zycia teraz czas by jej sie za to odwdzieczyc. Dla was polakow jest tak: jak mnie nie stac a jego tak to jest zle i on jest szpanerem. Z wami pokalami jest talk ze zarzniecie sie z zazdrosci o wszysko, dlatego wlasnie mam dwa paszporty bo czasami jak gdzies jade do niestety ale wstyd mi powiedziec ze nim jestem/bylem.
 
łowca[...] / 89.76.196.* / 2010-03-15 20:29
A czy udzielasz się w organizacjach Polonijnych w kraju w którym obecnie mieszkasz i pracujesz ? Bo z tego co zrozumiałem to chyba jesteś Polakiem przebywającym na emigracji ?

[...]

### Post edytowany z powodu złamania regulaminu Forum Money.pl ###
 
jak zawsze zmywak UK / 86.181.235.* / 2010-03-17 14:03
ja naprzyklad zawsze sie udzialam i zawsze glosuje przeciwko PIS, bo zalazy mi na tym.
 
Mat3o / 212.46.132.* / 2010-03-16 18:59
Organizacje Polonijne?! WTF?! Takie organizacje kojarza mi sie ze sklepiskiem nieudacznikow, ludzi nieumiejacych pooradzic sobie w zyciu, bezdomnych szumowin, i tych co sprzedaja ISSUE zamiast brac sie do roboty. Robie nadgodziny od kiedy pamietam, takze czasu nawet czasami nie mam dla wlasnej rodziny(niestety) wiec tym bardziej nie bede marnotrawil wolnego czasu na idiotyczne spotkania leserow... sorki
 
k aczordonald / 62.6.133.* / 2010-03-15 22:58
Jak mieszkam z rodzina za granica, pracuje, odpoczywam, zyje po prostu, to czy mam jakis obowiazek udzielac sie w organizacjach Polonijnych ?

Masz dziwne podejscie.
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 212.129.91.* / 2010-03-14 15:50
a co masz konkretnie na mysli?
 
łowca[...] / 89.76.196.* / 2010-03-14 16:54
A o czym można porozmawiać ze współczesnym niewolnikiem ? ....galopującym gdzieś tam, daleko na obczyźnie w wielkim wyścigu szczurów.....................?
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 213.155.151.* / 2010-03-15 11:29
W wyscigu szczurow bralam udzial pracujac w Polsce w firmie rodzimej oraz w firmie zachodniej. Teraz jakos tego nie odczuwam. Nikt nie zacheca mnie do pozostawania po godzinach ani wyrabiania 200% normy. Magia :)
 
k aczordonald / 86.160.94.* / 2010-03-15 08:34
A pracujacy za 1200 netto lub srednia krajowa, z czego polowe oddaje na hipoteke w banku za 45 m cele, to wedlug ciebie nie jest wspolczesnym niewolnikiem ?
 
łowca[...] / 89.76.196.* / 2010-03-15 16:34
Współczesny niewolnik gryzie rękę człowieka który chcę go wyzwolić z niewoli.
Mieszkam i pracuję w wolnej Polsce i dla mnie i mojej rodziny ważne jest być a nie mieć.
 
Mat3o / 212.46.132.* / 2010-03-16 19:07
ale mnie rozsmieszasz 'ważne jest być a nie mieć' ... jak z epoki romantyzmu. czyli jak nie masz wlasniego 'm3' jestes szczesliwa? ciekaw jestem czy jestes taka szczesliwa splacajac jakiemus kolesiowi jego wlasny kredyt na mieszkanie na ktorym mieszkasz - bo z tego co i jak piszesz nie stac cie/nie interesuje cie wklad we wlasne mieszkanie. oj szkoda mi ciebie bo byc a nie miec to jak byc zebrakiem nie wiedzac co stanie sie na dzein drugi... zyjesz w bajce wiec czas sie z tego otrzasnac i patrzec w perspektywie czasu - jak pomozesz np. swoim dzieciom w przyszosci jesli sam bedziesz na wynajmowanym mieszkaniu/pokoju az do momentu kiedy nie znajdzie sie dla ciebie m-ce w panstwowym domu starcow? LAME
 
k aczordonald / 62.6.133.* / 2010-03-15 18:42
I o to chodzi, dla kazdego wedle woli i wyboru.
Mozna pracowac w innym wolnym kraju i tez byc szczesliwym z rodzina, to chyba nie tak trudno zrozumiec.
 
łowca[...] / 89.76.196.* / 2010-03-15 19:55
I o to chodzi, wszędzie dobrze a najlepiej jest w swoim domu.
Moim domem jest P O L S K A .
 
k aczordonald / 62.6.133.* / 2010-03-15 23:08
I siedz sobie w tym domu, i pozwol ze inni beda sami decydowac i wybierac miejsce na swoj dom, bo sa wolnymi ludzmi.A jezeli dla ciebie przez to sa p...rdoleni to moze dobrze bylo wyjechac chocby po to zeby uwolnic sie od takich jak ty, prezentujacych bardzo zasciankowy i waski tok rozumowania.
 
łowca[...] / 89.76.196.* / 2010-03-15 23:17
Żal mi Ciebie.
 
Mat3o / 212.46.132.* / 2010-03-17 18:25
typowy idealista POLAK - ' zal mi ciebie' .. nie koles, mi ciebie zal. stoisz za ta zasciankowa polska, praktycznie wciskajac nam ze polska to raj dla wszystkich. mam nadzieje ze jak kiedys bedzie ciebie w koncu stac na wyjazd na wakacje za granice dalsze nizeli europejskie to to zrozumiesz. jestem w UK 8 lat i od 7miu wyjezdzam na wakacje z dala od przepchanej europy. bedac w polce na stanowisku ktore obecnie tutaj zajmuje (NHS SSN), dorobilbym sie co najwyzej lysiny n zmarszczek na wlosach. NO i TUTAJ mii CIEBIE zal maly zaszczuty polaczq.
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 213.155.151.* / 2010-03-12 19:52
brawooooo!!!! tak trzymac!!!
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 213.155.151.* / 2010-03-12 19:54
(teraz spojrzalam na twoj nick :) haha zmywakowi oboje jestesmy :) serio wreszcie ktos cos madrego napisal i nie zionie nieawiscia!!! Good luck!

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

kuwejt_city / 2010-03-11 23:39
hmm.. tak naprawdę miarą sukcesu emigranta (ale podobnie osoby pracującej w kraju) są w większości przypadków zespół praktyczych umiejętności jakie posiada dana osoba (nie same kwalifikacje ze studiów etc., bo to często za mało!) oraz nieco szczęścia... mam na myśli m.in takie cechy jak: pracowitość, kompetencje, zaradność, umiejętność podejmowania ryzyka, zdolności komunikacyjne czy umiejętność zawierania kompromisów, idealnie jeśli dana osoba robi również
to co lubi i czym się interesuje !

Niestety osób, które posiadają wszystkie te cechy jest mało.. stąd statystki-mity o Polakach - "zaradnych" emigrantach.. a tak naprawdę sukces lub porażka indywidualnej osoby jest w znacznym stopniu odbiciem polskiego społeczeństwa.. a tutaj trudno być optymistą... polecam przeczytanie książki Ziemkiewicza - Polactwo.. choć z Panem Z. nie zgadzam się w wielu kwestiach, to IMHO analizę przywar, kompleksów naszego społeczeństwa zawarł bardzo trafną..

Oczywiście dochodzi jeszcze proces globalizacji w gosp... ale to oddzielny temat i akurat w przypadku nadal biednego kraju jakim jest Polska (biednego w stosunku do Zach Europy czy USA, ale już nie Chin czy Wietnamu..) raczej wpływa to nadal korzystnie na sytuacje oraz konkurencyjność gosp. Polski ... ale to się zmienia powoli na niekorzyść.. brak inwestycji w naukę, infrastrukturę .. marnowanie wielkich sum z UE na nieefektywne rolnictwo, pomoc społeczną do nieuprawnionych osób (wiele lewych rent i emerytur).. premiowanie nieuczciwymi wczesnymi emeryturami wybranych grup społecznych etc. niektóre z tych procesów zachodzą również w wielu innych krajach UE i Zach.. dlatego pewnie Europa nadal będzie traciła znaczenie i konkurencyjność na świecie.. bez prawdziwych reform przegramy z Indiami i Chinami..

Odnośnie podejście polskiego studenta-emigranta.. sam pamiętam jak byłem w Stanach kilka lat temu i pracowałem kilka miesięcy z Polakami - studentami z wielu miast Polski.. w ramach Work&Travel.. co mi się rzuciło w oczy ? hm... 80% studentów jak tylko miało okazję zarobić w owym czasie powiedzmy 1000-2500 $ miesiecznie (w owym okresie 1$ ~ 4PLN) pracując fizycznie (stanowiło to około 4 - 8 krotność zarobków w PL w pracy, która można znaleźć po studiach w "zawodzie") ludzie bardzo szybko ograniczali swoje ambicje i zauroczeni to "niesamowitą" kasą kombinowali jak zostać w tym raju na dłużej.. część osób rozważała poważnie porzucenie albo zawieszenie studiów (w tym ludzie z renomowanych polskich uczelni np. z prawa z UW) .. co bardziej atrakcyjne studentki zakochiwały się w amerykańskich kelnerach, kitchen workerach etc. aby móc załapać się na green card.. 10-15% osób starała się wrócić na wizę 1.5 roczną H2B.. aby dalej móc wylądować przy zmywaku lub podobnej ambitnej pracy..

Taka dygresja.. miałem to szczęście kończyć studia w Poznaniu (informatyka).. choć około 30% ludzi z naszego roku nie powinna ich ukończyć.. to ta najsłabsza grupka w większości po studiach zostawała nauczycielami inf. w poznańskich szkołach :) a, gdy byłem w USA, pamiętam rozmowę z dwójką studentów informatyki ze Szczecina.. no cóż , bardzo się zdziwiłem, że ludzie, którzy są na 4-roku studiów dziennych informatyki nie wiedzą ile bitów składa się na 1 bajt.. jakie są podstawowe różnice między protokołem TCP a UDP (a ponoć byli to eksperci od sieci komp. ) etc. po prostu żenada - tak samo wygląda duża cześć polskiej oświaty.. cała masa uczelni generuje nieuków.. tylko i kilkanaście zachowuje jako taki poziom (polecam spojrzenie na ranking polskich uczelni na tle świata: http://www.arwu.org/ARWUStatistics2009.jsp Polska w Top500 ma 2 uczelnie w czwartej 100-ce !! ).. ale trudno się dziwić jak się spojrzy na rozkład głosów polskiego społeczeństwa w kolejnych wyborach...jacy wyborcy tacy wybrańcy, jacy wybrańcy takie priorytety.. a inwestycje w naukę i rozwój nie jest bynajmniej na topie.. poza tym cała masa miernych uczelni prywatnych (no może poza kilkoma perełkami) generuje tylko bezrobotnych! no i dochodzi polska mentalność chłopa z folwarku, który to ciągle pokrzywdzony chodzi.. cały czas żyje ułudą, że coś mu się tam wiecznie "należy"..

a, wracając do emigracji.. zamiast dołączyć do "większości" wybrałem powrót do PL.. i mimo 20% bezrobocia po 3-miesiącach poszukiwań znalazłem pracę w "zawodzie", aby po kilku latach zobaczyć tego wymierne efekty (choć od dwóch lat pracuję poza PL na warunkach, o których większość może pomarzyć - nie byłoby tego gdybym tak jak inni postanowił wybrać drogę na skróty) .. smutną obserwacją jest to , że większość niestety nie stać na żadne poświęcenia.. liczy się sukces tu i teraz.. a to duży błąd.. pewnie wynika to w dużej mierze z intelektualnego lenistwa i pokusy łatwych i szybkich pieniędzy.. choć tak naprawdę jest to na dłuższą metę w zdecydowanej większości przypadków strzał do własnej bramki.. a jak jeszcze dołożyć do tego fakt, że kwalifikacje wielu osób są tak naprawdę bardzo przeciętne we własnym "fachu"... to jak taka osoba
 
DARUK / 194.29.71.* / 2010-03-12 12:10
Piszesz, ze wrociles do PL i znalazles prace, a pozniej ze pracujesz za granica??
Warunki o ktorych mozna marzyc, 20 tysiecy funtow miesiecznie??
Nie dla kazdego kubek kawy smakuje tak samo, jak i nie dla kazdego jazda rocznym audi jest szczytem sukcesu.
 
kuwejt_city / 2010-03-12 13:04
hm.. kolega chyba nie czytał całego tekstu ze zrozumieniem... a z ostatnim zdaniem się oczywiście zgadzam..

pozdrawiam z Kuwejtu,
P.
 
pmpmp / 37.231.249.* / 2013-10-19 21:41
Siemasz Przyjacielu. Tez jestem w Kuwejcie. Piszesz z sensem. Lubie takich ludzi. Mozemy strzelis po driniu. Kontakt do mnie to szesc zero cztery jeden trzy dwa osiem jeden. Pozdrawiam serdecznie.
 
jarvis / 83.23.216.* / 2012-08-27 19:56
Dinar kuwejcki do stosunek 1=12 w zaokrągleniu nieźle :).
 
kuwejt_city / 2010-03-11 23:45
..ma się potem odnaleźć po kilku latach spędzonych na pracy fizycznej ? Niestety może to smutne, ale mam nieodparte wrażenie, że TA grupa polskich emigrantów stanowi większość.. mniejszością są Ci, którym się naprawdę powiodło, ale to wynika z faktu, że droga do sukcesu wymaga pewnych poświęceń, skłonności do ryzyka oraz ciężkiej pracy.. i 10% szczęścia.. ale szczęściu trzeba chcieć jeszcze pomóc!

pozdrawiam wszystkich czytelników Money.pl
P.
 
k aczordonald / 86.142.225.* / 2010-03-12 09:03
I mnie tekst sie spodobal, ale podobnie jak Radon ponizej powodzi mi sie niezle za granica a niekoniecznie robie co bym chcial, a pan jednak od dwoch lat tez jest emigrantem.
Pozdrawiam.
 
Radon / 78.120.125.* / 2010-03-12 00:38
Bardzo mądry tekst. Jasne, edukacja przede wszystkim, ale co jeśli ktoś nie ma rozwiniętych na
tyle zainteresowań żeby mieć jakieś większą motywacje do rozwijania się w dziedzinie jaką
ostatecznie wybrał tylko z rozsądku? Czy według Pana warto mimo wszystko inwestować na siłę w
rozwój tylko z uwagi na to, że występuje zapotrzebowanie na rynku i można sporo zarobić z danymi
kwalifikacjami? Czy warto się przymuszać, choć nas to jakoś za bardzo nie interesuje i kto wie
czy w ogóle zainteresuje nawet jeśli ma to przyszłość i daje prestiż? Mam problem właśnie, gdyż
pracuje w zawodzie bardziej dla kasy, nawet języka mi się nie chce za bardzo uczyć i ciągle myślę
o powrocie tylko nie wiem do czego, bo zarabiam mimo wszystko bardzo dobrze, ale utknąłem w
miejscu i się nie rozwijam. Zresztą nigdy mnie mój zawód nie ekscytował, ale nie mam pojęcia co
mógłbym robić innego :-/
 
Sambucus / 91.85.176.* / 2010-03-13 13:20
Ja tez jestem emigrantem. Moje kwalifikacje nie wystarczaly by przebic sié w kraju przez uklady kolezenskie, a tu konkurencje pokonalem niechcacy. Nie planowalem zostac, chcialem troszké zarobic by dokonczyc dom w Polsce. Mogé nawet powiedziec ,ze odpoczálem od wyscigu szczurow- psychicznie. Dziwnej pogoni za papierami i co mnie teraz bawi- listami motywacyjnymi i CV, a nie faktycznymi umiejetnosciami. Mam propozycje zostania na stale, chociaz jestem leniwy. Nie chcé sié uczyc i inwestowac na sile w rozwoj. Oczywiscie szanuje ambitnych ludzi, ale znam swoje miejsce w szeregu. Czasem warto pomyslec o radosci jaka daje zycie bez stawiania sobie coraz wyzej poprzeczki, bo zycie jest piekne i nie trwa dlugo.
Dziékujé za Wasze wypowiedzi milo bylo przeczytac co myslicie.
 
Radon / 2010-03-14 16:55
Dochodzę do podobnych wniosków, jednak fajnie byłoby jakbym znalazł jakąś pasję, dzięki której będę dążył do rozwoju swoich umiejętności, tak dla własnej satysfakcji przede wszystkim. "Szczury" goniąc za tymi papierkami, nie mają pojęcia, co to znaczy być na prawdę szczęśliwymi tak po prostu. Pozdrawiam i życzę jak najwięcej radości na Pana ścieżce życia.
 
kuwejt_city / 2010-03-12 12:44
@Radon

Witam. Nie wiem czym się zajmujesz, ale myślę, że Twoja aktualna sytuacja ma kilka podobieństw do moich wcześniejszych doświadczeń... Pracując w USA kilkanaście lat temu tuż po studiach zarabiałem przez pewien okres około 2000$ miesięcznie.. w owym okresie było to dla mnie b. dużą sumą .. Mimo to postanowiłem wrócić do kraju, aby zdobyć nowe doświadczenie i kolejne kilka lat poświęcić na rozwój.. nie chciałem poświęcać swoich planów, ambicji dla chwilowego sukcesu materialnego... Ponadto taki wybór dał mi sporo satysfakcji, nauczył pewności siebie, umożliwił poznanie wielu ludzi z branży itd. Zawsze interesowałem się przedmiotami ścisłymi, stąd wybór padł na informatykę.. Każdy jednak ma inne zainteresowania, talenty - należy je u Siebie znaleźć,aby móc optymalnie z tego później korzystać.. polecam np. zainteresowanie się testem Gallupa.. pomóc może w tym również coaching (mam znajomego z mojej poprzedniej firmy, który po odejściu z firmy zajął się tym profesjonalnie - mogę jeśli jesteś zainteresowany podesłać adres strony)... Ja miałem to szczęście, że pracując w Polsce często wyjeżdżałem w różne zakątki świata, miałem więc możliwość poznać jak myślą i pracują inne nacje, złapać dodatkowe kontakty, doświadczenia etc. Jaka była dla mnie alternatywa ? Mogłem zostać w USA albo wyjechać tak jak wielu do pracy na Zach. (to był rok przed wejściem PL do UE), jednak praktycznie bez realnej możliwości pracy w swoim fachu.. a wynika to, z tego prostego faktu, że pracodawcy za granicą wymagają udokumentowanego doświadczenia, referencji.. a często i to jest za mało, zgodnie z zasadą, że pierwszeństwo wyboru na dane stanowisko pracy mają "tubylcy" ... i tak jest wszędzie, my jesteśmy tak traktowani na Zach (dlatego tak wielu nie może znaleźć pracy w swoim zawodzie i pracuje za najniższą stawkę, aby móc się utrzymać).. a sami tak traktujemy przybyszów ze Wsch..

Wiem, że po kilku latach przerwy trudno jest się odpowiednio zmotywować, zmobilizować i wszystko zacząć od początku...
Jednak z perspektywy czasu powiem tak: jeśli męczy Cię to co teraz robisz, a jednocześnie czujesz się na siłach, aby pokierować samemu własnym losem i podjąć ryzyko zmiany -
to na twoim miejscu rozważyłbym taką decyzję. Zresztą nie mam na myśli sukcesu materialnego, to jest bardziej kwestia priorytetów.. Jednym wystarczy powiedzmy 2500 PLN netto, a innym 10.000 wydaje się mało. Dla mnie osobiście liczyła się własna satysfakcja oraz nowe perspektywy, możliwości... Głównym zaś celem jaki sobie na początku postawiłem była tzw. wolność finansowa (poza przychodami z pracy, aktywnie inwestuję :)).. i mam nadzieję, jestem już bardzo blisko tego celu.. Trzeba jednak włożyć sporo wysiłku, kilka lat wyrzeczeń, poświęcić czas na naukę, ale zapewniam Cię, że warto ! Każdy jednak musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie samemu.. Jakie masz priorytety ? Co chcesz robić czy osiągnąć w najbliższych latach ? W nieco gorszej sytuacji na rynku pracy są zapewne osoby z wykształceniem humanistycznym , a inne z tech. i w pokrewnych dziedzinach (bio-, nano- etc.) Niestety w Polsce od lat jest "nadprodukcja" humanistów oraz do pewnego stopnia różnej maści "ekonomistów" co powoduje , że absolwentom tych kierunków jest dosyć ciężko znaleźć pracę zgodną z wykształceniem.. Wymaga to bycia kimś ponadprzeciętnym wśród rówieśników albo posiadania sporego szczęścia.. ponadto potem alternatywą jest praca często niezgodna z kierunkiem zainteresowań czy wykształceniem.. jest jeszcze pewien % ludzi którzy zdobywają pracę drogą nepotyzmu lokalnego (tzw. praca po znajomości etc. częste zjawisko w administracji publicznej, lokalnych samorządach, spółkach skarbu Państwa - generalnie dotyczy to w głównej mierze sektora publicznego).. w szczególności jest to widoczne na prowincji i w małych miejscowościach.. co wynika z wysokiego bezrobocia.. A przynajmniej takie jest moje doświadczenie wynikłe z obserwacji sytuacji mojej rodzinnej miejscowości.

Pytasz czy warto się przymuszać - wbrew Sobie ? Uważam, że nie. To pierwszy krok do frustracji, niezadowolenia czy depresji.. jeśli jednak jesteś w sytuacji, abyś mógł powiedzmy przez rok 6-12 miesięcy żyć i mieszkać w Polsce (lub gdziekolwiek indziej)
z odłożonych pieniędzy.. tak, aby mieć komfort i czas na poszukanie czegoś co sprawia Ci satysfakcję i jest zgodne z kierunkiem Twoich zainteresowań, jeśli masz wizję takiej zmiany w swoim życiu zawodowym, to ja osobiście pojąłbym to ryzyko.. ale To Ty musisz sam sobie na to pytanie odpowiedzieć :)

Często jednak brak elastyczności, motywacji wewn.
brak mobilności powoduje branie pierwszej lepszej pracy - po pewnym czasie przychodzi uczucie znużenia i frustracji.. Generalnie zasada jest prosta, im ktoś dłużej pracuje wg. takiego schematu - tym trudniej wraz z biegiem czasu przychodzi mu zmiana.. różne możliwości przelatują obok niezauważone..
Najgorzej mają niestety humaniści, co wynika zarówno z niedopasowania polskiej oświaty do rynku pracy, jak również p
 
Elka81 / 71.194.239.* / 2011-12-27 17:58
Podobaja mi sie Twoje wypowiedzi kuwajt_city. Ja mam wlasnie taki problem ze jestem w USA, nie planowalam zostac ale kiedy otrzymalam zielona karte zdecydowalam sie na ulozenie zycia wlasnie tutaj. Myslalam, ze majac zielona karte i studia polsko- amerykanskie z Polski to juz nie wiem co. Stracilam kilka lat na nieudane malzenstwo, zaniedbalam sie calkowicie w tym czasie, kompletnie sie nie rozwijam , stalenelam w miejscu. Nieraz sobie mysle zeby jechac do Polski ale musialabym mieszkac z rodzicami w malej miejscowosci, gdzie perspektyw na znalezienie jakiejs pracy nie ma. Rozwazalam zeby pojechac do wiekszego miasta- to znowu musialabym wynajac mieszkanie a na zycie to juz nei wiem co by mi pozostalo. Jestem w USA, pracuje, starcza mi to na utrzymanie i jakies imprezki ale to nie jest to. Zmierzam do tego ze czasem ciezko jest wyjsc z pewnej sytuacji w ktorej sie jest. Czasami to jest bledne kolo i nie zawsze sie da poprostu wrocic.
 
kuwejt_city / 2010-03-12 12:45
pójścia wielu młodych na łatwiznę.. aby tylko mieć tzw. "papierek".. nie łudziłbym się, że coś tutaj się w tej materii zmieni - trendy są oczywiste.. nowoczesnej XXI wiecznej gospodarce potrzeba ludzi o innych kwalifikacjach.. Ewentualnie trzeba się liczyć z wynagrodzeniem poniżej progu oczekiwań lub pracą "na taśmie" - co jest efektem klasycznej gry popytu i podaży.. Praca to produkt.. tak samo jak pieniądz.. kluczem do sukcesu jest w dużym stopniu umiejętność przystosowania się więc do zmian.. i podejmowania rozsądnych decyzji.

Podobnie wygląda sytuacja w sektorze "produkcji".. o ile jeszcze najbliższe 10-20 lat Polska jest w stanie konkurować wciąż jeszcze nieco niższymi kosztami pracy w stosunku do wielu państw Zach. (choć nasze koszty są już zdecydowanie powyżej średniej światowej, a ich struktura jest bardzo niekorzystna dla długoterminowego rozwoju kraju - mowa głównie o para-podatku na ZUS i nieuczciwym rozdziale oraz zbieraniu pieniędzy w systemie rent i emerytur)... to w dłuższym terminie 20-30-40 lat wiele z tych miejsc pracy zostanie przeniesione na Wsch.. Ukraina, Rosja.. a przede wszystkim Azja .. tam są ogromne nadwyżki taniej siły roboczej.. ten proces cały czas trwa.. i rządy narodowe tego nie powstrzymają.. więc nie mamy innego wyjścia (to dylemat całej Europy) tylko postawić na edukację.. to chyba główny (choć nie jedyny) klucz do sukcesu w globalnym świecie! Ponadto trzeba rozwijać sektor usług.. sektor produkcji nadal będzie się kurczył.. taki sam proces przechodzi nadal Zach. Europa oraz USA.. tylko politycy nie chcą o tym głośno mówić, bo to wymaga niepopularnych decyzji..IMHO nie ma innej drogi.. historia przemian gosp. Europy, USA czy Japonii są tego najlepszym dowodem.. nie ma innego wyjścia, zaklinanie rzeczywistości nic nie pomoże..

pozdrawiam i życzę sukcesu :)
P.
 
Sambucus / 91.85.176.* / 2010-03-13 14:45
To, ze Europa staje sié jednosciá z wyrownaniem plaszczyzn jest oczywiste jak Slonce. Zachodnie kocerny wiedza o tym od dawna i juz budujá i zbudowaly siec poteznych zakladow w Azji.
W Pana wypowiedzi znac dysproporcjé miédzy tymi lepszymi-zdobywajacymi kwalifikacje przystosowujácymi sié do zmian osiagajácymi wyzsze pozycje zawodowe,a pracownikami fizycznymi. Proszé sobie wyobrazic, ze jest Pan pracownikiem fizycznym i znalazl sie Pan jako emigrant na Zachodzie. Podejmujac prace musi Pan udowodnic, ze Pana kwalifikacje sa conajmniej rowne kwalifikacjom pracownikow danego kraju.
Zakladam sié, ze w Pana przypadku przegrywa Pan konkurencje jako pracownik fizyczny. Sila rzeczy wraca do kraju.
Proszé nie zapominac, ze madrzy pracownicy fizyczni-mistrzowie w swoim fachu budujá nowoczesna Europe. Pojecie zmywaka, tasmy itp to anachronizm.
Pozdrawiam i dziékujé za wiele cennych spostrzezen.
 
kuwejt_city / 2010-03-13 16:26
@Sambucus

Zakłady przenoszone są do krajów o niższych kosztach - i jest to pokłosie procesu globalizacji. Nie ma tutaj znaczenia czy jest to koncern z Europy Zach. czy pochodzi z Chin, Japonii lub Korei. Zachodzą te same procesy (przykładem jest chociażby ekspansja firmy chińskiej Huawei w sektorze telekom. - goni liderów rynku Ericssona oraz NSN, inwestycje firmy koreańskiej LG w Polsce etc.) Przyszywanie łatek "zachodnich koncernów" wprowadza tylko zamieszanie.. jest to częsty chwyt stosowany przez różne grupy polityczne w celach czysto propagandowych i jest wynikiem braku zrozumienia działania biznesu oraz szerzenia czystej ideologii w celu manipulacji odczuciami ludzi, wyszukiwaniem sobie "wrogów ludu"
w trakcie kampanii wyborczej etc. Sam proces globalizacji jest z samej swojej natury korzystny dla krajów rozwijających się, gdyż tworzy w nich dodatkowe miejsca pracy w dłuższej perspektywie podnosząc stopę życiową jej mieszkańców.. przykładami globalizacji w Polsce są inwestycje np. koncernów motoryzacyjnych Volkswagen (poz Poznaniem) czy Fiat.. każdy dobry manager rozumie te procesy i będzie podejmował decyzję, tak aby utrzymać niskie koszty i alokować dostępne zasoby oraz kapitał w optymalny sposób.. dzięki czemu nadal firma będzie w stanie konkurować z innym na rynku przy zachowaniu rentowności.. kwestia lokalnych rządów są regulacje prawne - w tym niedopuszczenie do sytuacji nieuczciwej konkurencji lub wykorzystywania ludzi, to jest również kwestia uczciwości lokalnych elit jak również zarządzających daną firmą.. ale, to jest temat na inną dyskusję :)

Co do samej pracy fizycznej - miałem okazję pracować w przeszłości w takiej roli i bardzo sobie cenię takie doświadczenie - praca fizyczna byłą moją pierwszą pracą w życiu.. mogłem się wiele nauczyć, a przede wszystkim docenić trud pracy... Pracowałem fizycznie zarówno w USA jako student, jak i w Polsce (prace sezonowe).. Nie sądzę jednak, aby przy pracy fizycznej wymagane były jakieś specjalne predyspozycje, poza dobrymi chęciami, zdrowiem oraz rzetelnością... Mówię to z perspektywy aktualnie wykonywanego zawodu, który wymagał duże większych nakładów oraz czasu... a przede wszystkim wiecznego "dokształcania".. Natomiast pojęcia cytuję: "zmywaka, tasmy" są jedynie symbolem - metaforą..

Wnioskuję po adresie, że przebywa Pan w UK, więc życzę słonecznej pogody i samych sukcesów :)
 
Radon / 2010-03-12 22:01
Bardzo dziękuję za odpowiedz. Chętnie zerknę na stornę Pana kolegi zajmującym się coachingiem. Ten test Gallupa też chętnie sobie wykonam, ale potrzebne jest jakieś hasło, które można zdobyć tylko poprzez kupno jego książki...
Moim głównym celem też jest uzyskanie niezależności finansowej poprzez posiadanie pasywnego dochodu. Wiem, że wymaga to wiele wyrzeczeń i dużo pracy na początku.
Jestem fizjoterapeutą mieszkającym aktualnie we Francji. Sądzę ze mnie stać na roczne "nic nie robienie", też o tym myślałem, ale jakoś ciężko mi się też wyrwać z nałogu pracy, bo boję się wyrzutów sumienia, że zrobiłem to bardziej z lenistwa.
W przeciągu 1,5 roku odłożyłem 70 tys. Euro netto, kupiłem sobie też samochód dobrej marki. Wszystko to zdobyłem poprzez ciężką pracę od rana do wieczora 5 dni w tygodniu. Od jakichś 6 miesięcy pracuje 4 dni i zarabiam brutto jakieś 7 tys. Euro (wcześniej jakieś 10 tys.) z czego zostaje mniej więcej połowa. Koledzy po fachu z gabinetu prywatnego w jakim pracuje pokazali mi jak wydajnie pracować i musiałem porzucić wszelkie ideały pracy z pacjentem, jakie wyniosłem ze szkół. Tutaj jest duże zapotrzebowanie na personel medyczny, więc bardziej nastawione jest wszystko na ilość a nie na jakość, bynajmniej w mojej "branży". Od początku mnie to irytowało, ale wiedziałem, że inaczej nic nie zarobie, a po to wyjechałem z kraju. Przyznam że fajnie się zarabia kasę, ale ja chciałbym to czynić z całkowicie czystym sumieniem i poczuciem wykonania dobrej roboty. Język jakoś w miarę komunikatywnie opanowałem, ale ja nie mam za bardzo głowy do tego i jakoś mnie męczy ta gimnastyka słowna.
Jeśli chodzi o mój zawód to też nie jestem jakiś wybitny i chcąc wrócić do kraju wiem, że musiałbym sprostać dużej konkurencji otwierając swój gabinet. Zdaję sobie sprawę że musiałbym się rozwijać i skończyć jakieś kursy by stawać się coraz lepszy, a tutaj nie muszę bo i tak klientów mam i "jakoś" sobie radzę, choć czuję że to nie to. Wiem jednak że to wszystko będzie trwało do czasu... Jednak bardzo chciałbym się rozwijać w jakiejś konkretnej dziedzinie, gdyż męczy mnie tylko ta praca i zbieranie kasy, bo ciągle brak mi pomysłu na jakiś biznes. Jeśli chodzi o moje cechy charakterystyczne to na pewno lubię dużo rozmawiać, radzić, poza tym cenie szczerość i uczciwość a nade wszystko zaufanie. Lubię być też aktywny i działać, a nie siedzieć przy biurku. Jestem oszczędny i nie wydaję kasy bezmyślnie, choć cenie sobie jakość i wygląd tego co kupuje. Moim nałogiem jest czytanie newsów i ciekawych forów tematycznych, a money.pl lubię najbardziej, bo choć artykuły są często mało merytoryczne i powiewa w nich propagandą, to czasem można spotkać ciekawe wypowiedzi ;-)
Pozdrawiam
 
Krzysztof_D / 99.109.49.* / 2010-05-16 04:47
Radon, fajny post - lubie szczerosc. Na "legalnej" emigracji w Stanach jestesmy od 1987 roku. Poczatki byly trudne: utrzymanie trojki dzieci i niepracujacej zony stanowilo powane wyzwanie, szczegolnie przy moich zarobkach "entry level". Jestem z wyksztalcenia fizykiem(teoretykiem) ale postanowilem tu zaczac kariere w poligrafii. W ciagu trzech lat przeszedlem wszystkie mozliwe szczeble "przygotowalni": od "proofera" do mistrza-montazysty offsetowego. Zaczynalem od $5 na godzine, zas kiedy zarabialem okolo $60K rocznie, moglem wybierac gdzie chcialem pracowac (i za ile). Przez 13 lat kariery drukarskiej moj przecietny tydzien pracy mial 75 godzin. Okolo roku 2000 postanowilem "dac sie wyrzucic" z drukarni i nigdy juz tam nie wrocilem. Zona znalazla prace w zawodzie wyuczonym i wykonywanym w Polsce - "reference librarian" w lokalnej bibliotece publicznej (pol etatu - zreszta do dzis). Ja rozsadnie zainwestowalem odlozone przez te lata pieniadze ( odkladalem okolo 60% dochodow netto , miesiac w miesiac...) i zajalem sie komponowaniem muzyki. Wydalem nawet ( w Hollywood....) jeden album plus kilkanascie "witualnych". Nakupilem sporo sprzetu - glownie modulow syntezy , gitar i cale wyposazenie studia MIDI. Kiedy juz powiedzialem w muzyce to, co mialem do powiedzenia, zaczalem kariere tlumacza ("over-the phone-interpreter"). Po kilku latach postanowilem "byc na swoim" i obecnie jestem w w/w dziedzinie niezaleznym kontraktorem. Po 20 latach pobytu w Stanach kupilismy za gotowke dom. Dlugie tygodnie pracy w drukarni plus madre inwestowanie oszczednosci plus dobra okazja (dom z "foreclosure") sprawily, ze nasze obecne miesieczne wydatki sa rzedu $600 :). Dzieciaki przepchnelismy przez college(prawie): starsza corka ukonczyla dziennikarstwo na dobrym uniwerku, zas mlodsza zaczyna w sierpniu ostatni rok "business management & marketing" na tym samym uniwerku, przy czym obecnie zaczyna "internship" u Toyoty ( wygrala konkurs, w ktorym startowalo pona 100 aplikantow...); syn ukonczyl maly prywatny "business college" i obecnie pracuje jako manager w firmie ochroniarskiej. Poniewaz dzieci sa praktycznie niezalezne, zanikla u mnie potrzeba "robienia szmalu". Pieniadze traktowalismy bowiem zawsze bardzo instrumentalnie. Nigdy nie mialem ambicji "szpanowania" i chwalenia sie co to ja zarabiam i co to ja mam. W naszym zyciu pragmatyzm i ciezka praca zwyciezyla z proznoscia i hedonizmem. Nigdy nie zalowalismy emigracji do USA i obecnie tego kraju nie zamienilibysmy na zaden inny ( Polske w ta wlaczajac...). Pozdrawiam Cie serdecznie.
Krzysztof

p.s. Jesli chce, poczytaj sobie fragmenty moich "papierow":

http://picasaweb.google.com/103423668354163892269/Desktop#
 
Radon / 2010-05-16 08:15
Witam, bardzo ciekawy post. Nie dziwie się, że w tamtych czasach podjął Pan decyzję o emigracji. Choć nie minęło bardzo wiele czasu, to teraz są zupełnie inne realia w Polsce. Obalono mur berliński, a Polska jest w NATO i UE. Nie mały wpływ mieli na te przemiany tacy ludzie jak Pan przeciwstawiający się systemowi komunistycznemu. Szkoda, że tylu Panu podobnych ludzi wyemigrowało. Może w PL byłoby teraz zdecydowanie lepiej.
Ja jestem rocznik 83 wiedz nie mam takich złych skojarzeń z Polską. Moje dorosłe życie zaczęło się już w czasach wolności politycznej. Jednak po ukończeniu studiów nie widziałem zupełnie możliwości samodzielnego utrzymywania się i życia w miarę na poziomie. Zarobki w granicach 1500 złotych, przy dobrych wiatrach, jak w końcu znalazłbym pracę w zawodzie, a wynajęcie kawalerki w Warszawie prawie tyle samo. Dość chora sytuacja. Ceny w sklepach są praktycznie takie jak na zachodzie. Jedynie jedzenie i usługi są tańsze. Dlatego w PL jeśli się ma ustawionych rodziców, mieszka z nimi albo posiada własne mieszkanie, to można jeszcze w miar funkcjonować. Oczywiście pomijam fakt, że jednostki wybitnie uzdolnione mogą podjąć pracę dobrze płatną, której też nie za wiele.
Setki tysięcy młodych ludzi emigrowało od wejścia PL do UE, tak jak ja i wielu z nich nie ma zamiaru wracać, bo póki co nie ma do czego. Jedynie rodzina jeszcze ich jakoś z tym krajem wiąże. Niby się zmienia na lepsze i ma być lepiej. Widać sporo inwestycji nawet w moim rodzinnym mieście 50 tys. Jednak zarobki zwykłych ludzi są bardzo niskie i oscylują wokół 1000 zł. Rząd się chwali średnią, że jest to ponad 3 tys. ale zdecydowana większość ludzi żyłoby w ubóstwie, gdyby nie kombinowali, nie pracowali na czarno albo nie brali kolejnego etatu.
Generalnie życie nie polega na tym, że się jest samemu, ale pojawia się "druga połówka" a później dzieciaki i jak tu żyć przy zdrowych zmysłach, jeśli trzeba harować od rana do wieczora, żeby jakoś związać koniec z końcem. Gdzie czas na rodzinę i normalne wychowywanie dzieci, przekazywanie im jakichś wartości i w ogóle czas na rozwój osobisty i zaglądanie do swego wnętrza a nie tylko kariera zawodowa...
Jeszcze w PL nie ma takich możliwości jak na zachodzie, choć to niby się powoli zmienia, ale jeśli pensja minimalna nie wzrośnie do chociaż 2,5 tys. zł to przy takich cenach jak teraz, pozostaje jedynie wegetacja w samotności...
Wewnętrznie czuję, że chciałbym żyć we własnym kraju, choć moim marzeniem było też kiedyś wyjechać do USA... Pozdrawiam
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 213.155.151.* / 2010-03-12 20:07
do Kuwejt City

Moze zaczalbys pisac artykuly do money.pl bo w Twojej wypowiedzi jest wiecej madrosci niz w 5 latenich publikacjach na temat emigrantow na tym portalu.

A co do ekonomistow :) i szkol w Polsce to mam przyjemnosc szkolic sie od czasu w na Uniwersytecie Stanford w Kalifornii i widze roznice. Kolosalna! 5 lat na studiach mgr w PL to zmarnowane 5 lat zycia ! I jak czytam o Pani profesor ktora mowi o straconym pokoleniu zmywakowym to mnie krew zalewa. Bo wlasnie Ci ktorzy wyjechali, i maja sile i motywacje robic to co lubia i chca, poszarza horyzonty i moze wylecza kiedys Polske i Polakow z kompleksow.
 
łowca arszloków / 89.76.196.* / 2010-03-14 12:30
Lecz się sam.
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 212.129.91.* / 2010-03-14 15:47
Akurat ja zadnych nie mam :) ale patrzac na polskie spoleczenstwo widze ich az za duzo :) Ostatnio wywolalam zgorszenie paradujac w chuscie krakowskiej a przeciez to piekne wzorki.....
 
Sambucus / 91.85.176.* / 2010-03-13 13:39
Nie jestem przekonany by dziéki ludziom takim jak Pani i innym ambitnym Polakom udalo sie zmienic-wyleczyc Polské i Polakow. Jest nas za malo.
Zgadzam sié co do jednego. Zaczác trzeba od siebie i zmiany mentalnosci. Zyczé duzo dzieci (przepraszam za doslownosc) bo od ich wychowania i ilosci zalezec beda zmiany. Jednak statystycznie wsrod takich rodzin jest ich niewiele. To tak jak w srodowisku jest malo roslin pieknych i niezwyklych, a przewazaja chwasty.
 
Radon / 2010-03-12 22:18
W słowach P. profesor jest sporo racji. Sądzisz, że ludzie którzy wyjechali pracować poniżej swoich kwalifikacji lubią to co robią, że się rozwijają i poszerzają horyzonty? Na pewno nie pod względem zawodowym. Owszem zawsze się czegoś nauczą, ale wyjechali z kraju bo nie widzieli perspektyw, bo nie każdy jest na tyle cwany żeby doić innych, niektórzy też maja własne sumienie... Nie każdy urodził się super inteligentny, czy miał możliwość ukończenia dobrych szkól albo posiada bogatych rodziców.
Z drugiej strony wyjechało oczywiście też sporo ludzi wykształconych co się rozwijają zawodowo, zarabiają dużo szmalu i prowadzą generalnie high life.
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 212.129.91.* / 2010-03-14 16:13
do Sambucus: postaram sie podwyzszyc statystyke :)
do Radon: owszem ma troche racji ale wkurza mnie szufladkowanie, generalizowanie etc bo akurat z mojej perspektywy (moze sie obracam w takim swiatku) jest zupelnie inaczej. obawiam sie ze jakosc badan ktore Pani Profesor przeprowadzila jest dosc niska lub slowa ktore sa cytowane pod artykulem sa wyjete z szerszego kontekstu - a wplywaja na poglady calego spoleczenstwa. W zeszlym roku wyslalam kilka CV do mojego regionu w PL na stanowiska sredniego i wyzszego szczebla - rezultat - prawie zero odzewu -ten pracodawca ktory sie odezwal jakos nie dowierzal ze nie pracowalam na zmywaku. Dla porownania ostatnie 2 tygodnie w kraju pograzonym w recesji - 4 oferty od headhunterow w miescie w ktorym mieszkam + 2 oferty z zagranicy na stanowiska wyzszego szczebla (zaznaczam ze nie szukam pracy). Czyzby stereotypy na temat emigrantow wpoily sie tak gleboko ?!? Dlaczego my Polacy do wszystkiego przylepiamy naklejki czarne / biale? zacznijmy widziec rozne odcienie szarosci :) i nie patrzec na wszystko negatywnie a cieszyc sie ze 60% emigrantow nie pracuje za stawke minimalna i byc moze ma szanse sie rozwijac przyczyniajac sie tym samym do rozwoju polskiej gospodarki oraz robienia Polsce dobrego PR .Amen

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

wiesiek wronka / 89.9.42.* / 2010-03-11 22:10
wielu Polaków którzy wyrwali się z zabitej dechami wiochy w Polsce, po kilku miesiącach pracy za granicą myśli że są najlepsi na świecie, a w Polsce ledwo co udało się podstawówkę skończyć, bo stary świniaka zaciągnął do szkoły, a zamiast wtorek piszą środa, bo nie wiedzą czy wtorek się pisze tak? czy tak ftore....bła..haha.....wielcy państwo, nawet słomy nie mają w butach...

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

sc / 99.233.52.* / 2010-03-11 18:34
Gorsza praca i niższe zarobki ale gdzie? Na pewno nie w porównaniu z Polską. No więc cały artykuł nie ma wielkiego sensu. Mówi się, że to emigracja zarobkowa ale właściwie taka nalepka została przytkana w celu wymuszenia żalu z powodu tego zjawiska. Żal połączony z obowiązkiem patriotyzmu do kraju, w którym każdy obywatel roluje innego obywatela jest uczuciem niesprawiedliwym i głupim. Polacy wyjechali na emigrację bo nie chcieli być dłużej rolowani przez innych Polaków. Wyższe zarobki zawsze były sprawą drugorzędną i służą wyłącznie do podtrzymywania standartów życiowych, które jakimś dziwnym trafem są znacznie wyższe niż w kraju, w którym każdy roluje każdego a kłamstwo jest tak powszechne, że nikt sobie już z tego nic nie robi. Polska emigracja jest zupełnie odmienna od eksodusu brytyjskiego kiedy kolonizowali świat w poprzednich wiekach. Brytyjczycy zawsze czuli więź z krajem, z którego pochodzili. Polacy, którzy wracają lub wyjeżdżają już z myślą powrotu to tacy, którzy nie potrafią nauczyć się nowego języka i nie wierzą w swoje siły. Nie chcę powiedzieć, że emigracja jest zarezerwowana dla uprzewilijowanych tylko, żeby była nazwana czymś radosnym, na wesoło bo przyczynia się do polepszenia życia człowieka, który opuszcza kraj niesprawiedliwości i chaosu i on nie powinien zastanawiać się czy dalej jest jeszcze polskim patriotą bo nie o to chodzi. Szkoła nas też dobrze okłamywała. Historia Polski jest bardzo długa ale poczucie odrębności narodowej zaczęło się dopiero krystalizować pod koniec XVI wieku. Mieszko I był Piastem a z polskością, w dzisiejszym zrozumieniu, nie miał wiele wspólnego bo nie mógł wiedzieć co będzie na terenach obecnej Polski po 600 latach. Podobnie Mikołaj Kopernik był chyba Niemcem, a dlaczego miałby być Polakiem? Czy dlatego, że znał polski? Tadeusz Kościuszko zarażony ideami amerykańskimi, po powrocie do kraju, postanowił zrobić podobnie ale jedynie dzięki obietnicy darowania chłopom ziemi mógł przystąpić do dzieła bo nikomu innemu nie chciało się walczyć. No więc wygląda na to, że na terytorium pomiędzy Odrą i Bugiem zawsze będą się brali za łby, rolowali i nawzajem poniżali dla własnej przyjemności. Tym co chcą uniknąć tego paskudnego żywota można powiedzieć, że jest możliwe aby realizować swoje idee i żyć godnie i można to osiągnąć właśnie dzięki emigracji.
 
życzliwy / 83.12.11.* / 2010-03-12 12:14
Najłatwiej jest krytykować i wyjechać, A ja szanuję wtych co zostali i próbują coś zmienić. Wielu ludzi w Polsce też odnosi sukcesy i dobrze zarabia , może lepiej niż nie jeden na tym wspaniałym Zachodzie.
Jest jeszcze jedna istotna sprawa o której nikt nie mówi - stosunków w danym kraju to zabarco imigranci nie znają i nie rozumieją i dlatego wydaje im się ,że jest lepiej niż w Polsce.
Druga sprawa tam wypada wszystko bo mało kto ich zna , są anonimowi - w Polsce za żadne pieniądze nie bedzie sprzątal i wykonywał wielu innych prac - tam tak , w Polsce musi mieć samodzielne mieszkania - tam mieszkanie w w 5-ciu na jednym dwupokojowym mieszkaniu to luksus , tam rzucił palenie bo papierosy drogie , ale w Polsce musi go być na to stać , tam jeżdżą do pracy w kilku jednym samochodem bo za drogo indywidualnie , w Polsce nawet do głowy nikomu nie przyjdzie takie rozwiązanie ,
Trzeba się zastanowic też jakie byłyby wydatki tu w Polsce gdyby żyć tak jak tam żyje wielu.
Każdy żyje jak chce , i jego sprawa co woli , ale nie zgadzam się z tym dyskredytowaniem naszego kraju często przez zwykłych nieudaczników.
Szczególnie tych co przyjeżdża do Polski , wyleczyć się , ostrzyc , zrobić zakupy bo tam zadroga cały czas krytykując nasz kraj i chwaląc inny.
 
ala3 / 62.233.197.* / 2010-03-15 08:27
Dokładnie tak jest, jakoś nie mogę spotkać kogoś, kto dorobił się na saksach. Może jest kilka procent takich dlatego tak trudno na nich trafić. Ogromna większość zarabia tyle ile kosztuje utrzymanie i to jak na tamte warunki na niskim poziomie. Przeciwnie wielu którzy zostali chociaż powoli ale wspina się do góry i o dziwo po kilku latach znajduje się wyżej niż ci co na zach. są dalej.
I mam jeszcze jedną uwagę, ta opłacalność saksów szybko maleje, za kilka miesięcy Euro bedzie po 3,2 - 3,4 PLN, nie mówiąc już o dolarach które będą znów po 2 zeta.
 
jam ci / 82.40.133.* / 2010-03-12 15:49
czlowieku jestes pusty jak beben
nieudacznicy zostali w kraju i zajeli posady po tych co wyjechali
na leczenie i owszem jezdzi sie do polski ale tak samo robia to niemcy francuzi brytyjczycy i placa za to leczenie nikt ich za darmo leczyc nie bedzie
a ze dobrze w polsce mozna zarobic to fakt ale jakim kosztem
ja wyjechalem nie za chlebem a za maslem do tego chleba i za swietym spokojem
i takich osob jest wiekszosc
wiec ciesz sie ze emigranci zostawiaja w ojczyznie bo bys dawno pod mostem mieszkal no chyba ze we twojej wiosce zadnego mostu ni ma bo zenek na zlomie sprzedal bo na alpage ni mial
 
ony / 79.71.83.* / 2010-03-11 19:41
Germanizacja, germanizacja, germanizacja.
Wyśmiewanie Słowian, nie Polaków tylko Polskości. Chodzi o to, by tę część Europy (kraje bałtyckie, Polskę, Czechy itp) zgermanizować. By rodzice czuli dumę z nie bycia Słowianinem. By ich dzieci mówiły, myślały po Niemiecku. By przede wszystkim nie były Czechami, Polakami itp.
Mikołaj Kopernik nie mógł być Niemcem bo takie państwo jeszcze wtedy nie istniało. Istniały za to skłócone i zwalczające się księstwa. Dopiero Bismarck podzielił Afrykę, zjednoczył część germanów i wymyślił tą samo nakręcającą się machinę germanizacji.
Zachodnia granica Rzeczpospolitej przez wieki była tą najspokojniejszą. Prawdziwa tragedia zaczęła się dopiero za rządów Żelaznego Kanclerza. Mówił on: "Bijcie Polaków tak długo, dopóki nie utracą wiary w sens życia. Współczuję sytuacji, w jakiej się znajdują. Jeżeli wszakże chcemy przetrwać, mamy tylko jedno wyjście - wytępić ich"
 
marcin_97 / 156.144.157.* / 2010-03-11 19:32
wow, pieknie napisane, gratuluje.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

Adam222 / 77.88.138.* / 2010-03-11 17:46
Jak oni mają tam źle. Za prostą i łatwą pracę dostają cztery razy tyle co w kraju. Oj bieda tam aź piszczy!!!
A u nas jest super. Złodzieje z PO jak kradli tak kradną, jednorękie bandyty nadal grabią a ciemny lud jest nadal tumaniony i oszukiwany

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

bolek443 / 149.254.226.* / 2010-03-11 15:58
dobra, przestańcie biadolić za rok bedziemy mieli:

€ - 5 zł
Funt - 5,6 zł

???? a zresztą PO co mi wymieniać te waluty na jakiegoś hmmmm ....... złotego ..... ??????
???? PO co mam wracać do kraju, gdzie prawie każdy mi źle życzy ????
???? PO co mam wracać do kraju, w którym się urodziłem, ale zawsze czułem się.....
....... hmmmm OBCY...

???? PO co mam wracać do kraju, którego piłkarze są ciency jak dupa węża...????
???? PO co mam wracać do kraju, gdzie na widok łyso-ogolonego dresa PO-prostu żygać mi się chce i nie chcę ich widzieć w miejscu w którym mieszkam, bo wstyd mnie ogarnia jak widzę i słyszę prostackie
zachowania

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

Specjalista Szwajcaria / 86.180.238.* / 2010-03-11 14:52
nie wszyscy emigranci wyjechali za chlebem, niektorzy wyejchali choc mieli dobra prace,wlasne mieszkania i dlatego,ze chceli poszerzyc swoje doswiadczenie zawodowe, opanowac biegle jezyk (i) i pozwiedzac Europe conajmniej.Nie wszyscy pracowali na mzywaku. Ja wyejchalem z Warszawy majac w niej dobra prace,po noqwe wyzwania,doswiadczenia i zreszta lubie podrozowac.Pracowalem 3.5 roku w UK,teraz od roku pracuje w Szwajcarii i powiem szczerze to byla najlepsza decyzja mojego zycia.Nie mowie juz o pieniadzach,ale o caloksztalcie doswiadczenia,rozwoju umeijetnosci i poszezrzenia horyzontow myslowych,porzucenia klapek itd.Czesto bywam w Polsce,bo mam w niej co moje,ale nie planuje jeszcze wracac do Polski. Dodam za to,ze duzo wiekszej liczbie zwlaszcza mamisynkow lub zatwardzialych z tchorzostwa patriotow przydzaloby sie troche czasu na wyjezdzie,nic tak nie ksztalci jak podroze ,byanjmniej nie te na 2 tygodnie na wczasy.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

man13 / 2010-03-11 14:18 / Tysiącznik na forum
Coraz częściej Polacy o niskich kwalifikacjach odnajdują się poza granicami swego kraju. To tu życie zaczyna nabierać innego wymiaru, dając Im możliwość wiązania "końca z końcem” za swe pensje i odpoczynku po pracy. Można się naigrawać z losu wielu tysięcy rodaków wygnanych za chlebem ze swej matni i kpić z ich wyboru, jednak to są „polskie drogi” prawdziwych Polaków.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

timmy / 89.234.232.* / 2010-03-11 13:28
Byłem przez pewien czas w ubiegłym roku roku w UK, pracy dla absolwenta Politechniki z Polski tam zwyczajnie nie ma w chwili obecnej i nie zanosi się żeby była w jakiejś dającej się przewidzieć przyszłości, jest pełno absolwentów brytyjskich uczelni którym też ciężko o robotę. Ja potyrałem 8 miesięcy po budowach, wróciłem do Polski i dokładam teraz z kupki do tego 1600 brutto ale przynajmniej mam praktykę do uprawnień i liczę że po roku dostanę podwyżkę o tyle że wystarczy bez dokładania. Wyjazd to może był dobry pomysł w czasach prosperity, teraz wszystko ledwo zipie i to widać.
 
młody inż / 87.105.142.* / 2010-03-11 20:02
Jeśli jesteś inżynierem i zgodziłeś się pracować za takie pieniądze to nie szanujesz swoich umiejętności (liczę że nie zmarnowałeś 5lat na polibudzie ???).

Przez wielu takich jak zarobki inżynierów są zaniżane. Nie można godzić się na taką płace ze specjalistycznym wykształceniem.

Ale wiem że znalazło by się jeszcze wielu inżynierów którzy popracują za 1550 brutto !!!
Takie błędne koło niestety, ludzie sami sobie szkodzą...

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

mmx / 2010-03-11 11:14 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
koszty życia podobne do polskich a zarobki jednak wyższe (1500 euro to ok. 6000 tys zl) - tylko idiota wraca do Polandii
 
wiecomowi / 212.182.108.* / 2010-03-11 13:33
HaHaHa!!!

Jak dla Ciebie 600 PLN to raj na ziemi to ty nic nie warty jestes:-)

Takie pieniadze w Polsce z palcem w d.. mozesz zarobic, pod warunkiem ze cos soba reprezentujesz:-)
 
Radon / 2010-03-12 22:27
Trochę szacunku człowieku! Nie każdy urodził się super inteligentny, czy miał możliwość ukończenia dobrych szkól albo posiada bogatych rodziców. Nie znaczy, że można go traktować jak g.... i żerować na jego istnieniu. Jakoś ludzie na zachodzie wykonujący proste zawody mogą spokojnie utrzymać rodzinę i nie muszą tyrać jak woły, czy wyjeżdżać zagranicę. Poza tym tutaj każdego człowieka traktuje się godnie i z należytym mu szacunkiem i nie ważne czy jest bankierem czy sprzątaczką. W Polsce ludzie się nie szanują!
Cwaniaczki żerujące na czyjejś niewiedzy czy chwili nieuwagi zawsze będą miały grubo w kieszeni.
 
jeden_lata_samolotem_drugi_siedzi_z_Palikotem. / 149.254.180.* / 2010-03-11 15:38
bez przesady jakby w Polsce zarobki były "z palcem w d..... 6ooo pln" to po ulicach śmigaly by same nowiutkie lexusy i merole, wszyscy wysławiali by rząd pod niebiosa, gdyz z przecietnej pensji mozna byloby utrzymac rodzine, łacznie z seniorami, którym brakuje na leki, za uczciwą prace otrzymuja mniej niz 1ooo zł emerytury, a oprawcy tacy jak Jaruzel i inni żołnierze systemu mają 1o razy wiecej i oni mogą sobie chwalić obecne rządy. powiem tak w Polsce nie wystarczy być pracowitym, trzeba być jeszcze mega ............ wiadomo co , żeby rolować resztę no i wtedy 6ooo to grosze.
powodzenia cwaniakom, trzymajcie fason, zwłaszcza teraz w kryzysie.
 
wiedzma witch / 86.180.238.* / 2010-03-11 14:56
ja wyjechalam z kraju zarabiajac wtedy 3 lata temu w stolicy 5.5 tys netto (nie liczac premii), teraz moglabym wrocic,ale za conajmniej za 10 netto (biorac poprawke na to,ze to POlska bylaby)
 
Floyd / 2010-03-11 14:23 / Tysiącznik na forum
Ty koleś na pewno sobą niewiele reprezentujesz, nawet jeśli zarobisz dużo więcej.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

ex-emigrant / 89.228.98.* / 2010-03-11 10:12
Polacy na emigracji!!!Nie dajcie się nabrać na wywołanie frustracji wśród Was i powrotu do Polski. Tutaj mozecie liczyć na 1,5 tyś złotych miesięcznie. Owszem prace tu ambitne, ale Ja( ex-emigrant) ...jak widzę swoją pensję to płakać mi się chce. Dwa lata po powrocie a Ja wciąż żyję z pieniędzy z zagranicy ;-)
 
wkurzony / 212.182.108.* / 2010-03-11 10:32
BO NIC NIE WART JESTES, JA STUDIOWALEM ZA GRANICA PRZYJECHALEM DO POLSKI 10 LAT TEMU I CIAGLE TU JESTEM I STAC MNIE NA WSZYSTKO...NA ZAKUPY JEZDZE NA ZACHOD< STAC MNIE NA WSZYSTKO, JAK NIC WART NIE JESTES TO NIE NARZEKAJ!!!!!!!!!!
 
asfsfsadgadfbgvsdfgvaerwetfg34534534534561 / 188.33.37.* / 2010-03-11 21:14
No, no, dałeś popis swojej ogromnej "wartości".
Nie ma sensu wypisywać głupot w stylu, że wszyscy mogą mieć "super". To jest fizycznie niewykonalne. Bo nie jest możliwe, żeby wszyscy zarabiali po 100 tys miesięcznie i byli do tego zdrowi, młodzi, wypoczęci i szczęśliwi.
A to, że ci się udało to się ciesz. Ale nie powinieneś gardzić innymi. Bo jeżeli tak jest to znaczy, że coś niedobrego się z tobą dzieje.
 
ubawiony / 69.165.128.* / 2010-03-11 22:41
Z tym "wkurzonym" wszystko jest w porzadku tyle tylko ze jest prymitywnym prosciuchem co widac z jego wypowiedzi.Poza tym klamie.
 
marcin97 / 2010-03-11 19:40
a na tych studiach nie uczyli cie pisac z malych literek? bo ci ktorzy pisza DUZYMI raczej studiow nie ukonczyli.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

chłop jag / 84.234.10.* / 2010-03-11 10:10
Na powyższej fotce, widzimy śmieciarza!
W śmieciach też można znaleźć ciekawe fanty i tym się kierowali nasi okupanci, zmuszając perfidnie, naszych rodaków do emigracji zarobkowej!

Dobry raport

Pilsener / 2010-03-11 09:28 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Niestety polski rząd po 89 roku nie zrobił nic, aby powstawały nowe miejsca pracy a tylko w ten sposób można zmienić wizerunek polski postrzeganej jako "Burundi Europy", ludzie pracujący w sektorze prywatnym (nierzadko ciężko i za grosze) są dla polskich polityków nikim innym, jak tylko FRAJERAMI (tudzież zbędnym balastem i ubocznym efektem przemian), których można bezkarnie doić, których można zapędzić do niewolniczej niemal pracy by sektor państwowy mógł opływać w liczne stanowiska, socjalny wypas, wcześniejsze emerytury itp. itd. etc.

Mogę ciężko pracować, nawet za nieduże pieniądze ale nie będę zap....ł na czyjeś przywileje! Oddaje połowę dochodów politykom i co z tego mam? Gdzie dla mnie emerytura po 15-20 latach pracy? Gdzie akcje prywatyzowanych firm? Gdzie deputaty, 13, 14-stki? Gdzie gwarancje zatrudnienia i socjalny wypas? Nie mogę w tym kraju liczyć nawet na godziwą emeryturę czy ochronę zdrowia!

W polsce nie pracujesz dla siebie i swojej rodziny, lecz na innych i dopóki to się nie zmieni, dopóki nie będzie demokratycznych i kapitalistycznych reform to czarno widzę przyszłość tego kraju.
 
osobny / 89.25.251.* / 2010-03-11 11:46
Święta prawda. Tyle, że w społeczeństwie mamionym przez 50 lat hasłem "stoi się czy leży, kasa się należy..." prawdy ponadczasowe nie znajdują poparcia. Biorąc pod uwagę, że większość rodzin ma "kogoś w budżetówce", a dalej budżetówka to "jedna wielka rodzina"... gdzie kompetencje schodzą na plan dalszy... czegóż się można spodziewać?

Ship tonie, idzie na dno... ale co tam, bawmy się dalej! Tańczmy walca, pijmy tanie szampany, przecież jest pięknie!

I tylko poeta pisał, lat temu, "miałeś, chamie złoty róg..."

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

jarekoz / 2010-03-11 09:14
Znowu klamstwa!!Wiekszosc polakow marzy o pracy w Polsce za 500 euro!!!!Jak zwykle jakis dziennikarz zapomnial dodac ze w wieszosci krajow kwota wolna od podatku to ok 5-6 tys euro!!!!W polsce 700 euro.Po tem obciazenia najmniej zarabiajacych sa nizej opodatkowane niz w Posce.Ktos zapomnial dodac ,ze nasz zlodziejski kraj zwalnia z ZUSU osoby zarabiajace powyzej ok 90 tys zl. Na swiecie czym wiecej zarabiasz tym wiecej placisz u nas odwrotnie zarabiasz 1200zl placisz 47% ZUS.Zarabiasz 20 tys nie placisz ZUSU juz w kwietniu.Bardzo madrze pomysleli tez z ulga na dziecko jak rodzice zarabiaja najnizsza nie maja z czego jej odliczyc. A wiec nastepne promocja dla bogatych.
 
Pilsener / 2010-03-11 09:33 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Dokładnie, nikt nie chce być okradany ani pracować na czyjeś przywileje, by dostać te 500 euro pracodawca musi wyłożyć minimum 1000. Czy praca w polse to towar tak luksowy, że musi być bardziej opodatkowana niż mocne alkohole czy hazard? Może jeszcze pracę rząd będzie reglamentował, co? Niestety wysokie bezrobocie jest na rękę politykom i nic na to nie można poradzić :/
 
Dvdu$ / 79.185.112.* / 2010-03-11 09:20
Wiecie... pewnie nie wiele osób mi uwierzy, ale wczoraj załamałem się sprawdzając saldo konta po 10tym... za miesiąc pracy wpłynę 812zł...na opłaty nie starczy... chyba pora wyjechać z tego kraju...
 
Oszolom / 212.14.45.* / 2010-03-11 09:30
Możesz napisać do Binarka czy Elwiryna... oni Ci wyjaśnią, ze nie jest tak żle bo rządzi wspaniały rząd, twoja pensja to na pewno tylko wyjątek (bo przecież średnia to 3200 z hakiem a o rentach czy emeryturach w wysokości 700 zł to nawet nie słyszeli) i w ogóle to ty chyba nieudacznik i leń jesteś ....
 
Binarek / 2010-03-11 12:11 / Tysiącznik na forum
Haha widzę Oszolom, że stanowię dla Ciebie prawdziwą wyrocznię, dziękuję.

Rozumiem, że za wypłatę DvDu$ winny jest obecny rząd.
Widzisz tym się różnimy Oszolom, że ty tęsknisz za prostym światem, z centralnym planowaniem, omnipotentnym rządem, który z troską pochyla się nad ludzikami ale potrafi także skarcić w imię wyższej idei.

Z takim światopoglądem to rząd jest rzeczywiście winny niedoli DvDu$.
Powinien zadekretować aby płaca minimalna wynosiła 3000PLN i aby nie trzeba było pracować 5 a dajmy na to 4 dni w tygodniu.
 
jakub2 / 87.96.39.* / 2010-03-11 18:45
Binarek ciebie na tym forum wszyscy znają i wiedzą ze jesteś wynajętą szują d/s gloryfikowania swojej partii , jak z tego wynika dobrze płatną, a wyrocznią jesteś dla własnej głupoty.
 
socjalizm rządzi w Polsce / 88.199.162.* / 2010-03-11 15:31

światem, z centralnym
planowaniem, omnipotentnym rządem, który z troską pochyla się nad ludzikami ale potrafi
także skarcić w imię wyższej idei

przecież to jako żywo nasz rząd - Platforma!!!
 
Oszolom / 89.229.76.* / 2010-03-11 12:28
Tak tęsknie za takim prostym państwem , gdzie uczysz się i pracujesz i masz coś z tego . Nie tęsknie za Tuskolandią, gdzie porządni ludzie po kilku latach szukania pracy poddają się i emigrują za granicę, chwaląc tam pracę za najniższe stawki. Nie tęsknię za krajem w którym decydujący głos maja kolesie i pociotki czerwono-różowych świń i biorą 3 razy tyle co DvDus za, najczęściej, nic nie robienie (spójrz w budżetówkę, na ten przykład.)
Takie mam tylko proste marzenia Binarek ...nie pałace i miliony (na ukradzenie pierwszego nie dano mi szansy), tylko proste i wszystkich obowiązujące zasady.
A powiesz mi może kto jest winny za stan tego kraju? Pewnie Rydzyk, co? Bo na mój gust to byłby właśnie rząd który doprowadził do takiego stanu tego kraju jaki mamy. Rząd który trwa niezmiennie od 20 lat z dwuletnia przerwą na PIS ... A co tam w POmatrixie na ten temat mówią?
 
Binarek / 2010-03-11 14:26 / Tysiącznik na forum
"poddają się i emigrują za granicę"
Wydaje mi się, że to za poprzednich rządów ludzie uciekali za granicę. Obecnie strumienie migracji mocno się wyrównały.

"pociotki czerwono-różowych świń "
Trzeba nie było bratać się z SO, nie brać byłych komunistów do rządu i administracji

"Bo na mój gust to byłby właśnie rząd który doprowadził do takiego stanu tego kraju jaki mamy"
Tutaj się z tobą zgodzę, 4Q z rzędu najwyższy wzrost PKB w EU
Zaraz mi napiszesz, że ludzie są biedni. Nie mieszkam w dużym mieście i widzę jak rolnicy narzekają, że głodują a w stodołach i garażach parkują SUVy, Vany

Typowa rozmowa polaków nie pojmujących zasad funkcjonowania państwa i oczekujących państwa opiekuńczego:
- Jak ci leci?
- Coraz gorzej. Te ch.... z rządu nic dla nas nie robią tylko nas okradają.
 
ubawiony / 69.165.128.* / 2010-03-11 22:48
A wyznacznikiem czego jest SUV lub VAN?Luksusu?
 
jakub2 / 87.96.39.* / 2010-03-11 19:34
Binarek ty bez przerwy pracujesz , na tym forum dla tych jak ich nazywasz " czerwonych i rózowych swiń, ale sam to ty jesteś taka bezbarwna locha, a cha jeszcze jedno, czy taka bezbarwna rasa jak ty, to tak bardzo pojmuje zasady funkcjonowanie państwa, mam wątpliwości bo jak praktyka wskazuje to żadne świnie się na tym nie znają
 
Oszolom / 89.229.76.* / 2010-03-11 18:49
"Wydaje mi się, że to za poprzednich rządów ludzie uciekali za granicę. Obecnie strumienie migracji mocno się wyrównały." Mocno się wyrównały to prawda - ale wzrost emigracji był regularny od 2001 roku i nic się specjalnie nie zwiększył za ostatnich rządów (oprócz tego, ze "gwałtownie" wyemigrowały największe przekrętasy z Polski) . w 2008 roku tez taki miał miejsce. Ale oto co miało nastąpić - rok 2007 - słowa Tuska - "Polacy będą MASOWO wracać z emigracji ..". Fakty - w roku 2009 wyjechał z Polski dodatkowo 15,4 tys - cud Tuskowy nr tam któryś

""pociotki czerwono-różowych świń "
Trzeba nie było bratać się z SO, nie brać byłych komunistów do rządu i administracji.." - jeśli chodzi o bratanie się to mamy przykład bratania się świń różowych i czerwonych w Warszawie, Łodzi i klepanie tyłka Tuska przez Cimoszewicza - Binarek - no bądź szczery - komu jak komu ale to właśnie PO najbliżej do SLD (o liczbie komunistów w rządach PO już nie wspominając), pomimo POpropagandy przedwyborczej robionej znów przez POmedia (PIS & SLD???). Kaczyński i SLD - z koniem na głowę się już pozamienialiście w tym POmatrixie czy jak?

"Tutaj się z tobą zgodzę, 4Q z rzędu najwyższy wzrost PKB w EU" - spójrz może inaczej - spadek z 5% do 1,7 % (rok do roku) i głównie dzięki posiadanej złotówce którą ekspert Rostowski za wszelką cenę chciał zamienić na EURO (gdyby mu się udało to już bylibyśmy w sytuacji jak Grecja), porównaj to ze spadkami w Niemczech ,Francji, Dani czy innych - oczęta się może otworzą, a do tego kolejny cud - 170 mld złotych deficytu Tuska& Rostowskiego w ciągu dwóch lat - GRATULACJE!!

Typowa rozmowa dwóch POmedrców - "Te... dzisiaj Kaczyński powiedział, ze słońce w dzień świeci ...
-Tak, a to głup jeden. Jak bym go w tą ruda mordę walnął! ..."

A co ten rząd zrobił w tym kraju dla ludzi ? Bo odkąd przjeli władzę to tylko w dół ...
 
socjalizm jednak rządzi / 88.199.162.* / 2010-03-11 15:34

i garażach parkują SUVy, Vany

używane (a to pech dla władzy że jednak można sprowadzić bez cła) albo na kredyt (póki są dopłaty).

Te ch.... z rządu nic dla nas nie robią tylko nas okradają.
skomentuj

zobaczymy co Rostowski wymyśli i jak odtłumaczysz vat 25%.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

emiogrant / 213.17.201.* / 2010-03-11 08:24
Polak Polakowi wrogiem. Przychodzi Polak do pracodawcy : ile mu płacisz? 12 funtów na godzinę.
Na to Polak zatrudnij mnie za 10 funtów.
Nie ma solidarnosci między Polakami trakiej jak np. miedzy Turkami w Niemczech. Polak by zniszczył drugiego za 5 funtów.
 
ajjjj / 192.138.116.* / 2010-03-11 08:35
na tym olega konkurencja
 
imigrant / 83.28.229.* / 2010-03-11 08:34
Dokładnie tak sam tego doświadczyłem za granicą!!!!!! Polak to k**** dla swojego rodaka za granicą.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

j456 / 80.153.131.* / 2010-03-11 08:24
Glownym problemem jest brak pracy w Polsce, powodem tego jest zrujnowanie polskiego przemyslu. Rozbudowany system wyzszych uczelni w Polsce mial byc remedium na wszystkie problemy, tak sie jednak nie stalo, Polska wlecze sie w ogonie krajow europejskich w prawie kazdej dziedzinie.

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

socjalizm rządzi i bajki wypisuje na money / 88.199.162.* / 2010-03-11 08:18
skoro jest tak źle - czemu nie wracjają ?
 
Oszolom / 212.14.45.* / 2010-03-11 09:35
A do czego mają wracać..? Mam kilku znajomych w UK i Dani? Ci z UK dawno sprowadzili do siebie rodziny i ani im do głowy nie przyjdzie myśł o jakimkolwiek powrocie - patrzą na Polskę przez Interenet i się smieje z pokazywanych tutaj debilizmów. W Dani gorzej - problem ze sprowadzeniem rodziny, ale sama praca i pensje nie do porównania z najlepszymi ofertami w Polsce. Zal mi tych emigrantów, ale z drugiej strony odwalili nam kawał swinskiej roboty - zagłosowali na PO i nie wrócieli do kraju zebrać miodu ich rządów - to juz jest skur....wo!
 
socjalizm rządzi w Polsce / 88.199.162.* / 2010-03-11 09:53
widzę że nie skumałeś - to oczywiste że nie wracają bo gorzej TAM to o wiele lepiej niż dobrze TUTAJ.
 
Oszolom / 212.14.45.* / 2010-03-11 10:53
Właśnie o tym napisałem ...

Re: Polacy na emigracji: Coraz gorsza praca i niższe zarobki

ugg098 / 217.153.72.* / 2010-03-11 07:24
sad but true
 
w.kotarba / 2010-03-11 07:52 / portfel
jak jest tak zle za granica zachecam do wplywania na wzrost PKB w Polsce. Tutaj minimalne wynagrodzenie jest ok 400 Euro. Przeciez to tylko 4 razy mniej. Blagam skonczylem wyzsze studia, haruje jak wol w sprzedazy w branzy medycznej i jakos zyje za 1000 euro na reke utrzymujac dom, kredyt hipoteczny i zone z dzieckiem. Szacunku.
 
jakub2 / 87.96.39.* / 2010-03-11 19:44
Skończyłeś wyższe studia ale tekst twój niczego nie mówi , może tylko ty wiesz o co ci w nim chodzi.
 
lost36 / 85.222.87.* / 2010-03-11 09:02
gratuluje, jeśli za 1000 euro możesz to wszystko. Pytanie tylko czy kiedykolwiek wyjechałeś na urlop za granice i to nie taki do 2 gwiazkowego hotelu tylko co najmniej 4 czy 5 wątpie, czy kupiłeś sobie np. najnowszy płaski telewizor albo dobrej chociarz średniej klasy nowy samochód?też wątpie i tu jest różnica w tych zarobkach, 1000 to tyle z żoną płacimy prawie za kredyty i opłaty za mieszkania.
 
adaszko / 80.229.32.* / 2010-03-11 15:22
DO LOST36
widze ze licza sie dla ciebie tylko dobra materialne , a to nie sa najwazniejsze sprawy w zyciu. zastanów sie nad tym
 
w.kotarba / 2010-03-11 14:49 / portfel

2010-03-11 09:02:18 | 85.222.87.* | lost36
gratuluje, jeśli za 1000 euro możesz to wszystko........

czesc moge czesc nie. nie mam telewizora - bo wole wolny czas spedzac z zona i rodzina. Duzo pracuje. Mam kredyt hip, oplaty, zyje jak dla mnie na przyzwoitym poziomie a co najwazniejsze jestem szczesliwy w swoim kraju przy swojej rodzinie. Samochod ma nowy dobrej klasy, tzw najlepszy-sluzbowy. Roznica polega na priorytetach w zyciu....
 
w.kotarba / 2010-03-11 14:51 / portfel
na wakacje jezdze co roku. ostatnio Majorka. Kwestia poziomu zycia to nie tylko poziom dochodow ale umiejetnosc gospodarowania wlasnym kapitalem aby nie wsyztko szlo na przemijajace i nic niedajace poytrzeby chwilowe.
 
sfsdf / 83.25.206.* / 2010-03-11 09:42
a po co dla kogoś pracować, ja siedze w polsce i mam własny biznes mam nowiutkie auto mieszkanie bez kredytu itd.
 
lala135 / 78.8.50.* / 2010-03-11 10:07
Żałosne
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 212.129.91.* / 2010-03-11 11:34
No i znowu sie opluwamy ci wyjechali i ci co zostali...... Drodzy Panstwo moze wreszcie damy zyc sobie i innym tak jak chca. Ludzie sa mniej lub bardziej przedsiebiorczy, maja lepsze lub gorsze umiejetnosci, potrafia to lepiej lub gorzej sprzedac. w kraju lub za granica

Wracajac do glownego tematu dyskusji - za 1500 eur brutto naprawde mozna sie utrzymac na normalnym poziomie. A co ciekawe mieszkam w Irlandii - nie pracuje na zmywaku ani za stawke minimalna i jak przyjezdzam do Polski zauwazam ze jest drogo. Porownuje to polskich (srednich) zarobkow i nijak nie moge pojac jak to wszystko funkcjonuje
.
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 212.129.91.* / 2010-03-11 11:43
A i jeszcze jak zwykle czarnowidztwo prasowe. Okresla sie emigrantow mianem emigracji zmywakowej. Tto zaklada ze 100% pracuje na zmywaku za stawke minimalna albo ponizej poniewaz tez ciemny emigrant pewnie nawet nie wie ile ona wynosi

Mysle ze te artukul pokazal ze jest o wiele lepiej, ze 60% Polakow radzi sobie super (60!!!) a pozostale 40 % MA PRACE mimo kryzyzysu i masowych zwolnien (czyli sa postrzegani lepiej przez pracodawce niz 'tambylcy')

A co do komentarza pani prof. 'Pokolenie stracone' bo nie maja doswiadczenia i kursow to zapraszam do Dublina zeby mogla Pani porozmawiac i obejrzec sobie moich znajomych emigrantow. Mysle ze ich ceryfikatami zdobytymi z granica moglaby Pani sobie wytapetowac gabinet!
 
osobny / 89.25.251.* / 2010-03-11 11:58
Panie Profesor chyba... niezbyt orientuje się w rzeczywistości. Tak się składa, że w większości dużych korporacji na szkolenia wysyłani są ludzie którzy DO NICZEGO się nie nadają!
Obserwujemy z kolegą (pracuje w innej firmie) takie właśnie zjawisko. My prowadzimy projekty, nie możemy wziąć udziału w żadnym szkoleniu gdyż "zawsze jesteśmy potrzebni". Kończy się jeden projekt - zaczyna się od razu drugi i w koło macieju...
Mam natomiast w firmie pewnego pana, czego się nie dotknie to s*****..., no i ten pan już certyfikatami zakrył całą ścianę. Mechanizm jest taki, mam jechać ja lub inny kolega na szkolenie, samolot+hotel+samochód zabukowany... oczywiście okazuje się przed wyjazdem, że projekt "by się zawalił" więc... jedzie ktoś inny, wolny, czyli pacan który nic nie robi... ;)

Cóż, pani pfesor chyba w życiu nie popracowała, na wolnym rynku, zbyt długo ;)
 
Rozek / 203.36.172.* / 2011-09-15 06:35
Dokladnie. Nic dodac, nic ujac. A potem trzeba takiemu co juz wszystkie "kursa" ukonczyl - wyjasnic jak nalezy zrobic to co trzeba...
 
garbicz / 109.40.165.* / 2010-03-11 12:49
sam jestes sobie winny, ze nie jedziesz na szkolenia.
uwierz mi, ze bez Ciebie sie projekt nie zawali i nikt nawet nie zwroci uwagi, ze Cie nie ma....
Zycze duzo zdrowia po drugim zawale... Oczywiscie zawalu nie zycze w ogole....
 
greg8809 / 86.14.114.* / 2010-03-11 13:18
pracuje w Anglii ponad 3lata, zarabiam okolo 2500-2800£ jako kierowca busa w londynie - mam juz dosyc emigracji bo widze jak emigranci sa tu dyskryminowani, szczegolnie teraz bo jest kryzys i to jest powoduje tu duze bezrobocie, jestesmy postrzegani jako ci ktorzy zabieraja prace miejscowym, ale kiedy mam tak naprawde dosyc bycia tu to lubie poczytac sobie te wpisy: odechciewa mi sie powrotu do polski, widze jaka jest agresja miedzy ludzmi, jak jeden opluwa drugiego - jak dzikie zwierzeta w klatce....
 
adaszko / 80.229.32.* / 2010-03-11 14:21
WItam. zgadzam sie z Twoja wypowiedzia. Teraz w dobie kryzysu jestesmy postrzegani jako intruzi zabierajacy prace miejscowym etc. Ja jestem na wyspie 5 lat i mój czas pobytu zbliza sie ku koncowi. w nastepnym roku wracam do Polski bez wzgledu na wszystko. Mam juz dosc. Widze wpisy ludzi i za glowe sie lapie. Piszecie bo 1500 euro to 6 tys zl itd a jakie to ma znaczenie skoro na emigracji 1500 euro to jak w Polsce 1500zl . wydaje sie Wam ze jest tu jak w niebie?? nic bardziej blednego. Jezeli tak przeliczacie to ile wydajecie miesiecznie na rachunki 800zl ?? ja dla porównania 5000zl --- moze teraz niech to ktos przeliczy! Przez 6 miesiecy nie moglem znalezc pracy ,a jak juz cos bylo to nawet minimum nie placili wiec wcale nie jest az tak kolorowo jakby sie wydawalo. Wracam ,ale martwi mnie jedna sprawa w Polsce musze zaczac wszystko od zera i przestawic sie na inne zarobki, ale wiem ze dam rade i koniec. Moja rodzina na mnie liczy a dla nich jestem wspiac sie na szczyt moich mozliwosci
 
Czytelniczka41 / 86.12.241.* / 2010-03-12 16:39
Jestem w UK od 3 lat, mąż trafił tu rok wcześniej i do dzis dnia pracuje na tej samej posadzie na jaka tu przyjechał. Minimalna płaca w uk? zeczywiscie wystarcza tylko na skromne przezycie, ale nie oszukujmy sie bo socjal w UK dla najnize zarabiajacych jest czesto równy ich pensjom. Szkolenia są rególarne, przynajmniej raz w roku mąż jeździ na 2 tygodniowe szkolenia. Ja pracuje na tej najnizszej, po 3,5 godziny dziennie. Mam czas posiedziec z dziecmi pomóc im w lekcjach i nauczyć wierszyka: Kto ty jestes? Polak mały... I wiecie co? stać nas na samochód i na telewizor, i na płacenie rachunków. Nie martwie sie za co wysłać do szkoły moje dzieci! a w Polsce sie martwiłam. Nie jest mi tu super dobrze, dzis bym sie spakowała i wróciła, bo tesknie za naszym niebem, za przyjaciółmi i rodziną. Dzieci chodza do Polskiej szkoły i mimo ze mieszkamy w Belfascie i mozna tu za to oberwać - sa dumne ze sa Polakami! Mi tylko czasem wstyd jak poczytam wpisy moich rodaków na forum. Oceniacie wszystkich dokoła i zawsze negatywnie. To chyba jest jedyne w UK za cym bede teskniła jesli wróce. Oni chwalą swoich sportowców zazajęcie 7 miejsca nam 3 miejsce juz nie pasi, oni sa dumni z Tytanika który zatonął w pierwszym rejsie my o naszym Batorym dawno zesmy zapomnieli;/ To jest to co nas różni od Zachodu i to w sobie samych musimy zmienić...
 
w.kotarba / 2010-03-11 14:56 / portfel
i tu sie z ADASZKO zgadzam. Nie poprawimy sytucja naszego kraju pracujac dla inncyh. Nie kjest to wygodne latwe i nienastepuje szybko. Ale moze sa inne wartosci, moze jest przyszlosc, o ktorej warto pomyslec. ak konczylem kilka lat temu studia zastanawialem sie nad swoim losem. Myslalem o zmywaku w UK, o bezrobociu, o tym ze bede wynajmowal cale zycie mieszkanie ale nie jest zle. Trzeba byc cierpliwym, wyznaczyc sobie cele dlugoterminowe i je realizowac.
 
adaszko / 80.229.32.* / 2010-03-11 15:18
Ja jestem w podobnej sytuacji. Skonczylem studia i wyjechalem. Zalozenie mielismy proste zarobic na swoje wlasne mieszkanie bo perspektywa splacania kredytu przez 35 lat mnie przytlaczala. Udalo nam sie zrealizowac zamierzony cel. Kupilismy z zona mieszkanie ponadto udalo nam sie odlozyc troszke gotówki na start po powrocie. W Polsce tez da sie normalnie zyc trzeba tylko chciec. W UK pracowalem w wielu miejscach , nie wiem czy w Polsce poszedlbym do takiej pracy ,ale cel byl jeden i go realizowalismy. Ciezka praca bo pracowalismy z zona po 15-16 godzin dziennie udalo nam sie osiagnac cel. Niech ludzie nie mysla ze pieniadze leza na ulicy i trzeba je tylko podniesc. Musielismy sie sporo napocic. Draznia mnie ludzie którzy jak przyjade do domu na urlop mówia do mnie " co tam angol" . jestem Polakiem i zawsze nim bede bezwzgledu na to gdzie jestem i pracuje. Sytuacja zmusila mnie do wyjazdu. Gdybym na miejscu mial zapewnione godziwe warunki nigdy bym nie wyjechal.
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 213.155.151.* / 2010-03-11 14:36
1)do osobny : jesli nie jezdzisz na szkolenia to sam jestes sobie winien. projekt na pewno bez ciebie sie nei zawali , a jako project manager (dobry) powinienes sobie dac jakis bufor czasowy wlasnei zeby korzystac z takich szkolen (tego wlasnei tam ucza - jak nie dostac zawalu w wieku 30 lat)

2) do reszty: ciekawa jestem jak zachowalaiby sie Polacy w Polsce w stosunku do imigrantow. mysle ze Wyspiarze i tak sa tolerancyjni i spokojni

3) zycze Polsce i Polakom jak najlepiej ale tez mam wrazenie ze jest troche u nas w prasie propagandy , teraz na szczescie propagandy sukcesu. Ludziom zyje sie coraz lepiej ale naprawde nie ma co porownywac zycia pary w Polsce na stawce minimalnej a w UK czy Irlandii.
 
jakub2 / 91.94.166.* / 2010-03-12 23:36
Szanowni forumowicze , wy wszyscy buchający mądrością, którzy zachęcacie innych do emigracji z tego kraju , lub zachęcacie do tego, stawiając siebie jako wzór kariery tam zrobionej , a co gorsze , są i tacy którzy tam nie byli , ale wszystko wiedzą najlepiej, bierzecie odpowiedzialność za swoją bezmyślność . To jest jedna skrajność , ale nie pominę drugiej , bo są i tacy na tym forum którzy twierdzą że wszystko jest wspaniale w tym kraju i ma się wrażenie jak by byli płatnymi agitatorami obecnie rządzącej elity, w związku z tym jest to dobry sposób żeby tym bardziej opadały ręce z bezsilności i tym samym zachęcają do opuszczenia tego kraju. Pomyślcie państwo forumowicze czy nie lepiej było by coś zmieniać zostając tu i eliminować wszelkie zło ,wyłączając ludzi którzy żle rządzą ?.Oczywiście wszyscy możemy wyjechać za pracą czy też nauką , ale pamiętajcie że lada chwila i nie będziecie mieli gdzie wrócić .
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 213.155.151.* / 2010-03-15 13:27
do Jakub. We wczesniejszych postach dostrzegam skrajnosci - czern i biel wiekszosci wypowiedzi. A zycie to odcienie szarosci . Mysle ze wazne jest aby miec wolnosc wyboru, i szacunek do wyborow innych osob. O to walczyli nasi rodzice. Trzymam kciuki za wszystkich emigrantow zeby zylo im sie jak najlepiej, tak samo jak za wszystkich ktorzy zostali. Nie ma uniwersalnego sposobu na zycie. Kazdy czlowiek to odrebna historia..... Jestesmy Polakami i powinnismy wspierac siebie na wzajem czy w kraju czy za granica, byc dumnym ze swoich korzeni,kultury, kuchni, krajobrazu, cieszyc sie zyciem, odczuwac przyjemnosc w wybrany sposob , realizowac marzenia (czy zarabiajac czy rozwijajac sie czy robiac jedno i drugie i moze nawet i trzecie ) przy okazji budowac silna Polske (czy gospodarczo czy jako odrebnosc kulturowa). Moze to idealistyczne podejscie ale to sa wartosci ktorymi kieruje sie w zyciu i zadne brednie na forach tego nie zmienia. I moze nie przyczyniam sie do rozwoju PL pracujac w PL ale na pewno udalo mi sie zachecic kilka osob do spedzenia wakacji w Polsce, do sprobowania polskich produktow, do zainwestowania lub nie uciekania w inwestycjami z Polski . A co do rzadow to nie widze juz nikogo na kogo moglabym glosowac wiec w najblizszym czasie zamiast tloczyc sie pod ambasada zostawie ta decyzje tym co wiedza wszystko najlepiej i sa na miejscu. Chyba ze do tego czasu na karcie do glosowania pojawi sie krateczka - przyszlam bo obchodza mnei losy tego kraju ale nie widze nikogo kogo moglabym poprzec
 
jakub2 / 178.56.42.* / 2010-03-17 01:29
Czy ja pisałem o ograniczeniu wolności komukolwiek ? żebrakiem europy?
Wszyscy tacy jak ty którzy trzymają kciuki za emigrantów i namawiają ich do tego są w rzeczywistości ich wrogami.
Mam wątpliwości czy tacy jak ty są w ogóle polakami którzy namawiają do takiej żebraczej emigracji , jeśli jesteś polką , to wybrałaś zły sposób na wspólne wspieranie się za granicą , raczej wspieraj ich tu w Polsce, nie wiem co to znaczy realizować marzenia robiąc jedno i drugie , to już jest podejrzane , że nie wspomnę o trzecim.
Czy ty jesteś dobrą reprezentantką Polski żebrząc o pracę za 1/3 wynagrodzenia , jaką bierze obywatel tego państwa gdzie pracujesz ? czy to jest twoim marzeniem żeby mi przynosić wstyd ? czy wiesz jak patrzy na ciebie i co o tobie myśli niemiec , francuz , anglik i inni? może nie chcesz wiedzieć ? i to ty chcesz budować silną Polskę ? Te wartości o których piszesz , są twoje subiektywne i nikt ci ich na tym forum nie ma zamiaru zmieniać , myślę że ci je zmieni życie , bo tylko ono oducza od głupoty . Następnym twoim błędem jest zachęcanie jak piszesz do inwestowania w Polsce , jeśli myślisz ze będziesz z tego coś mieć to jesteś w błędzie , ten kto tu inwestuje to nie po to żebyś ty miała z tego pożytek, tylko myśli o własnym tyłku a nie o twoim, jeśli o twoim to w innym celu, żeby cię itd . a czym lepiej się nastawisz to do końca życia nie odejdziesz od zmywaka . Dobrze że chociaż jedną rzecz zauważyłaś , to fakt , nie ma na kogo głosować . Piszesz ze życie jest twoim zdaniem szare ,że ja widzę tylko czerń i biel , otóż mylisz się ja widzę całą paletę barw i nie jestem daltonistą życiowym, przez kilka dziesiątek lat mojego życia poznałem wszystkie kolory ,ale w twoim przypadku , stojąc na zmywaku czy gdziekolwiek będziesz żebrać, zawsze będzie ci szaro.
 
Rozek / 203.36.172.* / 2011-09-15 06:41
Bzdury. Ja place 5x wiecej podatku niz przecietny obywatel kraju w ktorym od 20 lat mieszkam. Zabawny jest ten zmywak - musialo ci dogryzc :) Co do mnie - nie mialem tego przykrego doswiadczenia - pozdro :)
 
jakub2 / 178.56.42.* / 2010-03-17 01:38
Miało być - czy twoi rodzice walczyli o to żebyś była żebrakiem europy?
 
ta co nie pracuje na zmywaku / 213.155.151.* / 2010-03-23 11:00
Do Jakub;

Przeczytaj chlopie co piszesz bo Twoje poglady sa dosc ograniczone

Moi rodzice walczyli o to zebym nie musiala stac w kolejce po paszport. Teraz moge zyc gdzie mi sie zywnie podoba i byc obywatelem Europy / Swiata

Dla uscislenia drogi kolego jesli chodzi o cyferki i srednie to moje wynagrodzenie plasuje sie na calkiem wysokim poziomie w tym kraju tak samo z reszta jak bylo w Polsce. I nie zebrze o prace tylko raczej pracodawcy zabiegaja o to zebym dla nich pracowala.

Radze Ci zebys wyjechal w koncu i rozejrzal sie bo albo jestes totalnym idiota mimo pewnie bycia Panem Mgr z dyplomem ze szkoly krzak albo ogladasz za duzo TV

I jesli masz takie poglady na temat inwestycji w PL to mnie zabiles. Przyciaganie inwestorow to poza cyferkami to jeszcze lobbing. Jesli dopusci sie do glosu takich ludzi jak ty to wszystkie inwestycje z PL odplyna - i bedziemy sie kisic we wlasnym niezebraczym sosie - czysto polskim ...tak barwnym i kolorowym....