Money.pl Praca Poradniki

Praca na saksach uzależnia?

Wyszukiwarka ofert

  • Wszystkie
  • Administracja biurowa
  • Administracja Państwowa
  • Analiza
  • Architektura
  • Badania i rozwój
  • Biznes
  • Budownictwo/Geodezja
  • Doradztwo/Konsulting
  • Edukacja
  • Farmaceutyka/Biotechnologia
  • Finanse/Ekonomia
  • Geologia/Hydrologia/Tektonika
  • Grafika/Kreacja artystyczna/Fotografia
  • Hotelarstwo/Turystyka/Katering
  • Human Resources
  • Informatyka/Administracja
  • Informatyka/Programowanie
  • Inne
  • Instalacja/Utrzymanie/Serwis
  • Internet/E-Commerce
  • Inżynieria/Konstrukcje/Technologia
  • Kadra zarządzająca
  • Kontrola jakości
  • Księgowość/Audyt/Podatki
  • Lekarz/Farmaceuta/Weterynarz
  • Logistyka/Spedycja/Dystrybucja
  • Marketing/Reklama/Public Relations
  • Media/Sztuka/Rozrywka
  • Nieokreślone
  • Nieruchomości/Budownictwo
  • Obsługa klienta/Call Center
  • Organizacje pozarządowe/Wolontariat
  • Pomoc w Domu i Opieka
  • Praca fizyczna
  • Pracownik ochrony
  • Praktyki
  • Prawo
  • Produkcja
  • Projektowanie/Wdrażanie
  • Rolnictwo/Ochrona środowiska
  • Służba zdrowia
  • Sprzedaż
  • Staże
  • Szkolenia/Edukacja
  • Telekomunikacja
  • Tłumaczenia
  • Ubezpieczenia
  • Usługi Auto-Moto
  • Zakupy
Wybierz zaznaczone
  • Wszystkie
  • dolnośląskie
  • kujawsko-pomorskie
  • lubelskie
  • lubuskie
  • łódzkie
  • małopolskie
  • mazowieckie
  • opolskie
  • podkarpackie
  • podlaskie
  • pomorskie
  • śląskie
  • świętokrzyskie
  • warmińsko-mazurskie
  • wielkopolskie
  • zachodniopomorskie
  • zagranica
Wybierz zaznaczone
  • Wszystkie
  • ostatnich 24 h
  • ostatniego tygodnia
  • ostatnich dwóch tygodni
  • ostatniego miesiąca
Wybierz zaznaczony
2012-07-23 11:39
Praca na saksach uzależnia?

Sezonowy wyjazd i praca przy szparagach choć ciężka, potrafi wciągnąć. W efekcie powoduje, że jeździ się tam rok po roku i to chętnie. Przekonała się o tym bohaterka tego tekstu. Zatrudniona była w dobrze znanej wielu Polakom niemieckiej firmie Thiermann. Dostać się tam nie było trudno. Na stronie internetowej firmy zamieszczona jest ankieta, którą należy wypełnić. Do tego dołączyć CV, na koniec potwierdzenie z urzędu miasta czy gminy (w zależności od miejsca zamieszkania) o tym, że prowadzi się gospodarstwo domowe.

I tak to pani Edyta Rejek pojechała do Niemiec na szparagi. Pierwszy raz w ubiegłym roku, w tym była tam znowu. Mieszka w Górze na Dolnym Śląsku. Najpierw musiała dojechać do pobliskiego Leszna. Tam wsiadła do busa, który ją i innych pracowników zawiózł prosto do firmy. Za transport w roku ubiegłym płaciła 40 euro, teraz 45 euro.


Firma ma dwie siedziby, pod Bremą i pod Berlinem. Pracownicy zakwaterowani są w różnych miejscowościach, w budynkach należących do Thiermanna. Pani Edyta mieszkała w Uchte, bliżej Bremy. To dość spora wieś.

- Co oznacza, że są tam dwa lub trzy markety, a więc na miejscu można kupić wszystko co potrzebne - mówi. - A potrzebne jest przede wszystkim jedzenie, bowiem śniadania i kolacje wszyscy przygotowują sobie sami.

70 euro na dzień

W ubiegłym roku pracę rozpoczęła 12 kwietnia, w tym 9 maja. Za każdym razem wyjechała na miesiąc. Dlatego, że jest zatrudniona w swoim miasteczku i umówiła się z szefem, że nie będzie jej przez cztery tygodnie.

W firmie Thiermann pracownicy dowożeni są na pola i do sortowni. Ona podczas obu wyjazdów była właśnie w sortowni, przy obieraniu szparagów.

- To ciężkie zajęcie - stwierdza. - Choć będzie łatwiej, bowiem do tej pory wszystko robiło się ręcznie. Lecz firma systematycznie kupuje maszyny do obierania szparagów. W tej sortowni, w której ja byłam, jeszcze takiej maszyny nie wstawili, ale podobno za rok już ma być. Wtedy praca polegać będzie na selekcji szparagów pod względem ich wielkości. Pracę zaczynała o godzinie 7 kończyła około 22. W tym godzinna przerwa obiadowa, stołówka była na miejscu. Pracowało się na akord.

- Średnia dniówka to mniej więcej pięćdziesiąt euro, maksymalnie zarobić można było sześćdziesiąt, czasem nawet do siedemdziesięciu - informuje. - Lecz tyle to w ubiegłym roku, kiedy był wysyp szparagów, wtedy także osoby zbierające je na polach zarabiały lepiej. Ten rok był taki sobie, więc w sortowni raczej nikt nie miał tych siedemdziesięciu euro. Zresztą to i tak suma, którą ,,wyciągają" najlepsze obieraczki.

Muszą tam być

Lecz pięćdziesiąt euro to i tak sporo pieniędzy. Tym bardziej, gdy oprócz produktów żywnościowych na śniadania i kolacje, nie ma innych wydatków. Przy czym z zarobionych pieniędzy każdemu pracownikowi codziennie odciągano po pięć euro. Na koszty obiadów oraz zakwaterowania.

- Mieszkałam w pokoju czteroosobowym - opowiada pani Edyta. - Warunki są przyzwoite, zresztą tam i tak w pokoju głównie się śpi po pracy. Przynajmniej tak było ze mną. Do kosztów pobytu trzeba dorzucić jeszcze proszki, bo ubrania trzeba prać regularnie, na szczęście nie ma z tym problemów, pralek jest wystarczająco dużo. Obydwa wyjazdy zalicza do udanych, nic więc dziwnego, że planuje tam jechać także i przyszłym roku.

- Choć za pierwszym i za drugim razem gdy stamtąd wyjeżdżałam, pierwsza myśl była, że już tu nie przyjadę, bo to jednak ciężka praca. Lecz w domu planowałam kolejny wyjazd. I nie ja jedna, to normalne. Pracowałam tam z paniami, które jeżdżą do Thiermanna od wielu lat. Opowiadały, że je te wyjazdy wręcz wciągnęły i nie wyobrażają sobie, by tam w sezonie nie pracować. Czemu nie, to dobry sposób żeby nieźle zarobić - kończy pani Edyta.

Damian Szymczak

Sprawdź najnowsze oferty pracy za granicą!


Praca i nauka za granicą
Tagi: niemcy, podwyżki, praca, rynek pracy, praca za granicą, wiadomości, urlop, kodeks, praca w niemczech