Money.pl Praca Poradniki

Łańcuch wyzysku. Każdy kraj ma swoich wyrobników

Wyszukiwarka ofert

  • Wszystkie
  • Administracja biurowa
  • Administracja Państwowa
  • Analiza
  • Architektura
  • Badania i rozwój
  • Budownictwo/Geodezja
  • Doradztwo/Konsulting
  • Edukacja
  • Farmaceutyka/Biotechnologia
  • Finanse/Ekonomia
  • Grafika/Kreacja artystyczna/Fotografia
  • Hotelarstwo/Turystyka/Katering
  • Human Resources
  • Informatyka/Administracja
  • Informatyka/Programowanie
  • Inne
  • Instalacja/Utrzymanie/Serwis
  • Internet/E-Commerce
  • Inżynieria/Konstrukcje/Technologia
  • Kadra zarządzająca
  • Kontrola jakości
  • Księgowość/Audyt/Podatki
  • Lekarz/Farmaceuta/Weterynarz
  • Logistyka/Spedycja/Dystrybucja
  • Marketing/Reklama/Public Relations
  • Media/Sztuka/Rozrywka
  • Nieokreślone
  • Nieruchomości/Budownictwo
  • Obsługa klienta/Call Center
  • Pomoc w Domu i Opieka
  • Praca fizyczna
  • Pracownik ochrony
  • Praktyki
  • Prawo
  • Produkcja
  • Projektowanie/Wdrażanie
  • Rolnictwo/Ochrona środowiska
  • Służba zdrowia
  • Sport/Rekreacja
  • Sprzedaż
  • Staże
  • Szkolenia/Edukacja
  • Telekomunikacja
  • Tłumaczenia
  • Ubezpieczenia
  • Usługi Auto-Moto
  • Zakupy
Wybierz zaznaczone
  • Wszystkie
  • dolnośląskie
  • kujawsko-pomorskie
  • lubelskie
  • lubuskie
  • łódzkie
  • małopolskie
  • mazowieckie
  • opolskie
  • podkarpackie
  • podlaskie
  • pomorskie
  • śląskie
  • świętokrzyskie
  • warmińsko-mazurskie
  • wielkopolskie
  • zachodniopomorskie
  • zagranica
Wybierz zaznaczone
  • Wszystkie
  • ostatnich 24 h
  • ostatniego tygodnia
  • ostatnich dwóch tygodni
  • ostatniego miesiąca
Wybierz zaznaczony
2014-01-23 10:51
Łańcuch wyzysku. Każdy kraj ma swoich wyrobników

Łańcuch wyzysku. Każdy kraj ma swoich wyrobników

Wiele zamożniejszych krajów przyciąga tanią siłę roboczą. Z kolei brakującą w krajach siłę roboczą ściąga się z jeszcze biedniejszych państw. Prowadzi to do czystego wyzysku. W miesiącach, w których pracownicy sezonowi z Polski, Bułgarii i Rumunii pracują w winnicach Nadrenii-Palatynatu, pola w Polsce, Bułgarii i Rumunii uprawiają pomocnicy z Ukrainy, Mołdawii i Gruzji. Płaci się im tak mało, że miejscowej ludności nie opłaca się pracować za takie stawki. Wolą jechać nad Mozelę, gdzie zarobią znacznie więcej niż u siebie w kraju, choć jednak tak mało, że trudno byłoby znaleźć Niemca, który zechciałby pracować za takie pieniądze.

Ekonomiści określają to sytuacją win-win. Z kolei związki zawodowe mówią o łańcuchu wyzysku.


W opinii badaczy rynku pracy, w następnych latach ta migracja cyrkulująca przybierze w Europie na sile.

Wyzysk z zimną krwią

Werner Eichhorst z Instytutu Przyszłości Pracy w Bonn twierdzi, że ,,do tego dochodzi jeszcze wypieranie innych z rynku pracy i konkurowanie różnych grup". - To konkurowanie wiele firm wykorzystuje z zimną krwią - uważa Harald Wiedenhofer z Europejskiej Federacji Związków Zawodowych Pracowników Rolnictwa, Przemysłu Spożywczego i Turystyki (EFFAT).

W Niemczech, Hiszpanii i Polsce odnotowuje się tendencję zaniżania płac za proste prace do tego stopnia, że decydują się na nie jedynie ludzie z biedniejszych krajów. Ale nawet tej grupie te pieniądze nie starczają na życie.

Aby mogli godnie żyć

Dlatego też Wiedenhofer i jego Federacja walczą o wprowadzenie płacy minimalnej, która pozwoliłaby tym ludziom godnie żyć. - Nie mówimy tu o europejskiej płacy minimalnej, lecz o płacy minimalnej, którą ustala dla siebie każdy kraj UE z osobna i która wynosi 60 procent przeciętnego zarobku w poszczególnych krajach. Jeszcze lepsze byłoby wprowadzenie regulacji, które obowiązują w większości krajów nordyckich - uważa Wiedenhofer. Na przykład w Danii partnerzy socjalni uzgodnili traktowanie na równi zagranicznych pracobiorców z duńskimi.

Polecamy: Będą wypłacać trzynastą pensję. Kto może na nią liczyć?

Płace minimalne akceptują prawie wszystkie kraje UE. Nawet, jeśli nie wszystkie zarobki są tak wysokie, jakby życzyła sobie tego Federacja Związków Zawodowych EFFAT.

Niemcy są jednym z ostatnich krajów bez obowiązującej we wszystkich branżach płacy minimalnej. Jest to luka, którą nowy niemiecki rząd koalicyjny chce zamknąć jeszcze w tym roku. Jednak dalej często ignoruje się istnienie płacy minimalnej i umów taryfowych.

Z siedmiu euro (stawka za godzinę), przysługujących zgodnie z umową taryfową pracownikom sezonowym nad Mozelą, część niektórzy winiarze zatrzymują np. za zakwaterowanie - w hali z materacami.

- Ale to wyjątek - uważa Andrea Adams ze Związku Rolników i Winogrodników Nadrenii-Palatynatu. - W końcu jest to w interesie pracodawców, żeby ich pracownicy byli zadowoleni.

Umowa o dzieło instrumentem wyzysku

Harald Wiedenhofer z EFFAT uważa, że niebezpieczeństwo wyzysku zagranicznej siły roboczej jest w rolnictwie mniej dramatyczne, niż w przemyśle, gdzie raz po raz wprowadza się nowe zasady zatrudniania siły roboczej. Nowe, to znaczy na jeszcze gorszych warunkach.

Drastycznym przykładem jest przemysł mięsny, gdzie za 3-6 euro za godzinę pracuje obecnie ok. 15 tys. głównie rumuńskich pracowników delegowanych na podstawie tak zwanych umów o dzieło, co jest dopuszczalne według prawa unijnego.

Nadzieja dla pracowników rzeźni

Unia Europejska od dziesięcioleci próbuje z jednej strony podkręcić konkurencyjność międzynarodową również w rzemiośle i usługach, zaś z drugiej chronić praw robotników. Efekt nie zawsze jest przekonujący.

Ale przynajmniej dla rumuńskich pracowników rzeźni jest nadzieja na poprawę sytuacji. W połowie stycznia 2014 związki zawodowe i branża mięsna uzgodniły powszechnie obowiązującą płacę minimalną w wysokości 7,75 euro za godzinę. Muszą się do niej dostosować również pracodawcy tych prawie 15 tys. Rumunów delegowanych w ramach umowy o dzieło.

DW/ Iwona D. Metzner
red. odp.: Elżbieta Stasik



Szukasz pracy za granicą? Kliknij i sprawdź najnowsze ogłoszenia!

Deutsche Welle - Redakcja Polska
Tagi: podwyżki, praca, rynek pracy, wiadomości, urlop, kodeks, tania siła robocza, wyzysk, deutsche welle