Mam 24 lata, ukończyłam Wojskową Akademię Techniczną na kierunku Budownictwo. Tytuł inżyniera zrobiłam dziennie, magistra zaocznie, ogółem mam już ponad dwuletnie doświadczenie zawodowe w branży, praca w biurze projektowym i przy kosztorysowaniu (rok) , oraz rok doświadczenia w pracy na budowie w jednej z większych firm w Polsce. Budowa na czas której mam podpisaną umowę już się kończy, firma nie przedłuży jej ze mną, ponieważ nie ma zleceń na inne inwestycje (do tej pory zwolnił już około 30 proc. pracowników). Podsumowując: mam wyższe wykształcenie techniczne, pewne doświadczenie w branży. Mam ogromny problem ze znalezieniem pracy (od prawie pół roku). Wynajmuje pokój w Warszawie, płacę rachunki, raty... potrzebuję minimum 2800 zł netto żeby przeżyć - nie wspominając już, że jako młoda, wykształcona kobieta, chciałabym sobie pozwolić na coś więcej, niż wydatki na rachunki i jedzenie. Nie jest zupełnie tak, że jestem jakąś "życiową sierotą", jestem dobra w swoim fachu. Owszem, wiele muszę się jeszcze
nauczyć, ale wiele już potrafię. Jestem zdesperowana... robię wszystko żeby znaleźć pracę - codziennie wysyłam CV, uruchomiłam nieliczne znajomości które mam i nic. Nie wiem co mogę zrobić więcej. Czy naprawdę nie ma innego wyjścia, jak wyjazd za granicę do pracy w polu, na zmywaku, sprzątając dla młodego inżyniera z tego kraju? Proszę o jakąś radę. Szanowna Pani,
przyznam, że jestem dość zaskoczona Pani mailem, ponieważ branża budowlana wciąż potrzebuje wielu osób z wykształceniem i doświadczeniem w branży. Uważam też, że sporo ogłoszeń tego typu pojawia się na portalach internetowych.