
Średnia krajowa według GUS to 3165,14 zł. Badanie Money.pl, w którym uwzględnialiśmy medianę, a nie średnią arytmetyczną, pokazuje że przeciętna pensja w Polsce jest o ponad 600 złotych niższa i wynosi 2500 złotych.
W badaniu prowadzonym przez Money.pl wzięło udział prawie 13 tysięcy Polaków. Dzielili się z nami anonimowo informacjami na temat swoich zarobków już od czerwca.
Wyniki, jakie uzyskaliśmy dowodzą, że na wysokość średniej płacy, publikowanej przez Główny Urząd Statystyczny znaczny wpływ mają kominy płacowe.
My pod uwagę braliśmy nie średnią arytmetyczną (tutaj uzyskaliśmy wynik bardzo zbliżony do wyliczeń GUS-u, różnica wyniosła niecałe 6 złotych), lecz medianę. Efekt - przeciętnie zarabiamy grubo poniżej średniej krajowej.
|
Mediana - statyst. wartość środkowa, powyżej i poniżej której znajduje się równa liczba wyników. mediana w badaniu płac Money.pl: 2500 zł |
Najlepiej płacą nowe technologie. Najgorzej - handel
Nasze badanie pokazuje, że jedynie informatycy, pracownicy branży internetowej i telekomunikacji - czyli najbardziej dynamicznych dziś segmentów gospodarki - deklarują przeciętne zarobki przekraczające oficjalna średnią krajową.

Jak wynika z badania Money.pl, najgorzej zarabia się w administracji, edukacji, turystyce, medycynie i handlu. Przeciętne wynagrodzenia w kształtują się już znacznie poniżej krajowej średniej. Wynoszą około 2000 złotych.
Mazowsze daleko z przodu
Dysproporcje jeszcze lepiej widać przez pryzmat przeciętnych zarobków w poszczególnych województwach. Gradacja przeciętnej płacy przesuwa się wyraźnie z zachodu na wschód Polski.
Wyniki badania pokazują dobitnie, że Warszawa i okolice to wciąż ten region, gdzie można zarobić najwięcej. Przeciętne wynagrodzenie na poziomie 3,5 tysiąca złotych jest wyraźnie wyższe niż w pozostałych województwach. Mazowieckie to ponadto jedyne województwo, w którym przeciętna pensja uzyskana w ramach badania Money.pl jest porównywalna ze średnią krajową GUS.

Na tym tle odcina się dodatkowo wysokość płac uzyskiwanych przez naszych rodaków, pracujących za granicą. Przeciętna płaca emigrantów, którzy zdecydowali się wziąć udział w badaniu płac wyniosła równowartość 6000 złotych. Nawet biorąc pod uwagę silny kurs złotego, to wciąż trzy razy więcej, niż w siedmiu najmniej atrakcyjnych zarobkowo województwach: kujawsko-pomorskim, lubelskim, lubuskim, podkarpackim, podlaskim, świętokrzyskim czy warmińsko-mazurskim.
Chcesz zamieszkać na swoim?
Kredyty mieszkaniowe na nowych warunkach. Poznaj nowe oferty, doradcy Open Finance od lat doradzają swoim klientom. więcej »
Panie deprecjonują swe zasługi i osiągnięcia, aby

Popularna restauratorka pojawi się w piśmie Vogue,

Południe to zawsze czas kryzysu w pracy. Po kilku

Podrywasz koleżanki z biura? To wcale nie oznacza,

Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
Ogólnie wszelki rodzaj statystyki który nie zawiera 100 % danych to tak zwane "małe duże kłamstwo"
konkluzja ? nie ufajmy statystyką tylko róbmy to w czym jesteśmy dobrzy i zarabiajmy na tym.
Swoją drogą dodajcie podpunkt "polityka" będą największe zarobki przy najmniejszym wkładzie własnym...
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
chciałem się dowiedzieć ile przeciętny Polak (mediana) zarabia?
Re: Kominy płacowe windują średnią
Jak przy pobycie w kraju opowiedzialem, ze mala stluczka kosztowala mnie $5000 to obecny mechanik malo zawalu nie dostal. Bo bylo by to gdzies 1500 zlotych albo mniej w Polsce.
Rowniez lekarze z tego co wiem nie biora tu lapowek, ale na trzy minutowa wizyte u laryngologa czeka sie ponad trzy miesiace. Stany i Kanada sa piekne jak sie jest pieknym, mlodym i zdrowym. Jak zachorujesz to szybciutko sie toba, sorki, twoim dorobkiem, zajma.
Z tego co czytam to jednak "srednio" jest tu lepiej. Wyglada na to, ze cala bomba zadluzeniowa to jednak tu wybuchnie. Jesli chodzi o emeryture to tylko rzadowi i pare wiekszych zakladow jeszcze daja. Za panstwowa emeryture to nie ma szans mieszkania wynajac. Ale srednio jest lepiej, za mlodu super, na starosc z lekka przerabane. Ide mierzyc kregoslup, bo zla metodologia mialem jak dotychczas....
Re: Kominy płacowe windują średnią
1) Dotyczą tylko zakładów zatrudniających chyba więcej niż 9 osób
2) Są tylko średnią arytmetyczną a nie od dziś wiadomo, że przynajmniej należało by podać medianę i kwartyl górny i dolny (wtedy wiadomo, w jakim obszarze znajdują się pensje 50% społeczeństwa)
3) nie są też wyznacznikiem zamożności społeczeństwa, bo nie uwzględniają rzeczywistych dochodów osób (bezrobotni, renciści)
4) nie są skorygowane na koszty życia w danym miejscu (np: pensja nauczyciela: w malej miejscowości jest to całkiem przyzwoite wynagrodzenie a w Warszawie za te pieniądze lepiej roznosić ulotki)
Re: Kominy płacowe windują średnią
Cen nie wymyślają krasnoludki , a kształtuje je podaż i popyt , a praca to też towar.
Ja nie widzę problemu wszyscy niezadowoleni z pensji - żyjecie w wolnym kraju , założyć firmę każdy może, każdy może pokazać innym jak to się robi - dać ludziom wysokie pensje , zapłacić wszystkie podatki i opłaty skarbowe , wyznaczyć każdemu ścieżkę kariery , zadbać o zdrowie pracownika , o dokształcanie , o wszystkie wymagane szkolenia.
No pokażcie tym złodziejom , jak to się robi .W końcu na studiach powinni uczyć przedsiębiorczości , po to żeby być wyrobnikiem nie trzeba studiów .Studia się kończy po to żeby coś po nich tworzyć , a nie liczyć na ciepłą posadkę u kogoś kto o wszystko powinien zadbać. Miałam na rozmowie o pracę , takiego wykształconego z praktyką przy nadzorowaniu projektów - szkoda ,że nie był w stanie powiedzieć co to były za projekty , co miały osiągnąć i komu i na co były potrzebne końcowe efekty.Z pracy musi być wartość dodana i pensja zeleży od wartości dodanej , anie od ilości godzin spędzonych za biurkiem i ton przełożonych papierów.
Narzekać to każdy potrafi - zrobić coś niestety trudniej.
takiego wykształconego z praktyką przy nadzorowaniu projektów - szkoda ,że nie był w stanie
powiedzieć co to były za projekty , co miały osiągnąć i komu i na co były potrzebne końcowe
efekty." Szanowna Pani, czy to Panią przekonało, że ten człowiek nie wykonywał (by"Miałam na rozmowie o pracę ,
takiego wykształconego z praktyką przy nadzorowaniu projektów - szkoda ,że nie był w stanie
powiedzieć co to były za projekty , co miały osiągnąć i komu i na co były potrzebne końcowe
efekty." Czy to Panią przekonało, że ten człowiek nie wykonywał (w dodatku być może dobrze) tejże pracy i nie posiada rzeczywistych kwalifikacji? Mnie nie przekonuje Pani tok myślenia (jeśli zaszufladkowanie tego człowieka wynika stricte z faktu, że nie pamiętał z głowy detali z poprzednio wykonywanej pracy) - to być może jest to tylko Pani tok myślenia i prawdopodobnie nieświadomość stanu umysłu człowieka oddanego w pełni wykonywaniu konkretnego zadania (zwłaszcza jeśli ma tych zadań wiele i o dużym stopniu różnorodności). To coś innego niż praca menadżera na ciepłej posadce, gdzie jest czas i energia na celebrowanie dzieła oraz końcową refleksję przed udaniem się na zasłużoną regenerację do fitness club, a potem kieliszek Remy Martin i ciekawe lektury i do której po szczęśliwych urodzinach i mniej lub bardziej udanej edukacji nie trzeba było wydobywać się tak, jak Wokulski z piwnicy „U Hopfera”. Jeśli życie jest pełne pasji i wrażeń z ich spełnienia, to pewnie można o tym rozprawiać godzinami i ozdabiać cytatami, które się pochłonęło przy braku własnych rzeczywistych obserwacji... Kurosawa, który często nie umiał komentować znaczenia scen w swoich filmach (robili to za niego krytycy), po ukończeniu „Rudobrodego” nie był podobno w stanie utrzymać w ręce szklanki, nie mówiąc już o jakiś gadkach-szmatkach…
Potrafię przygotować na poziomie native-cookera np. pewne tajlandzkie curry, którego nazwy niestety nie pamiętam. Robiłem wiele różnych rodzajów curry i o ile nie wykułbym na pamięć scenariusza przed prezentacją, to raczej mieszałbym (w garze) improwizując pochodne. W kuchni korzystałem z kajetu, aby wykonać ściśle pewien typ z wielu, które robiłem. Zdarzało się, że "leciałem" seryjnie poszczególne dania (próbując efekt) - szybko, jedno za drugim, póki wielodaniowy projekt nie został zrobiony do końca. Potem szedłem spać. Umię kitować o gotowaniu (tak, by w buzi było mokro i zachciało się jeść ), ale zdarzało się, że dla paru menadżerów restauracji nie nadaję się nawet na kuchcika po nie zdanym "ustnym" (interview) czy "pisemnym" (cover letter i CV, które im się w szablonie nie mieści + brak referrence letter od facetów gustujących w cygarach i kurce z rożna, co uważam wyłącznie za ich sprawę, a nie moją).
Dlatego "spełniałem się" też jako kierownik od ZZL oraz General Affairs oraz tłumacz dwóch obcych zarazem. W ramach GA odbyłem mnóstwo negocjacji w ramach mnóstwa projektów, a w ramach ZZL poza projektami w tym zakresie pisałem także obligatoryjne regulaminy i te nie wynikające z nakazu prawa. I szkoda mi tężyć głowę na wspominki, co tam było, a czego nie. Nie pamiętam też ad hoc całego niezbędnego prawa pracy, w które trzeba kukać i dobrze przy tym rozumieć robiąc w/w numery. A ja zrobiłem je tak, jak moje curry (dokładne detale z głowy pamiętam za to ad. suszaków, bo ostatnio odświeżyłem wiedzę i praktykę). Może gdybym siedział stale w jednym mateczniku, to błyskałbym rzetelną wiedzą o nim i czuł się w nim jak miś. Niestety niestabilny, wariacki rynek pracy zmusza nas roboli i pod-manadżerów do akrobacji przy saltach na kolejne posadki, co niekoniecznie nas pasjonuje, jeśli wymaga to ciągłej i szybkiej pracy od podstaw na tyle, by nie skręcić sobie karku robiąc realnie to salto. To kosztuje zmęczenie, uczy oszczedności sił w tym współczesnym filmie pt. 'Czyż nie dobija się koni?" i niektórzy czasem już bez słów po prostu robią to, co do nich należy. A potem też potrzebują o tym trochę zapomnieć, co nie znaczy, że zrobią to żle, gdy realnie przyjdzie godzina nowej próby. Ale są też inni - tacy bez worów pod oczami, którzy dobrze opowiadają na interview ku satysfakcji np. Pani kadrowej czy innego menagersa miłującego papierowy profil. Znam jednego po MBA, który postanowił po takim wygadanym interview wprowadzić oczywiste uproszczenia w zakładzie - wprowadził 3 niepłatne przerwy na papierosa po 5 minut wieszając swoje nowodyrektorskie obwieszczenie na tablicy, a zmiany wynagrodzeń chciał (przy aplauzie kadry kierowników) omawiać z każdym pracownikiem oddzielnie, by ominąć związki...(Odzyskiwałem też udanie /among others/ elektroniczną forsę lub korektę robót od nierzetelnych zleceniobiorców, nawet, gdy nie ja "prowadziłem" projekt /ale historię tych spraw pamiętam już jak przez sen, choć byłem wtedy bardzo trzeźwy, the tension ran high and I felt completely exhausted/). Przy którymś z zadań i projektów po prostu zabrakło mi już słów...
Jedni wybiorą wyższe profilowane (pasja pchnie ich w stronę wąskiej specjalizacji), inni skończą "marketing i zarządzanie" czy inne "nauki humanistyczne" by w późniejszej pracy (jaka by się nie nawinęła) machnąć kwitkiem, nic nie znaczącym zaświadczeniem o fakcie "przeżycia" studiów bez pasji i zaangażowania.
Pierwsi (specjaliści z pasją) sobie poradzą, będą cieszyć się pracą najemną bądź podejmą wyzwania wykraczające ryzykiem poza zdrowy rozsądek by osiągnąć finalnie sromotną porażkę lub spektakularny sukces. Tak czy inaczej będą wygrani, gdyż spełnią się w swojej pracy a po jakimś czasie, gdy ich sytuacja się ustabilizuje będą podejmować jedynie strategiczne decyzje opierając je o swoją wiedzę i doświadczenie.
Ci drudzy (bez pasji, z wirtualnym doświadczeniem) skaczą zwykle z kwiatka na kwiatek łapiąc to bardziej intratną pracę, choć nie lubianą, której zawiłości nie znają, a która przez to wymaga od nich 100% uwagi i zaangażowania bez horyzontów na przełom. Nadrzędne hasło: "mam dobrą pracę, dobrze zarabiam" przykrywa zwykle "nienawidzę tego co robię, jestem sfrustrowany, muszę poszukać czegoś innego" lub nie przykrywa niczego, bo brak czasu na przemyślenia uniemożliwia formułowanie trzeźwych osądów. Z czasem przychodzi wypalenie i frustracja. Taką pracę wykonuje się jak najszybciej, by odwalić (w sensie pozytywnym - wywiązać się z niej) i zapomnieć (w sensie negatywnym - jak wkuwanie przed klasówką). Nie stara się zrozumieć.
Pracę trzeba lubić. Mieć pasję, wiedzieć czego się chce i do tego dążyć. Niektórym brakuje wewnętrznego zapału, ognia - robią co mogą by sprostać oczekiwaniom społeczeństwa. Czasem im się uda serią przypadków wdrapać na piedestał jak za PRLu, lecz nie zmieni to faktu, że ich życie u kresu będzie można zakwalifikować jako zwykłe, monotonne, nieprzełomowe. Takie NIC.
napisales ciekawy artykul.
probowalem go zrozumiec
ale brak mi tlumaczenia zzl itp skrotow
stary
wiecej osob moglo miec problem jak ja.
pliz podaj tlumaczenia.
na lebki od ortografiii nie zwracaj
uwagi, to ciecie ktore sie wkurza predzej niz probuja zrozumiec Twoj tekst,
wiec nie powinnic Cie obchodzic :)
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
Problemem wielu jest ocenianie bogactwa ludzi po tzw "tłoku w sklepie" - absurdalne.
Spotkałem się z wyrażeniem podobnej opinii przez osobę z wyższym wykształceniem ekonomicznym. Powiedzmy więc to z naciskiem. Bogactwo konsumentów liczy się liczbą przepływającej przez kasę gotówki w sklepie a nie zatłoczeniem sklepu!
do zawodowego - samochód i często komputer
Re: Kominy płacowe windują średnią
Teraz mam 1365 funtów na rękę i jeszcze 76 na emeryturę pracowniczą, czekam na podwyżkę
można sobie wyobrazić sytuację że przy płacach poniżej 3000 zł pracodawcy określają płacę z dokładnością np. do 20 zl, zaś przy wyższych już z dokładnością do 100 czy 200 (ponieważ dla osoby otrzymującej 6000 podwyżka o 100 to jest tyle co nic, a poza tym skoro praca tej osoby jest tak wysoko wywyndowana przez rynek, to bardziej się opłaca pracodawcy zaokrąglić płacę do pełnych 200 niż wkurzać pracownika 20-zł końcówkami)
i wtedy ci wyjdzie dominanta np. 7000 (bo się tak złożyło że najwięcej pracowników miało _dokładnie_ taką pensję)
Dla jasności: dyskretne wartości mają: np. liczba dzieci (1, 2 3...)
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
twoje było 5io to twoja sprawa, nie oskarżaj jak nie sprawdziłeś.
Ja zarabiam ok 5400 zł netto.
Re: Kominy płacowe windują średnią
i liczbe ludzi zainteresowanych
Re: Kominy płacowe windują średnią
prezes zarobi 50 tys a ja 1500 zl. i tak sie oblicza ta srednia krajowa !!!!!!!!!!!
Bo tak się oblicza średnią w każdym kraju. Widzę, że wam by pasowało jakbyśmy byli w tyle. :)
;-))))
1 000 € idiotko!! to są psie pieniądze! łaski nikomu nie robisz! chyba że swojemu zagranicznemu przełożonemu łaski "bez l" znaczy się :)
A niby co Wy tam takiego wielkiego robicie w swoich firmach że człowiek po studiach nie jest w stanie tego opanować w ciągu miesiąca? No chyba że na starcie tak go zaszczujecie demonizując wszystko... i celem wykorzystania młodej, zdolnej osoby... I często nawet nie, bo w tych Waszych głowach nie mieści się że ktoś bez doświadczenia może być mądrzejszy od Was. Trochę więcej pokory. Ja nie czytam czasopism
Re: Kominy płacowe windują średnią
1/4 etatu, 1/4 min. krajowej pod stołem reszta - to już wyczyn i szczyt oszukiwania i wykorzystywania pracownika
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
w Polsce jest dobrobyt i każdemu przeciętnemu Polakowi
dobrze się żyje. Tymczasem prawda jest inna. Prosty przykład na mojej skromnej osobie, pracuję w magazynie logistycznym. Wykształcenie średnie, które w takiej pracy
nie ma żadnego znaczenia. Zajmuję się kompletowaniem
zamówienia dla sklepów. Polega to na pobraniu różnych
towarów znajdujących na paletach i rozkładaniu ich na innych paletach oznaczonych numerycznie jako jakiś tam
sklep czy market. Osiem godzin, ciągłego chodzenia, schylania i dźwigania w temperaturze od 0 do +2 stop.C.
Mam 48 lat, zarabiam 8,50 brutto na godzinę. Biorę do ręki
1050zł. Teraz moje wszystkie opłaty w tym miesiącu wyniosą ponad 800zł. I co? Można w tym kraju żyć godnie?
Chyba nie skoro są ludzie zarabiający jeszcze mniej niż ja. Może tam na górze ktoś się opamięta i spojrzy na doły co się dzieje. I nie będzie euforycznego piania w mediach jak
to nam dobrze się wiedzie. Wypadałoby więc aby wszelkie
instytucje sprawdzające średnią robiły to właśnie na tych dołach. Prawdę mówiąc odnoszę wrażenie że nasze społeczeństwo zostało podzielone na dwie grupy społeczne, bogaczy i biedaków nie uwzględniając w tym klasy średniej która właśnie z racji kominów nie istnieje.
Niestety to gorzka prawda, ale dużo z nas jeśli dostaje 1000, to już dobrze a często jeszcze mniej.
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
To są niestety realia polskiego rynku pracy. Zero poszanowania dla prawa, dla czasów pracy, nadgodzin (niech sobie nawet będą, ale płatne zgodnie z KP). To z jednej strony. Z drugiej, niestety, olewactwo pracowników, bo im się nie chce siedzieć po 12 godzin, albo 6 dni w tygodniu. Niestety są też i tacy, którym po prostu się nie chce, niezależnie od warunków pracy. Do tego bzdurne przepisy, zawyżone podatki i ZUS o uprawnieniach niemal policji i sądu jednocześnie (kara ot tak sobie, bo ktoś nie dał rady zapłacić na czas, żadnej próby mediacji, sprawdzenia warunków). Dopóki to wszystko się nie zmieni nie będziemy mieli normalnego rynku pracy.
Re: Kominy płacowe windują średnią
No tak, tylko zaraz odezwie się tłum "wolnorynkowców", który zacznie mnie wyzywac od komuchów itd., że trzeba puścić cugle, aby rynek sam wszystko regulował itp. bzdety. Nadmienię tylko, że w branży, w której pracuję, szefostwo zarabia do 50% więcej od "dołowych" pracowników, ale już szefowie siedzący za biurkiem, potrafią zarabiać mniej. Może tak być? Ano może i działa to idealnie. Na prawdę oczy wybałuszam ludziska jak możecie przeżyć za np. 2000zł netto!!! Wg mnie przeciętna rodzina 2+2 potrzebuje jakieś 6000zł netto na normalne życie w dzisiejszej Europie.
Re: Kominy płacowe windują średnią
W intuicyjnym pojęciu jeżeli ja zarabiam średnią pensję w zakładzie/ kraju to połowa ludzi ma mniej a połowa wiecej niż ja. A tak sie dzieje tylko w przypadku używania mediany.
Re: Kominy płacowe windują średnią
Nie myslcie o kraju, pomyslcie o sobie.
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
W mojej skromnej ocenie płaca wynika wyłącznie z podaży pracowników na kluczowe stanowiska. Nie ma znaczenia czy to Warszawa, Lublin czy inna cholera, płaca będzie wyższa tam, gdzie brakuje więcej fachowców - inaczej mówiąc lepiej jest, gdy jest mniejsza skala bezrobocia. Natomiast koszty utrzymania są pochodną świadomości społeczności lokalnej danego rejonu nt. siły nabywczej pieniądza w ich rejonie. Mówiąc na skrót jeśli wiedzą, że ludzie dobrze zarabiają, to wiedzą także, że więcej są skłonni zapłacić za usługę czy towar, a i zapotrzebowanie na te jest przecież większe.
Najbardziej mnie wkurza minimalne wynagrodzenie, na poziomie żenady i kompromitacji. A mało kto zdaje sobie sprawę, że to najniższe rzutuje na kluczowe dziedziny naszej egzystencji - na emerytury, renty czy zasiłek dla bezrobotnych.
Myślę, że chory jest ten kolejny rząd, ma chore pomysły, obiecuje gruszki na wierzbie i nie ma odwagi pieprznąć ręką w stół i powiedzieć DOŚĆ!! dla górników, lekarzy, nauczycieli i całej reszty darmozjadów domagających się horrendalnych zarobków i przywilejów pochodzących przecież z naszych podatków.
Rząd obiecuje zmniejszenie podatków - ha, ha, ha, komu chcą zabrać w takim razie. Budżet ma przywileje, których nie ma już żadna grupa zawodowa, a chcą jeszcze więcej.
A ja się pytam; kto - wasza taka nienarodzona - na to wszystko ma zarobić, skoro chcecie aby "robol" nie zarabiał zbyt dużo? Kto ma na to zarobić, skoro durni pracodawcy chcieliby mieć u siebie tylko młodzież zatrudnioną, najlepiej jeszcze z kosztami zapłaconymi przez Urzędy Pracy. Kto ma na to zarobić, skoro z powodu żenująco niskich zarobków wszyscy zwiewają do obcych landów.
Popieram rmf.
Re: Kominy płacowe windują średnią
i średnia znormalnieje, oni nie zbiednieją a naród będzie zdrowszy
Re: Kominy płacowe windują średnią
a podajcie wyniki bez miast wojewódzkich
podobnie jak inne wojewodztwa liczone bez Wrocławia, Krakowa, Trójmiasta...
polska B zaczyna sie za miastem!
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
Rozumiem, że pewne rzeczy stanowią faktyczne ubezpieczenie (hmmm, no, umówmy się) - w tym zwłaszcza zdrowotne. Ale pozostałe świadczenia (które przedsiębiorcy praktycznie NIC NIE DAJĄ) powinny albo być uzależnione od zysków firmy, albo całkiem zlikwidowane. No tak, ale z czego wtedy ZUS by zapłacił bieżące głodowe świadczenia...
Tak jak z inflacją mierzą sobie tą bez cen żywności i energii..... więc mamy 2%.
TYlko po co komu inflacja bez energi i żywności??? nie wiem!!!
Inflacje realna = +/- 4,5%, ale gdyby brali to poważnie to by musieli rewaloryzacje robić o 4,5%, a tak ustalili że bez energii i żywności i mają 2%.
OSZCZĘNOŚĆ JEST??? JEST!!! IRLANDIA JEST?? JEST!!!
Oszczędności zrobili też w kancelarii premiera - 2 mln oszczędności fiu fiu.
A o ile dobrze pamiętam słońce peru wydało na wakacje z żoną i dziećmi - koło 2 mln.
Czyli wniosek taki że w ramach cięć Wilcze Oko nie pojedzie na ferie zimowe???
Metryka jest podstawowym argumentem dla moich potencjalnych pracodawców.Ostatnio pracuję jako "fizyczny" i zarabiam 1400 zł brutto.Żyć sie za to nie da (3 dzieci) Urząd Pracy nawet nie udaje ,że może pomóc!
Co robić?!
chcialbym kiedy .. posliuchac jak to sie robi.moze to tempy łeb by przekonało.
a mysle ze jak juz to sobie poradzic jestem w stanie.
wer001@wp.pl
dzieki za tekst.
inspiracja dla mnie przednia.
oby za dzialalo.
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
gdzie tak płacą?
Na Mazowszu. Tam kasjerzy czekają na nierobów i płacą im za frajer.
Re: Kominy płacowe windują średnią
prawda lezy w indeksach.
:)
Re: Kominy płacowe windują średnią
A mamy tego sporo:
- dochody typu korupcyjnego - obecnie jest to strefa o znaczniejszych rozmiarach niż ma to miejsce w Ameryce południowej,
- dochody wolnych zawodów a szczególnie prawników,
- dochody z przestępczości w tym zorganizowanej (miesza się to oczywiście z korupcją),
- dochody z okradania zakładów pracy przez pracowników - wbrew pozorom jest to bardzo poważna w skali kraju skala. ( potocznie określa się to eufemizmami "zorganizować" "skombinować" itp.
- ukrywanie dochodów z działalności gospodarczej, ale z praktycznej oceny zjawisko to zmniejszyło się w ciągu ostatnich lat bardzo znacząco. ( Oczywiście przekrętów na tzw. VAT-ie nie zaliczam do tej działki ale do działki korupcyjnej z wyższej półki czyli sejm, rząd a szczególnie prawnicy z Ministerstwa finansów)
PS mało kto wie, że w Polsce nie ma podatku VAT ale aby umożliwić przekręty mamy podatek od towarów i usług różnica dzięki której uczciwi płacą zbyt duży cenotwórczy podatek a ci lepsi nie płacą nic)
No to na razie tyle uważam, że warto to przemyśleć.
Re: Kominy płacowe windują średnią
Dziki Wschód
Ot, taki Dziki Wschód, gdzie przedsiębiorca musi płacić ZUS od średniej krajowej (3165,14) a
może zarobić tyle, ile mogą mu zapłacić zarabiający na Wschodzie (1960,-).
UPRaszczając (bez obliczania zdrowotnego, podatku): Jeśli zarobi on te 1960 zł i zapłaci 783,34
zł ZUSu to zostanie mu 1176,66 zł.
W mazowieckim: 3500 zł minus 783,34 zł ZUSu zostanie mu 2716,66 zł co daje 1540 zł, czyli 130
procent więcej.
Szyć, nie umierać, jak mawiają krawcy...
Lepiej zapłacić 6 podatków po 100 niż 4 po 300 ! A Stany to taki zacofany kraj ;-) Nawet VATu nie mają a benzyna po 2 zł za litr (w przeliczeniu, bo zaraz wyskoczysz o galonach). No i bez kredytu żyć nie mogą w tym przebrzydłym kapitaliźmie ;-) co teraz już naprawdę ich ośmieszyło, bo wyszło na to, że banki nie potrafią obracać pieniędzmi jak należy.
Ubezpieczenie płacę, a do lekarzy i tak chodzę prywatnie, bo nie mam zdrowia "państwowo" chorować. A Bogu dziękuję, że urodziłem się po tej a nie tamtej stronie Bugu.
A zastanawiałeś się skąd biorą kasę na te wszystkie wojny, zasilanie rynku 700mld$ itd.? Wierz mi, w przyrodzie nic nie ginie. W Polsce masz przynajmniej świadomość podatków które płacisz. W USA okradają Cię w najdoskonalszy możliwy sposób - w taki o którym nie wiesz, bo to "niemożliwe".
Przyjrzyj się USA i powiedz mi skąd te kryzysy na rynku nieruchomości? Skąd te niewypłacalności pożyczkobiorców? Nie wiesz? Poczytaj trochę albo dalej śnij o cudownym życiu w USA...
Pozdrawiam.
Ja wiem,. że czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka...
Robisz wrazenie osoby ktore mieszka na wsi, posiada maly zakres informacji i kultury osobistej.
Zaznaczam, że mimo iż pochodzę z miasta, które Warszawie ma sporo do zarzucenia, to osobiście staram się nie przenosić podobnych antagonizmów na zwykłych mieszkańców stolicy. Znam paru warszawiaków, o których nie mogę złego słowa powiedzieć. Niestety znam też takich, z którymi nie mam ochoty utrzymywać kontaktów i odsetek takowych jest zdecydowanie wyższy niż w innych regionach Polski. Smutne.
Robisz wrazenie osoby ktore mieszka na wsi, posiada maly zakres informacji i kultury osobistej.
@KissMyAs: każdy sądzi według siebie. Nie mieszkam w Warszawie a nawet w Lublinie, samego VATu zbieram rocznie więcej niż WOŚP w Lublinie, czy innym wojewódzkim mieście Dzikiego Wschodu. W 4-osobowym sklepie z zabawkami...
Re: Kominy płacowe windują średnią
Re: Kominy płacowe windują średnią
No chyba, że z woj. mazowieckiego jest ponad 90% ankietowanych, ale wtedy z całą pewnością nie jest to badanie reprezentatywne!
Podsumowując - nic dziwnego, że mediana wyszła niższa od średniej GUS, w tym badaniu średnia arytmetyczna wyszłaby jeszcze niżej!
Biorąc pod uwagę, że money.pl ankietowało użytkowników internetu (teoretycznie "bogatsza" część społeczeństwa) można podejrzewać, że w badaniu są błędy. Być może nie było jasno określone czy wpisywać kwotę brutto czy netto i wiele osób wpisało zarobki netto?
Większość respondentów ma skłonność do "nie pamiętania" o niektórych formach wynagradzania, takich jak "13 pensje", nagrody, dodatki a nawet premie.
Zgadzam się z Money.pl, że przeciętne wynagrodzenie wg GUS różni się od rzeczywistego, tyle tylko, że wg mnie jest zaniżone!
1. GUS nie uwzględnia w badaniach wynagrodzeń zysków osiąganych przez właścicieli firm "samozatrudnionych"
2. W sprawozdaniach dla GUS pracodawcy wykazują wynagrodzenia "oficjalne", czyli te wpisane w umowę i oskładkowane. Nigdy nie zdarza się, żeby pracownik faktycznie zarabiał mniej, niż ma w umowie. Sytuacja odwrotna jest w niektórych (zwłaszcza małych) firmach normą.
Co do zasadności stosowania mediany zamiast średniej arytmetycznej, to przyjęcie jej w metodologii GUS jest technicznie awykonalne, gdyż musieli by żądać od pracodawców informacji o wynagrodzeniach poszczególnych pracowników, zamiast obecnych informacji liczbie zatrudnionych i wydatkach płacowych.
Dlaczego GUS mediany nie może pobrać z ZUSu, który ma kompletne dane?
Re: Kominy płacowe windują średnią
Tak na marginesie - nie jestem lekarzem ani prawnikiem - nie mam nawet wyższego wykształcenia, ale całkiem nieźle zarabiam - też mnie jakoś nazwiesz?
Pogoda dla bogaczy,kombinatorów ,pseudo-biznesmenów co za komuny nazywał się spekulant.Szkoda gadać .Czuje się tak jakbym mieszkał w obcym kraju.
Re: Kominy płacowe windują średnią
Brawo Money.pl !!!
PS. "Przykładowo - etatowy pracownik w Warszawie zarabia porównywalne pieniądze jak właściciel firmy w Lublinie" - no ale koszty utrzymania i ceny zat owary/usługi są nieporównywalne.
Ot, taki Dziki Wschód, gdzie przedsiębiorca musi płacić ZUS od średniej krajowej (3165,14) a może zarobić tyle, ile mogą mu zapłacić zarabiający na Wschodzie (1960,-).
UPRaszczając (bez obliczania zdrowotnego, podatku): Jeśli zarobi on te 1960 zł i zapłaci 783,34 zł ZUSu to zostanie mu 1176,66 zł.
W mazowieckim: 3500 zł minus 783,34 zł ZUSu zostanie mu 2716,66 zł co daje 1540 zł, czyli 130 procent więcej.
Szyć, nie umierać, jak mawiają krawcy...
Re: Kominy płacowe windują średnią
Niestety caly ten wywod jest zbedny i bez sensu
GUS co jakis czas podaje kolejne,wyzsze wartosci i jakos to Money.pl dotad nie przeszkadzalo.
Jesli dotad tak wlasnie liczono,to zmiana systemu teraz spowoduje tylko zamieszanie.
mozna liczyc osobno dla kazdej grupy spolecznej czy zawodowej.mozna przyjac srednia wazona,tylko co to zmieni ??
Jakos tak sie dziwnie sklada,ze nie protestuja ci powyzej tak wyliczonej sredniej,tylko ci ponizej.
A chyba nie chodzi o podniesienie dobregosamopoczucia tych z dolu ,tylko o to ,zeby naprawde bylo im lepiej.WSiec prosze sie zabrac do nauki,roboty itd. a nie kombinowac bez sensu
np. to, że składka na ZUS dla przedsiębiorcy będzie niższa
Wg.Money na Wschodzie bez zmian,brud i nedza.
Wiec skad te miliony samochodow,telewizorow i dobr wszelakich.Skad te mieszkania i domy.Bo jaka jest Polska dzis a jaka byla jeszcze niedawno,widzi kazdy.I wynika z tego,ze jest dokaldnie odwrotnie,ze srednia placa jest WYZSZA niz to podaje GUS,ktory nie uwzglednia calej olbrzymiej szarej strefy,ktora jest prawie tak wielka jak we Wloszech,gdzie dorabia na czarno praktycznie kazdy
Re: Kominy płacowe windują średnią
obliczanie średniej.
Chciałoby się.........ale została tylko nadzieja, marzenie i pisanie głupot.
Kłania się WIAGRA !
Różne rozkłady, testy itp. zostały stworzone jako teoria matematyczna i bez żadnej zmiany okazały się przydatne m.in. w ekonomii. Polecam lekturę Tablic matematycznych wydawnictwa Vademecum, gdzie znajdziesz wszystkie testy statystyczne, rozkłady itd. A już pojęcia średniej i mediany to czyściutka matematyka.
Jak nie wierzysz... zajrzyj do podręcznika (np. http://ksiegarnia.pwn.pl/4104_pozycja.html) ;-)
ale jest powszechnie stosowana do róznych założeń
ciekawe co ?
Re: Kominy płacowe windują średnią
Likwidować "kominy" za dużo dymią (smrodzą),- zanieczyszczają środowisko (powietrze).