Na skróty
Money.plPraca

Wiadomości

Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji
2008-10-31 06:40
Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji
fot: Chad Mcdermott/Dreamstime.com
Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

Ponad połowa emigrantów deklaruje, że chce wrócić do Polski. Ale tylko co piąty planuje powrót w tym lub w przyszłym roku - wynika z badania Money.pl.

Eksperci alarmują, że kryzys na świecie spowoduje masowy powrót Polaków z emigracji. Portal Money.pl przepytał blisko dwa tysiące internautów, naszych rodaków, pracujących za granicą, żeby sprawdzić, czy prognozy te są prawdziwe.

Chęć powrotu do kraju deklaruje ponad połowa polskich emigrantów. Prawie co trzeci ankietowany jest absolutnie pewien swojej decyzji, co czwarty - do postanowienia o powrocie się skłania.


źródło: badania ankietowe Money.pl

Osoby, które zadeklarowały chęć powrotu do Polski zapytaliśmy - kiedy zamierzają wrócić. Okazuje się, że prawie czterech na dziesięciu z nich, czyli prawie 22 procent wszystkich emigrantów, zamierza pożegnać się z emigracją w tym lub przyszłym roku.

źródło: badania ankietowe Money.pl
Odpowiadały osoby, które zadeklarowały powrót (na pewno tak, raczej tak)

Największą tęsknotę za krajem czują osoby, które dopiero wyjechały do pracy za granicą. Spośród tych emigrantów, którzy za granicą pracują krócej niż rok, blisko dwie trzecie chce wrócić do Polski. Co trzecia osoba z tej grupy, która zadeklarowała powrót, chce spakować walizki jeszcze w tym roku. Jak wynika z badań Money.pl, chęć powrotu do kraju maleje wraz z liczbą lat spędzonych na emigracji.

Jak emigracyjny staż wpływa na decyzję o powrocie
staż pracy
za granicą
odsetek
deklarujących powrót
z tego:*
do końca roku
z tego:*
w przyszłym roku
mniej niż rok 62,6% 32,6% 24,7%
od 1 do 2 lat 57,3% 10,9% 24,7%
od 3 do 4 lat 55,3% 7,4% 30,1%
ponad 5 lat 47,2% 8,4% 21,5%
źródło: badania ankietowe Money.pl
*punktem wyjścia był odsetek osób, które zadeklarowały chęć powrotu

Chęć powrotu najczęściej deklarują rodacy, którzy wyjechali do Irlandii. Dwie trzecie z nich nie chce zostać na stałe za granicą. Co piąty traktuje powrót do kraju jako decyzję na najbliższy rok. Podobny odsetek mogą stanowić osoby wracające w ciągu kolejnych 12 miesięcy z Wielkiej Brytanii, choć wyraźnie widać, że tutaj zdecydowanie więcej osób planuje związać się z nowym krajem na resztę życia.


źródło: badania ankietowe Money.pl

Większość będzie wracać w ciemno

Czy wracający emigranci mają pomysł na to, co będą robić w Polsce? Z badań Money.pl wynika, że większość wraca w ciemno. Tylko co dwunasta osoba deklarująca powrót, ma w kraju pewną pracę. Dominuje przekonanie, że wykształcenie i zdobyte za granicą doświadczenie pozwoli znaleźć posadę również w Polsce. Jeden na dwudziestu ankietowanych planuje żyć z oszczędności.

Jakie masz perspektywy pracy w Polsce?
poradzę sobie, ale jeszcze nie mam planów 35,1 %
jestem specjalistą, na pewno znajdę pracę 32,6 %
nie wiem 13,1 %
mam pracę, do której mogę wrócić 7,9 %
nie będzie gorzej, niż jest teraz 6,4 %
mam oszczędności, na razie nie muszę pracować 4,9 %
źródło: badania ankietowe Money.pl
Odpowiadały osoby, które zadeklarowały powrót (na pewno tak, raczej tak)

Alternatywny kierunek: Australia

Tylko niewielki odsetek naszych rodaków, którzy za pracą wyjechali z Polski, bierze pod uwagę przeprowadzkę do innego kraju. Taki krok rozważa w sumie 15 procent Polaków na emigracji. Interesujący wydaje się jednak najpopularniejszy kierunek: Antypody. 


źródło: badania ankietowe Money.pl
Odpowiadały osoby, które zadeklarowały przeprowadzkę do innego kraju

Najsilniejszym argumentem skłaniającym do przeprowadzki są pieniądze. Wysokość zarobków jest najważniejszym czynnikiem dla ponad 44 procent planujących zmianę kraju zamieszkania. Sytuację ekonomiczną kraju wskazuje nieco ponad 38 procent ankietowanych, a stała praca skłania do przenosin co piątego (24 proc.) badanego.

Emigrantom kryzys niestraszny?

Z badań Money.pl wynika jednak, że jeśli chodzi o chęć powrotu do Polski, to nie kryzys skłania do takiej decyzji. Aż 79 procent uczestników badania jako główny powód podało rodzina. Kwestie ekonomiczne na chęć powrotu wpływają znacznie mniej: stała praca w Polsce przekonuje jedynie niecałe 17 procent emigrantów. Ogólna sytuacja ekonomiczna ma wpływ na decyzję 11,5 procent badanych, a stosunek zagranicznych zarobków do tych, które można osiągnąć w Polsce to argument dla zaledwie 7,9 procent dzisiejszych emigrantów.

Najbardziej odczuwalnym dla polonii skutkiem kryzysu są zauważalnie wyższe ceny w sklepach. Stosunkowo niewielki odsetek naszych rodaków odczuło utrudnienia w bankach i gorsze traktowanie w pracy.

Jakie skutki kryzysu finansowego odczuwasz na co dzień?
wyższe ceny w sklepach 45,79%
mniej zleceń/mniej klientów 25,67%
droższe mieszkania 15,83%
niższe wynagrodzenie 15,02%
utrudnienia w bankach 14,45%
gorsze traktowanie emigrantów w pracy 14,39%
źródło: badania ankietowe Money.pl
można było wybrać więcej niż jedną odpowiedź

Wrócą tylko na chwilę?

Wyniki ankiety Money.pl pokazują jeszcze jeden ciekawy aspekt związany z wracającymi emigrantami. Blisko 12 procent spośród osób deklarujących powrót do kraju, już teraz wie na pewno, że za granicę jeszcze wróci. Blisko połowa (48,5 procent) nie zamyka sobie tej furtki, odpowiadając raczej tak. W sumie więc prawie dwie trzecie Polaków wróci tylko - przynajmniej w deklaracjach - na jakiś czas. Definitywnie życie na emigracji zbrzydło jedynie jednemu na czterdziestu emigrantów.

W badaniu ankietowym,  przeprowadzonym w dniach 20-27 października 2008
wzięło udział 1998 internautów: dorosłych osób, pracujących za granicą

Raport Money.pl: Nie będzie masowych powrotów z emigracji
kliknij i pobierz w pliku pdf




Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

ktos z za rogu / 220.101.165.* / 2008-11-11 12:49
Taa chcialbym to widziec jak sie obala mity a nie kolejna flaszeke z kolegami...
dorzuce swoje 3 grosze(na wiecej mnie nie stac)...opowiem jak to jest w Au....gdzie juz jestem jakis czas...
Wyglada to tak....jesli nie masz papierow,dajcych staly pobyt .....lub pozwolenia na prace pozwalajacego pracowac 40 godzin w tygodniu..nie przyjezdzaj..jesli byles managerem..czy zatrudnionym w biurze pracownikiem z wyksztalceniem...nie licz na to ,ze tu z pocalowaniem reki dostaniesz podobna prace..nawet jesli znasz j.angielski perfekcyjnie...a znam takie przypadki...moze jednak komus sie udalo,ale o czyms takim nie slyszalem...
Zatem wyglada to tak..Polacy przyjezdzaj tu na wizie studenckiej..i co i maja ograniczenie pracy 20 godzin na tydzien...mozna to ominac..pracujac ..u..Polakow..a wiadomo u..Polakow lub polaczkow-cwaniaczkow place nizsze i zazwyczaj brak szacunku ze strony pracodawcy+ opoznienia w platnosciach...witaj Au....hahaha
ZAuwazylem takie zachowania..na poczatku ten kraj zachwyca...jest piekny..we wszystkim...potem powszednieje..az w koncu ma sie go dosc....jak szybko ten proces przebiega zalezy od kilku czynnikow,a mianowicie wyksztalcenia,pracy jak sie tu wykonuje,otoczenia(zazwyczaj Polakow) i stosunku do innych ras...
Wyksztalcenie-wielu przyjezdzajacych do Au...ma juz za soba studia i tytul mgr ,czasami tez doswiadczenie w pracy(od biurowej po budowlane) i co??? i nic..zazwyczaj znajduja prace po miesiacu..co zlaezy czy sie przyjechalo w zimie(o prace w zimie trudno) czy lecie..Spora wiekszosc pracuje wiec ponizej swoich kwalifikacji,co deprymuje chyba w duzym stopniu...niektorzy tego nie wytrzymuja i ...wracaja...
Praca-skoro jest juz wyzej wspomniane ograniczenie...mozna je obejsc pracujac u polakow...tubylcy raczej nie ryzykuja zatrudniania studentow ponad limit godzin..ze strachu przed urzedem imigracyjnym...choc jest duzo wyjatkow(jak zawsze)...Im praca bardziej cie poniza..myslisz sobie po co przejezdzales taki kawal zeby pracowac przy garach skoro masz wyzsze wyksztalcenie..czy to jest warte...wielu stwierdza nie..i wraca...
Otoczenie-jesli jestes wsrod ludzi ,ktorzy tu sie zadomowili i jakos sobie radza...najprawdopodobniej Ty tez bedziesz chcial zostac...
Generalnie jesli miales lepsza prace i zycie w Pl(a tu musisz byc kelnerem/kelnerka..sprzataczem/sprzataczka/budowlancem itp.)...ten kraj Ci sie nie spodoba...
Plus i to jest FAKT po jakims czasie masz juz dosc azjatow...arabow...hindusow..zwlaszcza jesli z nimi mieszkasz....azjacie (za wyjatkiem Japonczykow) potrafia mieszkac po 10 w 2 pokojowym mieszkaniu..nie utrzymujac w nim czystosci i gotujac posilki 24 godziny na dobe...i aby wietrzyc mieszkanie uchylaja drzwi na korytarz..i tak ow smrodek dostaje sie do Twego mieszkania....Hindusi jedza swoje curry i zadko sie myja...efekt.pomine milczeniem....araby(zwlaszcza libanczycy) zachowuja sie jak dresiarze w Pl(wlasnie arabowie zapoczatkowali tu noszenie dresu na ulicy!!!)..identycznie...
Ja rozumiem ludzi ktorych nie szczedzil los w Pl...rozumiem baRDZO DOBRZE..ALE CHYBA czasami to wyglada tak,ze za wszystkie nieszczescia proboje sie obwinic Polske,podczas gdy to nie Polska Ci wyrzadzila krzywde lecz Ludzie....
Czyz w innych krajach nie slyszy sie o podobnych sytuacjach..alez oczywiscie...tylko sie o tym nie mowi..
Mnie sie raczej wydaje,ze Polacy mieszkajacy na emigracji nie chca wracac do kraju nie dlatego ,ze go nie lubia...ale nie lubia atmosfery jaka tam panuje i ludzi,ktorzy tam mieszkaja...

prawda jest punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
Trzeba jednak trzezwo patrzyc na rzeczywistosc...nigdy..NIGDY poza granicami kraju nie bedziesz sie czul jak w Polsce....
Dziekuje..jesli ktos sie tak nameczyl i przeczytal ten komentarz..
zycze powodzenie i tym co w kraju i tym co na emigracji...

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

psychopata / 80.2.126.* / 2008-11-05 23:55
Wszystkich psychoonanistow ktorzy nie docenaja emigracji zapraszam do lektury: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/emigranci;przyslali;do;polski;1;2;mld;euro,63,0,359231.html

I uwazam ze sa to dane niedoszacowane...
Andre7 / 2008-11-06 13:32 / Pan Forumowicz (ponad 500 wypowiedzi)
Emigranci wyjeżdzają by polepszyć swoja własną sytuacje, a nie dla kraju. Transfery pieniędzy do Polski tez nie wynikaja z patriotyzmu, tylko są środkami na utrzymanie własnych rodzin i prywatne zakupy w kraju (np. mieszkania). Dlatego nie widze powodu ani do gloryfikowania ani do opluwania emigrantów - po prostu każdy sobie radzi jak może.
Podróże poszerzają horyzonty i pozwalaja zobaczyć co w innych krajach jest lepiej a co gorzej. Ale nie oszukujmy sie - ile % emigrantów zna dobrze język kraju emigracji i orientuje się w lokalnych życiu politycznym choćby na szczeblu samorządowym ? A dopiero taka wiedza pozwala na dokonywanie sensownych porównań.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

podatnik / 2008-11-03 16:25 / Bywalec forum
Każdy człowiek ma prawo do własnego wyboru i własnego zdania.
Uważam jednak ,że wiele wypowiedzi jest niestosownych , nie można tak pluć na własny kraj , czy ktoś z tych krytykujących próbował coś tuzmienić , czy swoja postawą dawał inne lepsze wzorce.
I jedna uwaga , tam wszystko wygląda wspaniale bo nie zawsze wszystko widzicie właściwie i wiele pewnie ze stosunków społecznych nie rozumiecie.
Znam wielu obcokrajowców ,tórzy mieszkają w Polsce i są zachwyceni naszymi stosunkami uważają ,że są lepsze relacje pomiędzy luźmi niż w ich kraju . Często dziwią się i nie rozumieją na co my narzekamy . I jak ajest prawda , każdy ma swoją i dorabia ideologię do własnej sytuacji.
Zyczę emigrantom wszystkiego dobrego ale skoro zdecydowaliście się tam żyć to odwalcie się od nas , zostaliśmy tu i chcemy budować lepszą rzeczywistość i nieżyczę sobie , aby jakiś nieudacznik , któremu u się nie udało mna pogardzał. Sa rzeczy ważniejsze niź to czy mnie stać na markowe ciuchy i najnowszy model telewizora .Kto chce uczciwie pracować i jest rzetelny też znajdzie tu swoje miejsce.
Serwol / 2008-11-04 20:42
Uczciwie i rzetelnie to ja pracowałem. 7 dni w tygodniu. Za 1000 PLN. Dziękuje.
maseł / 85.221.184.* / 2008-11-09 22:52
zobacz kim jesteś w tamtym kraju. zarabiasz pewnie więcej, ale dla tamtego społeczeństwa jesteś etatową ZAKLEJDZIURĄ w pracy, której nikt nie chce podjąć. wydaje ci się, że jest w porządku, ale twoje dzieciaki Cię nie zrozumieją. zobaczysz...
marek xxx / 92.40.93.* / 2008-11-04 09:26
Klapy na oczach i slepota w smutnym jak p...a miescie , media przpelnione informacjami o kolejnych aferach , stres w ludziach i zaszczucie ..( uogulnaim oczywiscie) i chodzá tak smutni z konta w kont, ogládajác niedzielne filmy o glodujácych w Afryce cieszymy sie ze nie przymieramy glodem mamy wodé i strzeché nad glowá.. Chcsz wypowiadac sie o emigracji.. jesli nie spedziles kilka lat za granicá komentarz zostaw dla siebie..czesc z Nas Emigrantów walczy o lepszá Polské i powinniscie dziekowac ze réce do pracy odplynely, bo sami byscie dalej uprawiali inna forme niewolnictwa za 1000 zl ... Ja jestem w Wielkiej Brytanii i osiagnelem to co zalozylem a o czym moglem jedynie myslec w polsce,...tam zrywalbym sie z motyka na ksiézyc..tutaj.. wystarczy chciec i odrobia pracy... nikogo nie krytykuje...system jest zepsuty i nalezy go naprawic... za duzo w nim niescislosci.. moglbym o tym godzinami pisac.. Zycze wszyskim patriotom najlepszego..ja jestem nim nadal i wierze ze jak stare pokolenie rzdzácych odejdzie do Lamusa... wejdá ludzie którzy faktycznie bedá choc troche widzieli potrzeby Ludnosci a nie grup interesów.. Pozdrawiam Serdecznie
maseł / 85.221.184.* / 2008-11-09 22:48
żeby zarabiać można przenieść się do dużego polskiego miasta - tam znaleźć dobrą pracę. myślę, że w Wa-wie zarobki są porównywalne do zachodnich.. nie można PORÓWNYWAĆ Sokołowa gm. Kluchy do europejskiej stolicy. i drogi emigrancie odpowiedz sobie szczerze - czy pracujesz tam podobnie jak w Polsce? zasuwasz jak dziki - znam to z doświadczenia.
Timur / 99.232.235.* / 2008-11-03 17:05
Drogi podatniku,
Znowu nastapilo niepotrzebne rozszezenie tematu. Niezrozumiales moze tego, ze tematem jest masowy powrot i ewntualne przyczyny powrotow. Nikt nie pluje i nie szkaluje Polski. Jest to przekreceniem i bzdura. Poza tym najwiekszych patriotow znajdziesz za granica. Zawsze tak bylo. Musisz sie zgodzic, ze najtrudniej jest zmienic samego siebie. Musisz sobie zdac sprawe takze, ze tylko osoby mieszkajace za granica sa w stanie ocenic prawidlowo sytuacje Polski chociazby z tego powodu, ze widza sprawy pod znacznie wiekszym katem. Maja pelny obraz tego co sie dzieje w Polsce. W Polsce natomiast ludzie przewaznie sa uwiklani w miejscowe klotnie lub interesy. Oczywiscie troche przesadzam ale tak sie mysli na prawde. Ludziom za granica jest latwo wytknac nieudolnosc, ktora jest widoczna na kazdym kroku. Przyjecie krytycyzmu jest zawsze bardzo potrzebne. Nie mozna go odrzucac.
op_pl2 / 82.46.20.* / 2008-11-03 16:50
podatnik - mowil ci ktos o wojowaniu mieczem? ja tez sobie moge nie zyczyc zeby jakis tchorz i fajtlapa zostajacy w kraju mi jechal po 'rajtkach'. co do odwalania sie to jesli mnie pamiec nie myli to zawsze emigranci byli traktowani jak smieci ze zmywaka (tego przyykladowego) i ludzie gorszej kategorii, wiec to chyba wy chyba powinniscie sie odwalic od nas ;)

to tyle zartem, a wracajac do tematu - oczywiscie ile ludzi tyle teorii i punktow widzenia.

wszyscy mowia wiec i ja powiem - w polsce bylem kilak lat menagerem - nie powiem ze bylo zle czy tragicznie. na prace musialem zapracowac wyksztalceniem i ciezka praca przez iles tam lat. na emigracji jestem praktycznie na tym samym etapie ja pl - tez pne sie po szczeblach kariery. jednak to co zauwazylem to fakt, ze tutaj idzie to jakos szybciej i latwiej. o warunkach zyciowych nie am co wspominac - kazdy wie ze standard jest wyzszy na zachodzie.

co do powrotow - kilku znajomych wrocilo i... chce wracac ponownie tutaj - moze nie umieja sie odnalezc w polskiej rzeczywisosci, a moze faktycznie nadal tam lipa. nie mnie to oceniac - zylem wystarczajaco dlugo zeby wyrobic sobie wlasne zdanie o polsce.

pozdrawiam wszystkich
Dodo111 / 83.17.113.* / 2008-11-04 10:41
Polska to kraj Polaków! To nie tchórze ale zwykli ludzie. Tchórze i nieudacznicy pouciekali. Tak nieudacznicy! bo nie potrafili godziwie zarobić w Polsce. Przymusu nie ma: nie podoba się w Polsce to wyjeżdzaj. Ale odczep sie od polskich mediów i udzielaj się na forach: niemieckich, brytyjskich i innych. Mam gdzieś czy byłym rodakom powodzi się zagranicą czy nie. Nie moja sprawa.
Siedzisz zagranicą to odczep sie od spraw polskich bo nic Ci do tego. My Polacy nie wtrącamy się do tego co dzieje się w Niemczech, Holandii czy Brytanii. Nie wtrącajcie sie i wy w sprawy polskie.
anonimowy007 / 149.254.234.* / 2012-03-22 19:48
Zauwaz kolego, ze po pierwsze obrazasz nas zupelnie niepotrzebnie, po drugie nikt ci nie dal prawa decydowania o naszym zyciu w co sie mamy wtracac a w co nie, po trzecie, ile w tobie jadu, czy to zazdrosc?, po czwarte kazdy ma wolna wole, spozytkuj energie na swoje dobro.
pat77 / 80.5.173.* / 2009-05-24 11:38
my debile
byly emigrant / 195.66.22.* / 2008-11-07 21:06
Bredzisz znajdujesz prace a pracodawca mowi ci moge dac ci 1600 zl i co wtedy robisz wyjezdzasz bo niechesz byc wykorzystywany
Timur / 99.232.235.* / 2008-11-04 15:56
Stary posluchaj. My mamy takie samo prawo jak kazdy inny Polak i mozemy dyskutowac gdzie chcemy. Wszyscy jestesmy Polakami. Tak jak juz powiedzialem wczesniej, najtrudniej jest zmienic samego siebie.
domel niemcy / 80.152.234.* / 2008-11-04 11:34
DODO 111 idz do lekarza obywatelu RP
Dodo111 / 83.17.113.* / 2008-11-04 11:49
odczep się koleś -siedź sobie w reichu i przeglądaj niemieckojęzyczne fora. Spadaj precz nieudaczniku!
Greeder / 62.89.78.* / 2008-11-05 08:49
Dodek to chyba typowy przykład 'zostajaka'. Zakompleksione to jakieś, pewnie niedożywione, bo w Polsce za dużo nie płacą, brak protein do pracy mózgu. Tylko szczekać potrafi. :P
anonimowy007 / 149.254.234.* / 2012-03-22 19:50
typowy ......., sam klepie biede to drugiego by za nogi sciagnal, skad w tym narodzie tyle nienawisci i jadu? nigdy nie przestane sie dziwic chyba...

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

jGazz / 2008-11-02 13:25
Tak na prawdę kraj nasz nie potrzebuje "powrotów" ludzi skazanych na emigrację. Socjotechnicznie powrót tych ludzi wiąże się z integracją systemu gospodarczego z systemami innych krajów. Co jest obecnie daleko niezadawalające. Powrót możliwy, ale aklimatyzacja tzw. powrotna jest bardzo trudna. Podobnie się ma sprawa z ludźmi korzystającymi z "bezrobocia". Odzyskanie ich w formie siły pracowniczej jest bardzo trudna, a często nawet niemożliwa.
Bardziej dla naszego kraju odpowiednie jest rewolucyjna zmiana systemowych rozwiązań adaptacyjno mobilizujących grup społecznych zatrudnionych w gałęziach gospodarki okołobudżetowej, tzw. nawisu administracyjnego państwa. Może to brzmi śmiesznie, ale chodzi tu o ludzi zatrudnionych w agencjach, związkach, fundacjach. Nadzatrudnienie choćby w Związkach Zawodowych, Agencjach państwowych lub regionalnych , fundacjach państwowych jest wszechobecne. Chodzi między innymi o Agencje STOART, ZAiKS , Przekształceń Własnościowych, Agencje Mienia (wojskowego, rolnego), i wiele innych czort tylko wie po co zostały utworzone.
Z danych statystycznych wynika, że chodzi o grupę osób ok. 550 tys.
Więc tutaj należy szukać wsparcia ludzkiego, dla naszej gospodarki.
anonimowy007 / 149.254.234.* / 2012-03-22 20:35
Nie, no jestem pod wrazeniem logiki. Fajny tekst, przepisany z jakiegos podrecznika ekonomii. Nic tylko wdrazac.
PS: tak naprawde to kraj ma gowno do gadania w sprawie powrotow. Powrot to sprawa indywidualna tak jak wyjazd. Ksenofobia przez Was przemawia kochani a juz dawno w Unii jestesmy. Co za kraj, ja nie wiem czy z takim zasciankowym mysleniem kiedykolwiek bedzie w Polsce dobrze.
maseł / 85.221.184.* / 2008-11-09 22:37
świetny komentarz! reszta to walka frustratów...

Czy oplaca sie wracac w ciemno do kraju?

SamSonic / 2008-11-01 11:11
Ostanitnie zdanie podsumowujące jest trafione. Odniose się jeszcze do powrotu "w ciemno" w obliczu gdy do Polski wkraca kryzys. Zauważyłem, że nawet młodym Polakom pracującym w zawodzie (głównie finanse i branże okołofinansowe) kilka lat jest ciężko znaleźc pracodowace, ktory oferowałby lepsze warunki od poprzedniego. Obecnie nie ma juz takiej presji na wzrost płac co poniekąd wiąże się również z redukacją etatów w niektorych firmach. Dlatego nie sadze aby powracający Polacy nie mieli problemów ze znalezieniem pracy skoro osoby, ktore z kraju uprzednio nie wyjedzazaly juz maja takie problemy, wyjatkiem przez jakis czas moze byc wykonczeniowka w budownictwie. drugi aspekt problemów ze znalezieniem pracy przez emigrantów to roznica w warunkach pracy w Polsce i za granicą. Probloem moye sie rowniez pojawic gdy wracajacy emigranic beda chcieli zakupic nieruchomosc na kredyt (przy zalozeniu ze maja mniej niz 25% wkladu wlasnego) bez stalej pracy czy wsparcia rodziny nie beda mogli zaciagnac w zadnym banku kredyt na nieruchomosc.
I takw najgorszym wypadku: przyjezdzacjac do Polski skazani jestesmy na czasowe bezrobocie, brak wlasnego M i mieszkanie u rodziców, sporo gotowki w walucie na koncie i czychanie na korzystny kurs wymiany.
Moja rada: pozostac na obczyznie i przeczekac najgorsze. jesli ktos ma inne rady to chetnie ich wyslucham.
nie spieszacy sie z UK / 81.153.155.* / 2008-11-03 09:59
ja mam do czego wracac, mam nowy dom i pare innych rzeczy i wcale mi sie nie spieszy z powrotem, czekam na obywatelstow (juz niedlugo) a potem chce jeszcze skoczyc do szwajcarii na rok,dwa.Do Polski zawsze zdaze wrocic i nie sadze ,zeby mnie wtedy zaskoczyla rewolucyjnymi zmianami (na lepsze|?).
goniek / 86.27.29.* / 2008-11-03 13:05
hej, przeczytałam większość komentarzy, cóż .. punkt widzenia zależy i zależał zawsze od punktu siedzenia :)!!!! Każdy ma tam wiec jakiś swój, więc ja dorzucę własny.
Za granicę wyjeżdżałam, żeby zarobić na studia i choć miałam godną pracę na wakacjach to zarzekałam się, że nigdy z kraju nie wyjadę. Nic mnie za granica nie pociągało, a Polak tylko w swoim kraju czuje się chciany. I nikt cię nie zapyta po dwóch zdaniach rozmowy: skąd jesteś???choćbyś się naprawdę starał. Nie dlatego,że wstydzę się Polskości, ale dlatego, że mnie te pytania wkurzają.
Czemu wyjechałam??.
Pracowałam na pensji nauczyciela za jakieś 900 zł i to by mi wystarczyło, plus pensja męża jakieś 1500 zł, dało się żyć wynajmując M3. Wpłaciliśmy pożyczoną od rodzinki sporą kasę na wymarzone mieszkanie lokatorskie, bo kredytu na normalne by nam wtedy nie dali, Spółdzielnia pieniążki rozdysponowała, a sama zbankrutowała!!!!, Sąd wypłaci tylko tym, którzy ubezpieczyli dodatkowo wpłaty i to nie w całości, bo nie ma z czego.
No i proszę!!!! Jeśli tak kochacie POlskę, ja też!!! to wspomóżcie biednych POlaków, któych okradła bez cienia wzruszenia i przeprosin!!!!!
Mieszkam prawie 4 lata w UK i może kiedyś wrócę, jak będzie do czego, albo z czym!!!!
Na razie kochana Funciki pomogły mi spłacić kredyt bez zaciągania pasa i za godną pracę męża.
Tym co nie wyjechali, albo mają do czego wracać, a za granicą mają przeciętne stawki radzę wracać.
Dlaczego?Większość Polaków mieszka na tanich dzielnicach, co wiąże się z kiepską opieką lekarska i poziomem szkolnym, przestępczością itd. Jeśli dostana kredyt na mieszkanie to właśnie na takiej dzielnicy. Wielu z nich nie ma o tym zielonego pojęcia i nie myśli przyszłościowo. W Polsce nie ma tak drastycznego podziału na na klasy jak tutaj.
Pozostaje też kwestia przyjaciół, ja znam samych anglików i kilku emigrantów z innych krajów. Trudno jest być w relacji z Angolem, zupełnie inna krew i jeszcze skorupa kulturowa, za to emigranci są bardzo przyjaźni. Większość Polaków i wszyscy na których się natknęłam nie mają żadnych relacji bliższych z Anglikami w tym nie wiedzą na co skazują dzieci, które dorosną w takiej kulturze. Wybór należy do każdego. Ja jeszcze nie wybrałam, bo wybór jest trudny.pozdrawiam

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

gall333 / 62.111.141.* / 2008-10-31 20:05
Piękne spostrzeżenia wiem coś o tym. Dodam wam tylko że na zachodzie POLAK POLAKOWI WILKIEM.
HB / 85.89.191.* / 2008-11-02 18:24
W Polsce : Polak Polakowi 5 x WILKIEM

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

Timur / 99.232.235.* / 2008-10-31 18:26
Gzie jest moj dom? Tam gdzie zyja porzadni ludzie i tam gdzie jest nasza praca. Nie wazne do jakiego kraju wyjechalismy. Wazne z jakim postanowieniem. Glownymi powodami na pewno sa poprawa warunkow materialnych oraz ucieczka z wiecznego chaosu, ktory charekteryzowal Polske zawsze. Znam takich, ktorzy wyjechali do Rosji i bardzo sobie chwala. Na pewno wyjechali ludzie, nie jak wszyscy mysla najmadrzejsi, lecz najsprytniejsi. Wszyscy wiemy co to jest ,,polski chaos''. A co to jest? Brak organizacji. Olbrzymie prostactwo, ktore spotyka sie na kazdym kroku a zwlaszcza w urzedach. Urzednik powinien pracowac dla swojego klienta przeciez. W Polsce jest zupelnie inaczej. Liczne przyklady przekupstwa sa nagminne. Choroba narodowa jest wysmiewanie sie z siebie nawzajem, jezeli ktos ma inne poglady, polaczone z wulgarnymi wyzwiskami. Zawisc w narodzie polskim jest olbrzymia. Jezeli ktos ma wiecej, to przecietny Polak mysli, ze musial ukrasc bo przeciez uczciwa praca nie mogl sie dorobic. W potocznych rozmowach Polakow slychac wieczne narzekanie. Jest to bardzo deprymujace. Swiadoma nieumiejatnosc obiektywnego oceniania sytuacji. Podkladanie tzw. ,,swini’’ komus jest przyjmowane jako najlepszy zart. A jak juz lezy to pytaja jak dobic. Ofiary natomiast, po przejsciu rekonwalescencji, pracuja nad tym jak sie zemscic. Codziennym pozywieniem dla wiekszosci Polakow jest antysemityzm, kolor skory, mniejszosci narodowe oraz nienawisc do Rosji lub Ameryki graniczy z obledem. Inne narody patrza na to jak na nieuleczalna chorobe psychiczna Polakow. Takie drobne sprawy jak: lampa uliczna na srodku wybudowanej ulicy czy 11-to pietrowy budynek bez windy czy karetki pogotowia, w ktorych chory musi nogi podkurczyc bo sie nie zmiesci. Nawet bojka, nie tylko na budowie, ale w kosciele polaczona z wyzwiskami jest czyms normalnym i jest tylko malym piwem. Niektorym emigrantom sie wydaje, ze to wszystko jest czyms gorszym od narkomanii i alkoholizmu i dlatego nie wroca na stale za zadne pieniadze. A ile ich wyjechalo w sumie w czasach kiedy moznaby to posprawdzac? Moze dwa razy tyle co mieszka obecnie w Polsce. Nie, ci ludzie korzy znajda swoje miejsce na pewno nie wroca.
Falkonetti / 83.20.212.* / 2008-10-31 20:18
Większość z tego o czym piszesz to prawda. NIEPRAWDĄ jest antysemityzm. To ciągle nam przyprawiana łatka. Poza tym zgadza się niestety wiele - szczególnie opinia o urzędach...

Ja mieszkałem 13 lat w Niemczech i wróciłem do Polski. Stworzyłem własne przedsiębiorstwo - zatrudniam 80 osób. Żaden z naszych inżynierów, techników i monterów nie wyjechał z kraju. I o ile wiem nie zamierza. Mimo tego co piszesz nasze lasy pachną zupełnie inaczej niż te w wielu krajach, które odwiedziłem. I za nic w świecie - mimo chamstwa, które się tu spotyka - nie wyjadę stąd. Bo i po co?
Pozdrawiam i szczerze życze powodzenia!!
teskniacy / 79.240.164.* / 2008-11-11 20:15
Czesc mieszkam od 20 lat w niemczech i mam w polsce calarodzine, moja zona cörke i dwie wnuczki. Ja mam 40 lat a moja zona 45. Jestem Specjalista w dziedzinie logistiki pracuje na stanowisku asystenta kierownictwa z wieloma kwalifikacjami. Ciagnie nas rodzina i po 20 latach mam dosyc niemcöw. Mam tylko obawy ze nie uda mi sie znalezc pracy z taim zarobkiem zeby +/- miec ten poziom zachodni. Powiedz mi jak to widzisz, jakie my mamy szanse powrotu do polski ?
waz(USA) / 200.49.213.* / 2008-11-03 14:33
Polska - warcholska - to jest caly moj komentarz do powyzszego.
maseł / 85.221.184.* / 2008-11-09 22:35
gdzie ty mieszkałeś, frustracie...?

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

gate / 2008-10-31 17:41 / Bywalec forum
Bez badań.
Część wróci bo pojechali " na saksy " lub po doświadczenia.
Reszta raczej nie wróci.
Dla solidnego człowieka tam jest właściwe miejsce: szacunek, tanie paliwo, samochody, żywność, zasiłki, blisko do Polski.
podatnik / 2008-11-03 16:05 / Bywalec forum
zasiłki - i po to wyjeżdżać?
narrator / 87.116.209.* / 2008-11-01 12:50
żywność? chyba jesteś wegetarianinem?
ziele666 / 2008-11-01 13:52
hehehe celna uwaga, nie ma to jak smaczne, pachnące i pożywne mięsko z europejskich półek :)
hwd / 149.254.234.* / 2012-03-22 20:41
nie pier....., zrob zakupy za pare groszy... zreszta, odechcialo mi sie tlumaczyc...

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

Manchester / 86.160.176.* / 2008-10-31 16:17
15 % widzi drozsze mieszkania, gdzie??? bo w Anglii stanialy o 30% w stosunku do cen sprzed 2 lat, kredyty stanialy, w tej chwili nawet urzadzanie wnetrz jest smiesznie tanie w UK na luksusowym poziomie, wszystko tanieje niesamowicie, gdzie ta drozyzna??? ja nawet za gaz i prade place 60% tego co w Polsce,gdzie oplacam rachunki za dom i nie chce sobie przypominac jaki % oplaty to sam gaz a jaki to pewnie koszty ogolne bandy nieukow w gazownictwie..

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

ziele666 / 2008-10-31 14:56
Jedna kwestia zawsze mnie nurtowała w zachowaniu Polaków za granica - gdy są tam to pracują jak woły czym zdobywają sobie przychylność tamtejszych szefów, wykonując często pracę której w kraju nigdy by się nie podjęli.

Natomiast pracując w Polsce mają przede wszystkim roszczenia i narzekają jak to jest im źle, bo ich życie nie wygląda tak jak w kolorowych serialach.

Spójrzmy na takich drogowców - koniunktura na tego typu usługi wzrosła do tego stopnia że mój znajomy kierownik budowy jeszcze 3 lata temu mógł powiedzieć pijanemu robotnikowi że go zwalnia - w dzisiejszych czasach musi powiedzieć żeby ten poszedł do domu i się przespał.

A drogi jak się budują chyba wszyscy widzimy...

Możnaby mnożyć takie przykłady, ale zmierzam do tego że wielu emigrantów tak na prawdę nie dało sobie szansy na zaistnienie tutaj. Wielu moich znajomych po skończonych studiach np. prawniczych wyjechało za granicę z góry zakładając że tutaj nic się nie da osiągnąć.

Tym wszystkim dedykuję moją skromne osiągnięcie - po 5 latach pracy do której trafiłem zupełnie przypadkiem, z zarobkami 1600 brutto, jestem obecnie dyrektorem handlowym i wiceprezesem zarządu (to jest spółka akcyjna) z pięciokrotnie wyższym wynagrodzeniem (plus premia za wynik).

Wierzcie albo nie ale wszystko to zawdzięczam ciężkiej pracy.
radsz / 2008-11-02 23:52 / portfel
Zielek,

Kilka uwag na moim przykladzie. Chcialem sprobowac w Polsce. Uzyskalem tytul doktora z informatyki na zagranicznej uczelni ktora jest w ranking na swiecie w pierwszej 100. Probowalem rozpoczac nostryfikacje w Polsce. Musze bo jestem Polakiem. Jak bym byl obcojakrowcem to moj doktorat bylby automatycznie uznawany. Nostryfikacja to jedna wielka pomylka. "Wielka" rada wydzialowa uczelni poza pierwsza 500 w rankingu swiatowym juz na wstepie zaczyla sobie napisania pracy po polsku bo im angielski nie lezal. Potem gdy odmowilem zaczeli pietrzyc inne przeszkody niezgodnie z prawem. Nie chcialo mi sie isc do sadu administracyjnego. Wysmialem ich i znalazlem sobie prace zagranica. Teraz pracuje na uczelni w pierwszej 20 w rankingu swiatowym.

Przez kilka miesiecy co bylem w Polsce pracowalem za smieszne pieniadze na uczelni. Prowadzilem specjalny kurs z zajec ktore w Polsce w 2004 prowadzilo sie na jednej uczelni. Po umowie ustnej z rektorem napisalem dlugi skrypt do zajec za ktory obiecano mi zaplacic dodatkowo. Gdy sie upomnialem o pieniadze i powiedzialem ze sie zwolnie jesli pieniadze ktore uzgodnilismy nie zostana mi wyplacone dostalem zgode na zwolnienie sie ;). A wczesniej pupilek rektora pytal sie mnie czy nie upchnal bym jego artykulu na jakiejs konferencji naukowej. Upchnal ;). W pierwszej chwili nie wiedzialem o co chodzi bo wszystkie moje artykuly zawsze byly oceniane przez grono 3+ niezaleznych recenzentow i nie slyszalem o upychaniu artykulow dopoki nie zaczalem pracowac w Polsce. Wyjasnilem mu dyplomatycznie ze takich rzeczy sie nie robi.

Polacy co wyjezdzaja szanuja sobie prace zarowno zagranica jak i w Polsce. Tylko czesciej ich jako pracownikow nie szanuje sie w Polsce. Moze sie to zmienilo przez ostatnie 3 (odkad sporo wyjechalo zagranice, powodujac potezny spadek bezrobocia).
Ludzie bedacy w Polsce i majacy dobra prace w Polsce powinni zdawac sobie sprawe ze gdyby nie ten milion+ Polakow co wyjechalo mieliby sie duzo gorzej.

Mieszkanie w Polsce kupilem sobie za pieniadze zaoszczedzone z pensji studenta doktoranta. W Polsce musialbym pracowac i studiowac zeby wiazac koniec z koncem. O kupnie mieszkania nie mialbym co marzyc.

Mam cudowna zone, ktora skupia sie w 100% na naszej dwojce dzieci. Poswieca im tyle czasu ze dzieki temu dobrze sie rozwijaja. Czy macie czas dla dzieci i nie macie wyrzutow sumienia ze za malo spedzacie z nimi czasu? Mam nadzieje, ze nie. Tak jak niektorzy polscy moi znajomi co wlasnie oboje rodzice musza pracowac. Moja rodzina zyje z jednej pensji i jestesmy w stanie zaoszczedzic polowe z tego co dostaje na reke. Jestem pracownikiem na uczelni (nie zarabiam kroci), moi koledzy pracujac w firmie zarabiaja 2 krotnie wiecej. Ja jednak robie to co bardzo lubie.

Polska mi nigdy nie dala szansy tylko klody pod nogi. Nawet jak uzyskalem tytul inzyniera (za darmo! - uczelnia doplacala mi stypendium naukowe) na prywatnej uczelni to nie chcieli mnie przyjac na 3-4 rok studiow magisterskich na panstwowej uczelni zeby zrobic magistra. Kazali mi robic od poczatku studia - od 1szego roku. Malo brakowalo a na tym skonczyla by sie moja kariera naukowa z powodow finansowych.

Udalo mi sie nie dzieki Polsce ale 2-3 zyczliwym osobom ktore pomogly gdy bylo mi ciezko. Pozniej ja moglem sie oddzieczyc innym Polakom zagranica (cos w stylu Pay it Forward).

Zielek ciesze sie ze jest Ci dobrze. Nie pisz jednak o rzeczac o ktorych nie masz pojecia. Jest wielu Polakow ktorym system prawny czy polska rzeczywistosc sama dala poteznego kopniaka zagranice.

Znalem Polakow ktorzy zostawili zone, dwojke dzieci i pracowali bardzo ciezko placzac z tesknoty za rodzina. Jednak w Polsce mimo swoich najwiekszych wysilkow nie dawali rady.

Znalem Polakow ktorzy mieli dobra i prosperujaca firme, ktora z dnia na dzien, popadala w powazne tarapaty finansowe z powodu zmieniajacych sie przepisow ZUS czy podatkowych. Zona byla na pol rocznym stazu w urzedzie podatkowym i widziala co sie tam dzieje.

Puenta.

Zielek. Duzo latwiej sie zyje poza Polska. Przeczytaj sobie na rzepie o nowej ksiazce z ktorej powoluje sie na cytat. W Polsce jest jak w kisielu - kazdy ruch wymaga podwojnego wysilku. Ja naprawde Ci wierze ze zawdzieczasz to wszystko ciezkiej pracy. Pracujac zagranica tak ciezko mialbys sie 2-3 razy lepiej.

pozdrowienia,
radsz
mm3334 / 91.193.208.* / 2008-12-07 14:58
Rasz,

Moja mama w wyniku marca68 zostala wyrzucona z szkoly podstawowej (ndst) - nastepnie szkola specjalna.

Moj daleki kuzyn - osoba niepelnosprawna (wada sluchu) - zostal zmuszony przez Uczelnie Wyzsza (panstwowa) do lektoratu na poziomie sredniozawansowanym.

Jak patrze na moja rodzine w Polsce i na ta co opuscila ten kraj. To w Polsce nikt nie pracuje na zadnej uczelni, ale np moja ciotka z USA - Columbia Univ, syn od mojego wujka (brat babci) - Universität München. Moja dosc daleka kuzunka ktora jest o rok starsza odemnie, ale urodzona juz zagranica - zarabia w Niemczech ok 20 tysiecy euro m-c, Za to moj kuzyn urodzony w Polsce pracuje za 1200 zloty netto przy reklamie samochodwej.

Polskie uczelnie to zgnily i zepsuty robal.
mirekg72 / 80.2.126.* / 2008-11-05 23:18
Skomentuje twoja puente - NIektorzy siedza po uszy w Platonowskiej jaskini i gotowi sa zabic za brak uznania ich swiata :( (przenosnia). Wyrazy szacunku dla Ciebie.Mirek
ziele666 / 2008-11-03 09:31
Dzięki za rzeczowy komentarz - w większości masz rację, dlatego odniosę się tylko do tych fragmentów z którymi się nie zgadzam.

"Malo brakowalo a na tym skonczyla by sie moja kariera
naukowa z powodow finansowych."

Odpowiedz sobie na pytanie jak wygląda sytuacja zdobywania wykształcenia za granicą. U nas studia państwowe, poza kosztami utrzymiania są w zasadzie darmowe, o czym większość narzekających absolwentów zapomina.

"Mieszkanie w Polsce kupilem sobie za pieniadze zaoszczedzone z pensji studenta doktoranta. W
Polsce musialbym pracowac i studiowac zeby wiazac koniec z koncem. O kupnie mieszkania nie mialbym co marzyc."

Tu popełniasz ten sam bład logiczny co więszkość emigrantów. Przeliczacie euro/dolary/funty na złotówki i chełpicie się gigantycznymi zarobkami w stosunku do realiów Polski.
Byłbyś bardziej wiarygodny odnosząc się do tego co masz w kraju w którym żyjesz - własne/mieszkanie dom to byłoby coś wymiernego.

Ja też mogę powiedzieć że stać mnie na kupno domu w Azerbejdżanie tylko co to ma do rzeczy ?

"Pracujac zagranica tak ciezko mialbys sie 2-3 razy lepiej."

Podobnie jak ty cenię sobie życie rodzinne więc nie zdecydowałbym się na emigrację, a to co mam wystarcza mi, a ponadto żyję w MOIM kraju - może wydaje ci się to dziwne ale to coś co trudno przeliczyć na pieniądze.

Również pozdrawiam
oponent / 80.2.126.* / 2008-11-05 23:44
Jestes pewien ze jest to TWOJ kraj ???
radsz / 2008-11-04 18:47 / portfel
Witam,

Podam przyklad jednego kraju. W Szwecji studenci dostaja stypendia-pozyczki bardzo malo oprocentowane. Jesli kogos nie stac na zaplacenie za akademik czy kupienie sobie ksiazek to wtedy ma pozyczke oprocentowana na taki maly procent ze zwykle nie oplaca mu sie splacac tej pozyczki. Pozyczka ta jest umarzana jesli sie nie zdola jej splacic gdy sie przechodzi na emeryture. Takze Szwecja (prawdopodobnie wszystkie kraje skandynawskie) oferuja lepsze warunki finansowe ksztalcenia.

Jesli chodzi o inwestycje w kraju w ktorym zarabialem. Nie traktowalem tego kraju jako docelowego kraju zamieszkania. Moi koledzy kupowali mieszkania ja nie. Oczywiscie ze w Polsce byly mieszkania tansze i latwiej sie je kupuje, ale czy tak naprawde nie liczy sie tylko to ze zdobywa sie edukacje i mieszkanie za jednym zamachem?

Jesli chodzi o zycie w Polsce. Twoje dzieci zaczna chodzic do szkoly. Przyjdzie Ci sie uzerac z nauczycielami i zobaczysz jak potrafia krzywdzic je. Mnie dlatego nie spieszy sie do Polski, wiem jaka to jest walka z wiatrakami, gdy nauczyciel chce Ci zniszczyc dziecko. W mojej dalszej rodzinie byl przyklad. Nauczyciel wymusil ze szkola wyslala chlopca na badania do psychologa, chcieli sie go pozbyc i wyslac do szkoly specjalnej. Wrocil z opinia od psychologa, ze nauczyciel zneca sie psychicznie nad dzieckiem powodujac nieustanny stres i klopoty z przyswajaniem wiedzy. Dopiero gdy dziecko zostalo przeniesione do innej szkoly, plus opinia innych uczniow podczas kuratorskiego dochodzenia zaowocowalo zwolnieniem nauczyciela. Co z tego jak szkody zostaly juz zrobione.

Dla mnie nie jest wazne w jakim kraju mieszkam, ale czy mieszkam z rodzina pod jednym dachem. A moja rodzina podrozuje ze mna i dlatego Polska wypada blado po porownaniu do innych krajow. Pod wieloma kryteriami jest w tyle. Jest to kraj w ktorym marnuje sie ludzki wysilek i prace. Wielu ludzi to widzi i nie chce im sie probowac zaistniec w Polsce skoro zagranica mozna to zrobic mniejszym wysilkiem i za lepsze pieniadze.

pozdrowienia,
Radsz
misio23 / 194.221.133.* / 2008-11-03 17:49
Co oznacza "moim kraju"? To jest 21 wiek zyjesz w Europie, jezeli ludzie z jednej czesci Europy kopia cie za mocna w tylek to sie wyprowadzasz tam gdzie latwiej. To proste jak konstrukacja cepa. Gosc dostal szanse w innej czesci swiata i ja wykorzystal. Polska nie oferuje takich mozliwosci. To zakompleksiona dziura na mapie Europy.
bajkopisarz / 83.31.234.* / 2008-11-02 21:52
A ja się pytam, gdzie wtedy byli rodzice?
mirekg72 / 80.2.126.* / 2008-11-01 09:36
Ale rozumek to u Pana malutki Panie dyrektorze H*******Y skoro nie widzi pan ze zostal pan dyrektorkiem dlatego ze lepsi od pana wyjechali...

jeszcze 3 lata temu mógł powiedzieć pijanemu robotnikowi że go zwalnia - w
dzisiejszych czasach musi powiedzieć żeby ten poszedł do domu i się przespał

Zaloze sie ze jestes dyrektorem krocej niz 3 lata
ziele666 / 2008-11-01 11:29
na co ci te złośliwe komentarze skoro nie masz pojęcia o branży w której pracuję ani tego co udało mi się osiągnąć przez 5 lat.

pewnie żal d..ę ściska że jako "ten lepszy" wyjechałeś i teraz przebierasz owoce w TESCO.
mirekg72 / 80.2.126.* / 2008-11-02 02:37
Mialem nadzieje ze sie odezwiesz i prosze bardzo podzialalo.
Szczerze gratuluje Ci sukcesow i zycze Ci zeby nikt pod toba dolka nie wykopal a mowie to z obserwacji.
Znalem goscia ktory rok temu zakonczyl kariere dyrektora handlowego wlasnie w ten sposob. Historia taka jak twoja tylko znalazl sie ktos bardziej "potrzebny" niz on.
Prosze zwroc uwage ze nikt z ludzi ktorzy wyjechali za granice nie krytukuje tych co zostali w polsce i nie zostali dyrektorami. Nikt nie twierdzi ze nie dali sobie szansy na zaistnienie za granica.

A w tesco robie zakupy i wiesz co przy kasach siedza ludzie ktorzy usmiechaja sie do klientow, Ludzie usmiechaja sie do siebie na ulicy :) . Obowiazuje nieco inna mentalnosc. Wiecej szacunku.

Szkoda ze tego nie rozumiesz... jak rowniez tego ze sa ludzie ktorzy chca miec wybor w swoim zyciu. A twoj brak szacunku do robotnikow drogowych i emigracji jest nieelegancki. Kolega kierownik jak narzeka to jest OK a jak pracownik narzekac to BE BEE.


Natomiast pracując w Polsce mają przede wszystkim roszczenia i narzekają


Prosze przestan obrazac drogowcow sugerujac ze przez ich pijanstwo nie powstaja nowe drogi.
T.y Kali obrazac innych to OK a inni nie wolno bo BE

Ty byc KALI niewychowany i dostac chamski komentarz na ktory zasluzyles przywolujac rowniez zazdrosc jako argument . Czlowieku ja cie nie znam to o co mam byc zazdrosny, Mowiac lepsi mialem na mysli twoich "kolego ze studiow". Przyznaj ze ich wyjazd mial wplyw na podaz na rynku pracy co mialo rowniez wplyw na rozwoj twojej kariery zawodowej - pozytywny.
Wielka fala emigracji ma rowniez wplyw na gospodarke Polski , ktorej to rozwoj przyczynil sie do rozwoju twojej kariery z ktore jestes dumny.
Wiem ze to uproszczenia i w pewnym momencie zacznie tych ludzi brakowac do roboty - bo ktos musi pracowac na dyrektorow rowniez w Polsce- ale ludzie maja prawo korzystac z wolnosci ktora jest ich prawem.
Podsumowujac od dyrektora mam prawo oczekiwac wnikliwej i bardziej obiektywnej analizy zjawisk, kreatywnego poszukiwania odpowiedzi a nie subiektywnej krytyki tego co niezrozumiale.

Zycze powodzenia Panu i Panskiej rodzinie
Mirek
ziele666 / 2008-11-02 10:26
Z Twojego pierwszego komentarza wnioskuję, że sielska atmosfera wszechobecnej sympatii w twojej nowej ojczyźnie nie do końca się Tobie udzieliła. Teraz próbujesz wyjść na miłego gościa który chciał mnie tylko sprowokować.

Obawiam się że zbyt mocno zachłysnąłeś się zachodem twierdząc że "kopanie dołków" to typowo Polska specjalność - mam nadzieję że nie będziesz musiał się przekonać o tym że jest inaczej.

Niestety nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem o drogowcach - to miał być przykład na to że ludzie nie szanują pracy w Polsce - nawet w branżach które przeżywają rozkwit (6000 brutto dla drogowca jak na nasze warunki uważam za całkiem godne wynagrodzenie). Natomiast za granicą potrafią zagryzać zęby i z uśmiechem układać kolejno umyte talerze.

Wiem o czym mówię bo byłem pół roku w Londynie robiąc to samo...

Twoja teoria o "kolegach ze studiów" wydaje się również być chybiona. Moi koledzy ze studiów którzy wyjechali za granicę w przeważającej większości wykonując pracę mocno poniżej swoich kwalifikacji (kelnerzy, lejbrzy na budowach, obsługa lotniska, pracownicy w fabryce protez). Ci którzy wyjechali żeby robić kariery to przeważnie informatycy, lekarze i specjaliści budowlani.

To co pomogło mi w "karierze" to nie fala emigracji tylko wąsko wyspecjalizowana branża i 5-lenia lojalna praca w jednej firmie.

Czy byli lepsi na moje miejsce ? Być może, ale przy pierwszej nadażającej się okazji zmienili branżę, czego być może dzisiaj żałują.

W jednym masz rację emigracja nie jest obojętna na nasz rozwój gospodarczy - ale ja w żadnym fragmencie nie twierdziłem że jest inaczej. Polska nie jest łatwym miejscem do życia, ale uważam że warto jest dać "jej" szansę.

Również pozdrawiam
mirekg72 / 80.2.126.* / 2008-11-02 22:27
Dzieki, nigdy nie uwazalem sie za lepszego od nikogo.

Sam miales szanse skomentowac moj post w postaci : ZE TOBIE JEST przykro ze nie rozumiesz mojego ROZUMOWANIA BO MAM maly rozumek, lub tez zaluje ze nie rozumiesz mojej wypowiedzi...

ale uzyles zazdrosci jako argumentu przetargowego w dowodzeniu "racji - swojej"

Nasluchalem sie wiele w stylu ''jest setki chetnych na wasze miejsce do roboty i moge was w kazdej chwili wy$%^&(*&lic"
ale to nie tak Przylacielu. Dlatego zrazil mnie twoj komentarz. ze 3 lata temu twoj kolega moglby ich wy$%^&(*&lic"
I nigdy nie zanegowalem twoich osiagniec.

Probuje ci wyjasnic ze szacunkiem do ludzi zyskasz wiecej niz krytykowaniem ich osiagniec . Zrozum prosze ze istnieja ludzie ktorzy zycza innym dobrego i nie wierza w Polska propagande sukcesu..
Bo byli tu juz wczesniej niz ty zaistniales i moze oczekuja czegos innego.

TWOJ SZACUNEK DO PRACOWIKOW I ICH PRACY GDZIEKOLWIEK BY JEJ NIE WYKONYWALI WPLYWA NA JEJ JAKOSC.

Na prawde zycze Ci powodzenia w Zyciu bo od Ciebie i wielu podobnych zalezy przyszlosc tego kraju, i wzajemny szacunek obywateli, ktory zaprezntowales w swojej skromnej wypowiedzi.

Pozdrawiam
Mirek
ULALALA / 89.167.55.* / 2008-11-01 12:36
Szczerze mając 5 razy 1600 brutto to masz jakieś 8000 brutto z czego nasze organizacje pasożytnicze zabierają ci jakieś 40%, zostaje ci 5000 zł na rękę. Hehe co to za pieniądze jak ja za sama rachunki płace miesięcznie lekko ponad 3000 zł (4 osobowa rodzina) to co to za pieniądze zarabiasz. Mój przyjaciel przyjechał po 10 latach z USA nie tak dawno bo 2 tygodnie temu wrócił do USA. Wiesz co stwierdził, że banany u nas są 2 raz droższe niż w USA, o paliwie to nawet nie wspomnę, o innych rzeczach nie będę mówił bo jest to po prostu dużo tańsze niż u nas. Fakt zarobisz 1600 $/ miesiąc ale ile możesz za to kupić tam a ile u nas. On ma swoją małą firmę transportową bo tylko dwie ciężarówki, z każdej zostaje mu po opłaceniu wszystkiego(kierowca etc.) jakieś 5000 dolarów, to ma 10000 $ miesięcznie, rata za dobry samochód tak jak on mi mówił to koszt 350-450 $, ubezpieczenie jakieś 100$ na miesiąc koszty jedzenia to tak na maksa na jedną osobę jakieś 50 $ na tydzień. Policz sobie jakie zostają mu pieniądze możesz odliczyć z 1500$ na ratę za mieszkanie i opłaty ale to mocna górka. Pytam się można tak tu w Polsce ? HEHE nigdy w życiu,a potem jeszcze długo. Więc nie wyskakuj tutaj z tak śmiesznymi postami.
ziele666 / 2008-11-01 13:19
no widzisz a ja mam swoje nędzne 8500 brutto, małżonka kolejne 4000, 2 letniego synka i spłacone mieszkanie. A wszystko to w wieku 30 lat.

Czy można mieć lepiej ? jasne - gdybyś czytała ze zrozumieniem to co napisałem kawałek wyżej to wiedziałabyś że nie próbuję porównywać europejskiej czy tam amerykańskiej średniej stopy życia do realiów naszego kraju.

Mówię tylko o tym że jak się ma 25 lat i ukończone studia to może warto się zastanowić i spróbować zacząć żyć tutaj,a nie z góry zakładać że to się nie opłaca bo Państwo cię okrada a drogi są bardziej dziurawe niż za zachodnią granicą.

Wytłumacz mi jedno - skoro ta ameryka to takie el dorado to skąd ten cały kryzys i dlaczego amerykanie nagle przestali spłacać kredyty ??
999yngad / 213.155.151.* / 2010-01-21 21:42
hej ziele
gratuluje sukcesow

ogolnie wkurza mnie opluwanie tych co zostali tych co wyjechali i na odwrot.
jestesmy w UE, ktora zostala stworzona rowniez do swobodnego przeplywu sily roboczej.

ja w PL mialam bardzo dobra prace ale poniewaz musialam pracowac daleko do miasta rodzinnego a moj (obecnie) maz nie mogl znalezc pracy w miescie w ktorym ja pracowalam ( jeden zaklad pracy i ktory w czasie zatrudniania mnei deklarowal (chwilowo) pomoc w zatrudnieniu drugiej polowki) wyjechalam

i nie zaluje .

mieszkam rownie (wy)godnie jak w Polsce , mam wspaniala prace, znajomych, tylko rodziny brak i starych przyjaciol....

za kilka lat byc moze wroce, byc moze nie. moze pojade gdzie indziej. zobacze :)

jedyna roznica jaka zauwazylam to troszke inne podejscie do kobiet w pracy, jeszcze nikt nie puscil do mnie zadnego szowinistycznego/z podtekstem seksualnym/narodowosciowym/ etc tekstu a to niestety w Polsce bylo nagminne


lecz trzymam kciuki za to zeby Polska sie szybko rozwijala a ludzie stali sie nieco bardziej tolerancyjni na troszke inne podejscie do tematu


i tyle!

jestem obywatelka swiata i bardzo dziekuje moim rodzicom i dziadkom za walke z komuna bo gdyby nie oni to nie moglabym swobodnie wybierac miejsca w ktorym chce zyc

a tam gdzie zyje codziennie sie ucze otwartosci na innych, usmiechu, pozytywnego podejscia do wszystkiego co mnie otacza! I zero narzekania :)

I tego Wam kochani zycze z calego serca!!!
__yngad / 213.155.151.* / 2010-01-21 21:41
hej ziele
gratuluje sukcesow

ogolnie wkurza mnie opluwanie tych co zostali tych co wyjechali i na odwrot.
jestesmy w UE, ktora zostala stworzona rowniez do swobodnego przeplywu sily roboczej.

ja w PL mialam bardzo dobra prace ale poniewaz musialam pracowac daleko do miasta rodzinnego a moj (obecnie) maz nie mogl znalezc pracy w miescie w ktorym ja pracowalam ( jeden zaklad pracy i ktory w czasie zatrudniania mnei deklarowal (chwilowo) pomoc w zatrudnieniu drugiej polowki) wyjechalam

i nie zaluje .

mieszkam rownie (wy)godnie jak w Polsce , mam wspaniala prace, znajomych, tylko rodziny brak i starych przyjaciol....

za kilka lat byc moze wroce, byc moze nie. moze pojade gdzie indziej. zobacze :)

jedyna roznica jaka zauwazylam to troszke inne podejscie do kobiet w pracy, jeszcze nikt nie puscil do mnie zadnego szowinistycznego/z podtekstem seksualnym/narodowosciowym/ etc tekstu a to niestety w Polsce bylo nagminne


lecz trzymam kciuki za to zeby Polska sie szybko rozwijala a ludzie stali sie nieco bardziej tolerancyjni na troszke inne podejscie do tematu


i tyle!

jestem obywatelka swiata i bardzo dziekuje moim rodzicom i dziadkom za walke z komuna bo gdyby nie oni to nie moglabym swobodnie wybierac miejsca w ktorym chce zyc

a tam gdzie zyje codziennie sie ucze otwartosci na innych, usmiechu, pozytywnego podejscia do wszystkiego co mnie otacza! I zero narzekania :)

I tego Wam kochani zycze z calego serca!!!
333ee3e / 91.193.208.* / 2008-12-07 15:09
czyli masz 1200 euro netto - wiecej to sprzataczki na zachodzie zarabiaja.

yh
rollce-royce inz. / 86.160.176.* / 2008-10-31 17:51
dlatego ja nie moge wrocic jako specjalista inzynier zainteresowany tzw. awansem poziomym nie interesuje mnie bycie kierownikiem i nie robienie fachowej roboty super experta,no i ja chce 14 tys brutto ( tu mam 19 tys netto), a jak mam dostac skoro taki prezes zarzadu ma 8 tys brutto (pomijam premie pana prezesa premie za wyniki zaleznie od koniunktury moze byc roznie)...:-))
ziele666 / 2008-10-31 19:23
ok to dodam tylko że mam dopiero 30 lat i właśnie spłaciłem kredyt mieszkaniowy który wziąłem 4 lata temu na 20 lat.

Czy inżynier za granicą ze swoimi 19 netto też już m własne mieszkanie / dom ??
wyborca / 82.36.24.* / 2008-11-01 14:50
super, że po roku pracy (tak wynika z Twojej wypowiedzi) dostałeś kredyt na mieszkanie przy zarobkach 1600 brutto. gdzie dawali takie kredyty? Kto wziął Ci kredyt?
ziele666 / 2008-11-01 16:15
PKO BP, kredyt hipoteczny własny kąt we frankach, mieszkanie we Wrocławiu (nowe, dwupoziomowe 72m2) kosztowało w czerwcu 2004r 160 000 pln.

Moja obecna małżonka była współkredytobiorcą z zarobkami wówczas jakieś 3000 brutto, wkład własny 30% (z książeczek mieszkaniowych + oszczędności +pomoc rodziców ok 10 000 pln)

Jeszcze jakieś szczegóły ?
Luksander / 194.217.6.* / 2008-11-01 19:53
Witam w klubie. Tez sie udalo kupic w 2004 za podobna kwote;]
Kredytu nie bralem ale rodzinie splacilem juz wszystko z bonusem. Coz jednak za granica puki co dobrze mi. Robota w fachu, idzie coraz lepiej i teraz to mozna myslec o dzieciach a o powrocie jeszcze przyjdzie czas... gdzie tam sie spieszyc. W Polsce tez da sie zyc i jestem pewny ze bedzie mi tam dobrze jak juz sie na to zdecyduje... moze 3 moze 5 moze... lat. Wszystko zalezy...

Podziwiam zaparcie i dazenie do celu. Najwazniejsze aby kazdy znalazl sobie swoja wlasna najlepsza droge do celu - wtedy idzie duzo latwiej...

Pozdrawiam wszystkich tu i tam.
Pilsener / 2008-10-31 15:32 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Ale ja nie chcę pracować ciężko - chcę pracować 8 godzin, nie osiemnaście i dostawać adekwatne za to wynagrodzenie. Pracuje by żyć, a nie żyje by pracować. Nie chce być wiceprezesem - chcę robić to, co lubię i mieć z tego satysfakcję - i pieniądze, a nie 4,50 za godzinę. Pracujemy dla pieniędzy, więc mnie nie dziwi, że za funty tyrają a za złotówki nie. Bo kto będzie szanował pracę za 4,50 za godzinę?

A nawet jeśli, to kto mi zagwarantuje, że moja harówka spotka się z uznaniem? Akurat Twoja została doceniona, ale w polsce są tysiące osób, których harówki i poświęcenia nikt nawet nie zauważa.
LLahał / 89.76.33.* / 2008-10-31 20:33
4,50 na godzinę?? Chyba kolega 10 lat temu w pOLSCE był ostatnio bo obecnie studenci dostają minimum 6 a nawet 10 przy dorywczej pracy. Ja jako zwykły kierowca kat. C mam 15 (na ręke oczywiście) i służbowe auto. Jeśli nie stać was na jakiś prostu kurs aby podwyższyć kwalifikacje no to lepiej na wysepkach na zmywaku bo tam jesteście w stanie zarobić ok 8 razy tyle a ja przy swoich kwalifikacjach maksymalnie 2 razy tyle.
JakP / 80.244.128.* / 2008-11-07 23:41
to ja kolegę zapraszam do firm w SSE na podkarpaciu. se pan wtedy zobaczysz za ile ludzie harują i tyrają, gnębieni psychicznie przez marginalnych kierowników.

jak ktoś ma 5-8zł /h to jest sukces(ale zazwyczaj ok6)... a w sklepach ceny takie, jak w całym kraju.
więc niech mi ktoś powie... jak się da godnie żyć za ok 1200zł miesięcznie? gdzie opłaty czynszowe to 500zł, prąd 100 - połowy nie ma, a luksusy zwane komórkami, telefonami stacjonarnymi, internetem i kablówkami?
kazz / 83.23.163.* / 2008-11-04 22:27
Szkoda że nie jestem studentem lub absolwentem tylko mgr inż po wielu latach od ukończenia studiów, zarobiłbym więcej niż 7,50 brutto na godzinę za fizyczną pracę. Mam taki "angielski zmywak" w Polsce tyle że za złotówki. Sądziłem że jestem jedynym nieudacznikiem z wyższym wykształceniem w tym dziale na fizycznym etacie ale niedawno dowiedziałem się że znacznie młodszy wiekiem kolega jest z wykształcenia INFORMATYKIEM!!!
"Jeśli nie stać was na jakiś prostu kurs"
Stać mnie na kurs "podwyższający kwalifikacje" tyle że praca teoretycznie przewidziana na 8 godz. w praktyce zajmuje mi cały dzień (dniówka zadaniowa) więc w weekendy mogę tylko "ładować akumulatory". Niestety lata lecą i człowiek nie ma tej energii co kiedyś.
ziele666 / 2008-10-31 19:27
Oczywiście - lepiej narzekać i poddawać się bez walki, a za granicę wykonywać pracę poniżej własnych kwalifikacji.

Bo chyba nie chcesz mi powiedzieć że za granicą czekają na Ciebie z otwartymi rękami, abyś przyjechał aby " robić to co lubisz i mieć z tego satysfakcję"

P.s. ja pracuję 8 godzin dziennie - ciężko nie znaczy długo tylko WYDAJNIE
Pilsener / 2008-10-31 19:48 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
To jeszcze raz gratuluję - ale nie każdy ma wiedzę, umiejętności, predyspozycje by być menedżerem. Nie mogą być sami menedżerowie - w dobrym systemie jest miejsce dla każdego, nie możemy przekreślać tych, którzy dobrze się czują jako zwykli pracownicy.
ziele666 / 2008-10-31 23:14
Ale ja nie dyskutuję z oczywistościami - z pewnością osiągnięcia zachodu dają większą szansę na dostatnie życie.

Doskonale rozumiem ludzi którzy chcą robić karierę - mają ku temu kwalifikacje i możliowści aby zarabiać 10 razy więcej niż w Polsce.
Popieram Polaków, którzy ze względu na środowisko w jakim dorastali nie mają wykształcenia ani pomysłu żeby godnie żyć w kraju i decydują się na wyjazd.

Tylko błagam nie wmawiajcie ludziom wykształconym, zaradnym, pełnym pomysłów i zapału do pracy, którzy dopiero zaczynają samodzielne życie, że w tym kraju nic się nie opłaca i że lepiej wyjechać zagranicę i pracować na przysłowiowym zmywaku niż spróbować zdać na aplikację, zrobić doktorat, czy zacząć pracę która daje satysfakcję.

Bo może lepiej być Panem w Piekle niż służącym w Niebie :)
klusek / 83.26.30.* / 2008-11-01 00:01
jakim zmywaku??? a przezs to chyba ma tylko 2 wyjazdy w roku, w gory i do pobierowa, rowniez powodzenia zycze. osoby które znam, nie wyjechaly po dobre wynagrodzenie. im sie nie podoba w tym kraju, to wszystko.
ziele666 / 2008-11-01 09:22
napisałem "przysłowiowym zmywaku" to taka przenośnia dla pracy poniżej własnych umiejętności i kwalifikacji.

Półroczny pobyt w Londynie się liczy ?

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

rollce-royce inz. / 86.160.176.* / 2008-10-31 14:29
ja wroce za 14 tys brutto podstawowej pensji.tutaj mam 19 tys zl netto, niestety nawet w Warszawie pensja 14 tys jak sie nie startuje na papierologa kierowniczka czy dyrektorka jest nieosiagalna, mimo,ze bardzo chetnie by mnie zatrudnili,ale maja tanszych.
Zycze wiec tanszym powodzenia, mi sie taki deal nie opyla, bo mnie splata kredytu za dom 110m2 w UK kosztuje 4500 zl. i jeszcze moge kupic kolejne mieszkanie w Polsce w jakimkolwiek duzym miescie i to placac za 80m2 mieszkania wiecej niz palace tutaj, ekonomicznego rachunku wynika,ze raczej jeszcze dlugo bede wpadal na wakacje.
x21 / 85.89.162.* / 2008-11-03 19:43
Ja czasem startuję na kierownika czy managera w Warszawie. Jest wesoło. Jak mówię firmie rekrutacyjnej, że chcę dostać powyżej 10tys brutto to od razu mówią, że na tyle to nie mam szans, bo "nasz klient tyle to nie będzie płacił".
Pilsener / 2008-10-31 15:36 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
W polsce jak zarabiasz 8 tys. brutto to już wpadasz w podatek 40%, jak jakiś burżuj - śmieszny kraj, naprawdę - specjalistów (bo wysokie zarobki mają głównie specjaliści zatrudnieni na etacie, reszta ma dywidendy lub są to wysocy urzędnicy państwowi) się karze za to, że są wartościowi na rynku pracy i chcą pracować w polsce. Ile Ci zostanie z tych 8 tysiecy po zapłaceniu wszystkich zusów, srusów, składek i podatku 40%? Ale rząd w polsce woli, żeby polacy nie byli specjalistami, tylko białymi murzynami - specjaliści pracują za granicą, firmy rejestrują się za granicą w polsce tak jak ktoś napisał - prosta praca niewykwalifikowana, źródło białych murzynów.
podatnik / 2008-11-03 16:08 / Bywalec forum
Są progi podatkowe i te 40% się płaci po osiągnięciu progu nie od pensji cały rok tylko od nadwyżki

To info dla znawcy od podatków Pilsenera
x21 / 85.89.162.* / 2008-11-03 19:44
Cóż, przy takich zarobkach to wpada się to w okolicach czerwca. W przyszłym roku będzie to raczej listopad.
Pilsener / 2008-11-03 18:32 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
A wiesz jak fajnie, kiedy wpadasz w te 40%? I dostajesz mniej do ręki niż Twoi podwładni, którzy są obarczeni "zaledwie" 19% podatkiem - a zbliża się koniec roku, kiedy są duże wydatki... I akurat w tym okresie przychodzi mniejsza wypłata, fajnie, co nie? W cywilizowanym kraju to ja mogę tyle bez podatku zarobić, a tutaj już wpadam w II próg.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

radsz / 2008-10-31 13:36 / portfel
Witam,

Jako osoba pracujaca zagranica wypelnialem formularz money.pl. Mam tylko jedno DUZE ale jesli chodzi o Wasze wnioski.

Ankiete przeprowadzaliscie wsrod internautow odwiedzajacych serwis money.pl. Ludzie ktory interesuja sie gospodarka, kwestia inwestycji, etc to juz specyficzna grupa ludzi. Mialem wielu znajomych podczas mojego pobytu w Irlandii, ktorzy byli tak zapracowani ze nie mieli czasu na internet, jak juz szli do kafejki internetowej to nie poto zeby zagladnac na serwis money.pl tylko po to zeby zadzwonic do kraju do rodziny. Tych ludzi nie przebadaliscie a ich jest duzo duzo wiecej. Jak ksztaltowalo sie
wyksztalcenie ankietowanych? Jak ksztaltuja sie ich zarobki? To by pokazalo jaka grupe osob pytaliscie.

Moim zdaniem Polacy chociazby z Irlandii nie musza tak szybko wracac poniewaz maja bardzo dobra oslone socjalna jesli przepracowali wystarczajaco dlugo w Irlandii. Dostana zasilki na dziecko wielokrotnie wieksze niz w Polsce, darmowe wizyty u lekarza i leki, etc. Zycie na zasilku jest mozliwe w Irlandii w Polsce nie. Po co sie pchac do Polski?

Oslabienie zlotowki nie zacheca do powrotu, lepszy socjal niz w Polsce tez nie zacheca. Pytanie gdzie latwiej znalezc prace? Jesli nie bedzie perspektyw znalezienie rownie dobrej pracy w Polsce to nie beda sie pchali tak bardzo z powrotem. Chyba ze juz zarobili ile planowali, wracaja zeby kupic mieszkanie i zalozyc rodzine. Wtedy wlasnie beda korzystac z oszczednosci az znajda prace w Polsce.

Ludzie wracaja do Polski z sentymentu. Im dluzej sa poza Polska tym bardziej staja sie europejczykami i tym mniej ich ciagnie do Polski. Im dluzej pracuja zagranica zdobywajac doswiadczenie tym latwiej im prace zagranica znalezc i tym wieksza jest przepasc pomiedzy tym co moga miec w Polsce a co moga miec zagranica. Polacy mobilni, odwazni, zdolni do poswiecen w imie dobrej pracy nie wracaja tak szybko do Polski. Jedyna nadzieja ze ich pieniadze ida do Polski i strata ich nie jest tylko strata.

Dobrze ze sa proby obalania mitu, politycy musza sobie zdawac sprawe ze bez zadbania o jakosc prawa, warunki rozwoju, edukacji, zmniejszanie administracji, uciazliwosci zycia Polacy beda uciekali z kraju. Ci najepsi beda sobie radzili zagranica i nie beda wracali. Polska kazdego dnia traci potencjal ludzki. Jesli sie tego nie zmieni to Polska bedzie skansenem do ktorego bedzie sie przyjezdzalo na wakacje zeby upewnic sie ze nie warto wracac.

pozdrowienia,
Radek
Mat / Fiz / 79.184.20.* / 2008-10-31 13:43
...Co było do udowodnienia ! ...
radsz / 2008-10-31 14:01 / portfel
Ankieta obala mit dla ludzi czytajacych money.pl i tylk tych.

Jesli chodzi o innych ludzi to napisalem moje wlasne odczucia, ktore tez sie zgadzaja z przeslaniem tego artykulu.

Radek

Bananowa republika.

rezydent / 80.144.37.* / 2008-10-31 13:30
Europejskimi hitami sa polskie zarobki, emerytury, skorumpowana sluzba zdrowia i wymiar sprawiedliwosci.Tego juz nie da sie naprawic.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

Microgen_uk / 83.27.249.* / 2008-10-31 13:28
Witam. zaraz po skonczeniu studiow podjalem prace w firmie MICROGEN. Po roku pracy mialem 8 tys brutto. Firma czysto brytyjska z wieloma filiami na swiecie wiec poprosilem o przeniesienie do UK. Po 3 miesiacach znalazlem sie w Londynie z pensja75 tys rocznie. Do Polski nie wroce bo po co. Nie chce wracac do wariatkowa. Koniec dyskusji. Pozdrawiam
Pilsener / 2008-10-31 14:44 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Jak nie chcesz wracać to chociaż dorzuć się do piwka, bo przez kryzys musiałem ograniczyć przyjmowanie płynów ;)

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

man13 / 2008-10-31 11:49 / Tysiącznik na forum
A może warto zastanowić sie nad integracją polskich i polskich przedsiębiorców?

Skutki kryzysu odczuwane na co dzień? ZADNE!!!

Tez rezydent :) / 87.232.224.* / 2008-10-31 10:56
Pozdro z Irlandii! Ceny w sklepach nie wzrosly. Klientow nie ubylo, wprost przeciwnie. Mieszkania sa tansze niz rok temu. Wynagrodzenia ida w gore. Utrudnienia w bankach - bzdura. Gorsze traktowanie emigrantow w pracy - brednie! Oni nas tu chca zatrzymac, bo dobrze pracujemy i napedzamy konsumpcje! Zatem sami widzicie, ze emigranci - przynajmniej w Irlandii - maja sie swietnie! :) Pozdrowionka dla Rodakow w Polsce
Agit / 2008-10-31 18:55 / Bywalec forum
A jak wygląda tam sytuacja z pracą? Z różnych raportów wynika że miejsc pracy ma tam strasznie ubyć przez co prawie 200tyś ludzi ma ją stracić.
Nie wiem czy rzeczy tam tanieją czy nie, ale jeśli się nie ma pracy to co można poradzić?
safasf / 89.228.37.* / 2008-10-31 16:22
na zlewie nie malje, bo zmalec juz nie moze, taka prawda. rececja jest i takie gadanie niczego nie zmieni. zasilek 1100 e pozwala na zycie, wiec beda na sie tam siedziec. proste.
zmywak / 213.84.151.* / 2008-10-31 22:39
kupa
Tez rezydent :) / 87.232.224.* / 2008-10-31 18:13
Czy wy macie jakas obsesje z tymi zmywakami? Moze to jedyna praca, ktora ty bylbys w stanie podjac? Zdziwilbys sie, ale nie taka prace wykonuje ja i moi znajomi i nie o takiej pisalem. Ale jesli poprawiles sobie humorek piszac o tym "zlewie" to super, tak trzymaj i zyj w blogiej nieswiadomosci :) Nara
--yngad / 213.155.151.* / 2010-01-21 21:50
rowniez pozdrawiam z Irlandii

Potwierdzam co pisze 'Tez rezydent' Jak ma sie stala prace (czytaj umowe na czas nieokreslony, o ktorej wiekszosc irlandzykow marzy dlugimi latami) to jest nawet lepiej niz bylo :)

Robota na emigracji sie konczy

wscibski / 130.230.50.* / 2008-10-31 10:55
Ludzie beda wracac jak im sie robota skonczy. A perspektywy sa slabe: Irlandia, Islandia, UK sie koncza. Zostaje Norwegia ale to maly rynek.

A co do Australii to tam dostac sie nie jest latwo
qba31 / 83.12.220.* / 2008-10-31 11:26
nie jest łatwo?
Australia to jeden z nielicznych krajów, który ma przejrzyste warunki otrzymania wizy. Człowiek wykształcony, znający angielski (zdany kurs ilts na 5pkt), majacy odpowiedni (potrzebny na tamtejszym rynku pracy) zawód, zdrowy i niekarany dostaje wize można powiedziec od ręki.
Prawda jest taka że jak ktoś chce to sprosta wymaganiom - nauczy sie jezyka, przekwalifikuje sie itd a jak ktoś czeka na manne z nieba to sie nie doczeka.

"Świat stoi przed wieloma wyzwaniami a jedno z nich jest natury finansowej. Postawa rozczeniowa jest epidemią, która sprawia, że ludzie oczekują, że państwo, rodzina lub pracodawca się o nich zatroszczy."
bloody polish / 86.160.176.* / 2008-10-31 11:11
koncza sie? raczej nie masz pojęcia jak jest w tych krajach, przypuszczam,ze byłes albo i nie ma 2 dniowej wycieczce w Londynie. Gdybyś pomieszkał tu chociaz rok miałbys większe pojecie.Polacy ze względu na swoja zaradność i rozsądek mają tu bardzo dobre perspektywy.
Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 11:33
Polacy
ze względu na swoja zaradność i rozsądek mają tu bardzo dobre perspektywy.

Polacy którzy są zaradni i rozsądni znalezli swoje miejsce w ojczystym kraju i są zadowoleni
financi@alpeople / 86.160.176.* / 2008-10-31 14:16
Polacy ciesza sie tym co maja, a amnie 12 tys brutto nie zadowala ,ani to,ze musze placic 2 tys skaldki zdrowotnej co miesiac a isc prywatnie z kazda p******* placac conajmniej 150 zl na poczatek.
Jedni sie ciesza tym co maja inni chca miec to co cieszy ich najbardziej.Tylko,ze ci pierwsi nie mzieniaja swiata ,bo sa bierni. a niektorym to rzeczywiscie niewiele do szczescia wystarczy.
man13 / 2008-10-31 11:39 / Tysiącznik na forum
Z tego wynika że zarówno ci zo wyjechali jak i ći co zostali są szczęśliwi i ............ Jest OK!

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

kwl / 82.210.151.* / 2008-10-31 10:54
Mieszkałem w Wielkiej Brytanii, teraz mieszkam w Polsce. Wiem z autopsji jak się z Polski wyjeżdża i jak się wraca. Traumatyczne jest i jedno, i drugie. A Polska nie jest krajem, który łatwo powracających akceptuje. Jeśli wraca się po kilku latach, to pamiętać należy też, że to już będzie inny kraj i inni ludzie - tu też płynie czas. Jeśli chodzi o kwalifikacje ludzi, to Polska zawsze beztrosko je marnowała. Ba, jeśli ktoś ma zbyt wysokie kwalifikacje, to często przypadkowi ludzie, którzy obsadzili tu wysokie stanowiska dopilnują, aby powracającemu wskazać, gdzie jest jego miejsce. Nikt tu na takich ludzi nie czeka.

Jeśli miałbym więc coś poradzić zastanawiającym się nad powrotem to radziłbym, aby zastanowili się nad swoimi osobistymi perspektywami w obu wariantach. Nie ogólnie, ale konkretnie. Sentymentami i iluzjami nie opłaci się czynszu. W innym kraju należy sentymenty schować do szafy. Trzeba żyć tak, jak żyją ludzie w danym kraju, ale pamiętać, że Brytyjczykiem się nie zostanie - na to trzeba pokoleń. Jeśli chce się pełniejszej akceptacji, to trzeba wybrać kraj, który tradycyjnie imigrantów przyjmował. Taki jak USA (też mieszkałem), Kanada czy Australia.
Polish-british UK / 86.160.176.* / 2008-10-31 11:03
Brytyjczykiem mozna zostac dostajac obywatelstow i to najwazniejsze, a ja Angliekiem nie zamierzam zostawac, chce byc Polskiem z brytyjskim obywatelstwem. Kiedy pewnie ludzie zrozumia ,ze niektorzy chca byc soba rowniez na emigracji i zawsze podkreslaja ,ze sa POlakami, Dzisiaj siwiat dzieli sie na tych co maja wyksztalcenie i/lub maja kase ,nardodowosc jest bez znaczenia!!
kwl / 82.210.151.* / 2008-10-31 11:19
Myślę, że kiedyś odkryjesz, że jednak narodowość znaczenie ma. Będzie to najlepiej widać, gdy rozmawiać kiedyś będziesz ze swoimi dziećmi, jeśli dorosną na Wyspach, albo gdy na Wyspach będzie naprawdę poważny ogólnonarodowy kryzys (nie ekonomiczny - te mijają). Zobaczysz wtedy emocjonalne reakcje, których niz zrozumiesz. Kasę natomiast się miewa, a wykształcenie, które jest cenione w jednym kraju - w innym może być nieznane. Dlatego np. Brytyjczycy na początku masowo padali na egzaminach w strukturach UE - ich edukacja oparta jest bowiem na innej filozofii niż na kontynencie.
man13 / 2008-10-31 11:36 / Tysiącznik na forum
Powiedz, kiwi, ilu prawdziwych Brytyjczyków mieszka w UK? A przypomnij sobie jak RP potraktowała Żydów, Ukraińców Białorusinów, Litwinów czy chcących si napić na urlopie brytoli?
kwl / 82.210.151.* / 2008-10-31 11:57
Jeśli przez prawdziwych Brytyjczyków rozumiesz ludzi narodowości angielskiej, szkockiej, irlandzkiej czy walijskiej - to nadal są oni w zdecydowanej większości. Idąc ulicą na Soho czy w Birmingham może być trudno w to uwierzyć, ale to nadal prawda. Uwagi o traktowaniu ludzi niepolskiej narodowości w RP nie rozumiem. Wielka Brytania, tak jak Pierwsza Rzeczpospolita, nie dyskryminuje ludzi na podstawie narodowości, ja pisałem o emocjach i podświadomym poczuciu przynależności. Pijaństwo i burdy natomiast należy tępić, szczególnie w miejscach publicznych. Sami Brytyjczycy nie są z tych chłoptasiów dumni.
man13 / 2008-11-01 08:41 / Tysiącznik na forum
Ty byłeś choć raz w Birmingham? A o II RP to chyba wiadomości z katolickiej szkółki niedzielnej poziadasz. Z taką wiedzą podejmujesz dyskusje?
kwl / 82.210.151.* / 2008-11-08 17:09
W Birmingham byłem wielokrotnie. Umiem też odróżnić I Rzeczpospolitą od II, choć widzę, że nie wszyscy tę umiejętność posiedli.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

pryncypal specjalista inzynier UK / 86.160.176.* / 2008-10-31 10:54
prosze panstwa, w Polsce pracodawcami sa w 90% zachodnie firmy, specjalisci pracuja na zachodzie, w Polsce jest produkacja i back-office support-przekladanie papierow,rekonsyliacja danych w bazach danych, fakturowanie, ksiegowanie -czego zachod juz nie chce robic i tym podobne bzdety no i jeszcze jest konsumcja zachodnich towarow, o to przeciez chodzilo.
polish-british UK / 86.160.176.* / 2008-10-31 11:28
wiec pewnie nie wiesz,ze najwazniejsze kwalifikacje,ktore licza sie w swiecie biznesu szczegolnie w Europie to sa wlasnie brytyjskie zawodowe profesjonalne kwalifikacje.Po to znani tego swiata ksztalca tu swoje dzieci i sami zdobywaja tu najcenniejsze kwalifikacje.Nie rusza mnie to co piszesz ani troche, kazdy sie czuje tak jak chce, a jesli ktos ma kompleksy to zawsze beda dawac znac o sobie. Moje dzieci chce ,zeby czerpaly to co najlepsze z kazdej kultury i narodowosci ,z ktora sie zetkna w zyciu.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

UK spec. w zawodzie 4 latka juz / 86.160.176.* / 2008-10-31 10:48
jako emigrant 4 letni moge powiedziec,ze ludzie wyksztalceni z b. dobra znajomoscia jezyka i pracujacy w zawodzie maja perspektywe spokojnego i dostatniejszego zycia niz w Polsce,latwiejj i szybciej kupuje sie domy i auta, teskni sie i wraca do rodziny i przyjaciol. Do Polski wraca sie na gorsze, nie na lepsze warunki pod kazdym wzgledem,ale jesli sie wraca to ze wzgledow rodzinnych i jesli posiada sie mieszkanie czy dom,inaczej sie nie oplaca dzisiaj wracac mowie szczerze.Trudno jest rozstac sie z krajem,ktory stwarza lepsze warunki zycia wszystkim dlatego decyzje o powrocie sie odklada, po 3 latach pobyty juz trudniej sie zdecydowac na powrot. pewne jest to,ze jak ktos raz sie ruszyl z miejsca,to jest to juz dla niego bardzo latwe i z pewnoscia jesli nie spodoba mu sie w kraju wyjedzie ponownie, nie stanowi to juz dla nas problemu.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

HHHA / 87.113.21.* / 2008-10-31 10:30
BOZE JAKIE TE SERWISY EKONOMICZNE MA SPECJALISTOW??? WYSTARCZYLO KILKA MIESIECY WCZESNIEJ ZAPYTAC JAKIEGOS EMIGRANTA W UK TO POWIEDZIALBY WAM ,ZE POWROTOW DO POLSKI NIE MA I NIE BEDZIE!!
DLACZEGO NIE BEDZIE POWROTOW DO POLSKI:
1/BO NIE MA ROWNOSCI WOBEC PRAWA NP JEDNI PLACA ZUS A DRUDZY KRUS I CI DRUDZY SA SWIETYMI KROWAMI INNYMI SWIETYMI KROWAMI JEST KLER
2/ BO SA WYSOKIE KOSZTY PRACY I NIE OPLACA SIE PROWADZIC BIZNESU W POLSCE
3/BO SFERA USLUG JEST DROGA I NIE ADEKWATNA DO ODPOWIEDNIEGO POZIOMU NP PLACISZ ZA BENZYNE KUPE KASY A JEZDZISZ PO FATALNYCH DROGACH,PLACISZ CHARACZ NA ZUS A POTEM IDZIESZ DO LEKARZA I MUSISZ DAC LAPOWKE
4/BO ZEBY ZNLEZD DOBRA PRACE TO ALBO MAUSISZ MIEC ZNAJOMOSCI ALBO LADUJESZ W SUPERMARKECIE Z DOKTORATEM
5/BO JEST TO KRAJ NIEPRZEWIDYWALNY ZOBACZ NA KURSY ZL
6/BO JEST TOKRAJ PRUDERII.KLER WYMUSIL ZAKAZ ABORCJI A POLKI I TAK SIE SKROBIA
A RZAD CHWALI SIE Z,ZE PROBLEMU NIE MA
7/BO 90% TO KATOLICY CHODZACY W NIEDZIELE NA MSZE A PO MSZY WYPICI ZABIJAJA SIE NA DROGACH
8/BO PREZYDENTEM TEGO KRAJU JEST CZLOWIEK KTORY MOGLBY BYC SOLTYSEM A NA WSIA A NIE PREZYDENTEM ITD
pop / 82.68.247.* / 2008-10-31 16:07
Jak to kiedys moj kolega ujal-'everybody qr..na madre' Mamy takich 'pseudospecjalistow, ekspertow' ktorzy przeanalizuja jeden czy dwa fakty/przypadki i zaraz stwierdzaja ze Polacy wracaja.
Smialo mozna uznac ze FALI powrotow nie ma i NIE BEDZIE. Ci ktorzy wyjechali w ZNACZNEJ WIEKSZOSCI zostana za granica.
A te p******* 'o fali powrotow' sa tylko i wylacznie zeby skusic tych najmniej myslacych do powrotu.
Regards
Pilsener / 2008-10-31 15:43 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Trudno Ci odmówić racji w większości kwestii, ale please, caps lock off. W polsce mieszkają głównie katolicy i socjaliści - albo jedni i drudzy do kwadratu, dlatego gdyby taki liberalny demokrata jak Ty tu wrócił, toby Ciebie zadziobali.
buka23 / 2008-10-31 12:59
chory człowieku, biały murzynie. Zostań tam i nie wracaj i postaraj się zapomnieć polskiego \, a tak ogółęm to po co komentujesz na polskich portalach cokolwiek wielki brytyjczyku??????
wyborca / 82.36.24.* / 2008-11-01 11:22
w regulaminie nie jest napisane, że tylko idioci mogą komentować więc nie dziw się, że oprócz Ciebie jeszcze ktoś się dopisuje - i to z sensem.
kj / 193.109.127.* / 2008-10-31 13:36
proponuje baranem o sciane, potem jeszcze raz i tak w kolko
man13 / 2008-10-31 11:29 / Tysiącznik na forum
Święta racja!!!!
Greeder / 62.89.78.* / 2008-10-31 11:59
Gówno prawda. Np. punkt 9. Ani 90% Polaków nie jest katolikami. Ani 90% katolików nie chodzi w niedzielę na mszę i nie zabija się na drogach, bo kraj już dawno by wymarł. Takie szczekanie liberała-antyklerykała.
kuba3 / 2008-10-31 12:13
Fakt, że 90% Polaków jest ochrzczonych, nie oznacza, że tyle chodzi do kościoła i tylu jest katolików - zgadzam się z Greererem. No i twierdzenie, że Polska jest "be", bo 90 procent pijanych Polaków ginie na drogach co niedzielę, też do mnie trafia. Po miesiącu ludność Polski wynosiłaby chyba z kilka tysięcy z silną tendencją malejącą :)

Takie pitolenie, Panie HHHA. Poza tym caps lock się Panu zablokował. Emigrantów nie stać na lepszej jakości klawiatury? :)
m-niemcy / 79.162.0.* / 2008-11-01 01:06
Polska to syf z gilem,kosciow rzadzi ,kupa klupich przepisow ,zle drogi i urzedy dla urzednikow
Pilsener / 2008-10-31 15:46 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Nie chodzi o 90% czy 80 czy liczbę ofiar na drogach ale o fakt, że polacy są narodem zakłamanym o niskim poziomie moralnym - nie wygląda to tutaj najlepiej i należy z tym walczyć i mówić o tym otwarcie, a nie chować głowę w piasek i udawać, że MY ze sztachetami to jo, a reszta to wsioki.
Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 10:55
Te argumenty dotyczą może tzw. emigrantów z wyższej półki z kwalifikacjami (inżynierów, naukowców, specjalistów). Kompletnie nie wiem jakie mają one znaczenie dla 95 % emigrantów tzw. zmywaków, z całym szacunkiem dla nich
deriadeath / 213.134.179.* / 2008-10-31 20:48
bardzo słusznie! Próbą badania byli, jak się zdaje, goście Money.pl, a autor artykułu mówi coś o Wszystkich Polakach Za Granicą.
Trochę to dziecinne :/
Widać z resztą że 30% badanych to specjaliści, którzy "i tak znajdą pracę". W przypadku specjalistów warunki ekonomiczne faktycznie nie grają dużej roli, i tak na prawdę ci ludzie zawsze mogą pozwolić sobie na czucie się jak u siebie w domu. Dziękuję za takie badanie. Postarajcie się następnym razem, phi :|
sideman / 77.91.3.* / 2008-10-31 22:40

Nie chodzi o 90% czy 80 czy liczbę ofiar na drogach ale o fakt, że polacy są narodem zakłamanym o niskim poziomie moralnym - nie wygląda to tutaj najlepiej i należy z tym walczyć i mówić o tym otwarcie

I to jest niestety największy problem narodu Polski. Przeciętny Polak myśli, że moralność jest nie dla niego. Oczywiście jest potrzebna kiedy się goni polityków (bardzo słusznie zresztą bo się im należy, bez względu na reprezentowaną opcję w większości kłamią i mają swoje własne gierki, gdyż taki to stał się "zawód") również kiedy goni się sąsiada, niemniej jednak ten sam Polak już nie widzi sensu moralnego w zapłaceniu mandatu, podatku czy rachunku na czas, bo czuje się skrzywdzony. Czy słusznie? Każdy sam niech sobie odpowie kiedy ostatnio pouczyła go jakaś kontrola z urzędu albo policja, a kiedy lub ile razy ukarała. Nie twierdzę, że jest tak, że Polacy to złodzieje i krętacze ludzie to takie same zwierzęta w każdym miejscu na świecie. Jest tylko jedno "ale" zwierzęta te chowają się w różnych warunkach, a w Polsce nie istnieje odpowiedniego rodzaju zachęta po to aby być uczciwym. Uczciwi stają się słabi bo to przecież mięczaki i frajerzy. Po co zatrudniać w myśl przepisów kiedy można na czarno bardziej się opłaca a i pracownik pretensji nie ma bo też więcej mu zostaje. A problem się zaczyna tam gdzie się powinien rozwiązać u góry. Polska władza od wielu lat myśli tak samo. Zero zaufania do narodu,
a więc zero przywilejów i ulg dla działających wedle zasad mądrego prawa, którego u nas jak na lekarstwo. Dlatego też Polskie "zwierze" chowa się w takich warunkach jakie są i jest takie jakie jest. Prawo go nie broni tylko karze. Ktoś kiedyś mądrze powiedział gdy nie pójdzie od dołu siła do zmiany myślenia na górze, które zmienione z większą siłą wróci na dół to lepiej nie będzie. I mimo, że trochę to stwierdzenie kojarzy się z z minionym system to właśnie sens społeczeństwa obywatelskiego i liberalizmu.
rembooo / 83.10.96.* / 2008-10-31 10:50
Nic dodac nic ujac...przepraszam , kolega przedmowca zapomnial o tym ze Klimat jest do dupy, w lecie zimno, w zimie brak sniegu, wakacje na morzem i w polskich gorach sa drozsze od tych w Alpach no to na jaka cholere tu wracac........zeby ten Garb POloczka odrosl z powrotem.....nie.....:) milego dzionka:)

Po co wracac na peryferie europy?

rezydent / 80.144.8.* / 2008-10-31 09:50
Ubogi kraj, zle zorganizowany ,z emeryturami na poziomie trzeciego swiata i od zawsze rzadzony przez dyletantow dbajacych wylacznie o swoje prywatne interesy , spoleczenstwo od wielu lat oglupiane przez propagande medialna nie potrafi myslec juz samodzielnie.
Pilsener / 2008-10-31 10:22 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Jak chcesz mieć wysoką emeryturę, jak musisz się z nią podzielić z urzędnikiem, rolnikiem, mundurowym, górnikiem, nauczycielem... Ludzie wolą w Anglii złom zbierać i koczować na dworcach, niż w polsce harowac całe życie na pasożytów i nierobów.
Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 11:35
Akurat wyjeżdżający do zbierania truskawek analizuje że musi sie dzielic składkami z urzednikiem, rolnikiem, mundurowym. Komus tu brakuje klepki dębowej
Pilsener / 2008-10-31 14:52 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
A dlaczego wg Ciebie te 50 czy 70 milionów stąd wyjechało? Bo brakowało im dębowej klepki żeby stwierdzić, że polska to kraj zły i wrogi dla polaka? Nie umieli policzyć, gdzie im będzie się lepiej żyło? Ty pewnie nigdy się nie zastanawiasz, dlaczego jak pracodawca daje Ci 5 tysięcy to dostajesz z tego dwa? Może jak w Anglii z 5 tysięcy dostaniesz cztery - i nie złotówek, a funtów, to zmienisz zdanie.
Agit / 2008-10-31 19:12 / Bywalec forum

A dlaczego wg Ciebie te 50 czy 70 milionów stąd wyjechało?


Rany, bez przesady... 50-70 mln.?!?
Swoja drogą przeliczanie zł na funty tam i z powrotem jest dla mnie nie zrozumiałe. Zawsze jest wyciągany ten argument a nic on nie oznacza. Wiadomo, ceny są tam inne, ale tu chodzi o to ile kasy zostaje Ci po opłaceniu wszystkiego i kupieniu jedzenia.

Pamiętaj też że pieniądze to jedno, a jedzenie to drugie. Mieszkania i domy w Anglii to koszmar - słychać sąsiadów, innych domowników, wszystko wkoło. Jedzenie też jest straszne - albo płacisz więcej albo jesz coś czego polskie psy by nawet nie dotknęły.

Moim zdaniem specjaliści mogą tam żyć w miarę normalnie ale Ci co pojechali tam "na zmywak" pewnie wrócą do Polski.
Swoją drogą kuzynka mojego kolegi która mieszka w Londynie już dobre 10 lat stwierdziła że zarabiając 90k/rok, po opłaceniu rat za dom i samochód, kupieniu jedzenia i zapłaceniu podatków to nie zostaje jej za dużo kasy (w sumie ma też dzieciaka - ale na drugie dziecko podobno jej już nie stać). No nie wiem. Każdy ma swoje zdanie.
man13 / 2008-10-31 11:27 / Tysiącznik na forum
Uproszczenie! Obecnie rząd pracuje nad ustawą o emeryturach pomostowych na dość dobrym poziomie europejskim. Jest szansa!!!
to ja? / 80.144.8.* / 2008-10-31 12:41
Rzady w polsce zawsze nad czyms "pracuja" i zawsze wychodzi z tego lipa ,a polscy politycy urzywaja tylko "czasu przyszlego niedokonanego" .To prymitywna propaganda.
Greeder / 62.89.78.* / 2008-10-31 12:00
Idź no po swoją dolę za wklejanie bzdur na forach.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

kiciek / 89.230.98.* / 2008-10-31 09:34
byłem jednym z tych którzy wrócili później omal znowu nie zostałem emigrantem ale na szczescie udało mi sięi pracuje w Polsce!!! kolega teraz będzie wracał z anglii i wszyscy znajomi jego dziwią się mówiąc do tego syfu wracasz na co on im a Tu macie lepiej? byle angol traktuje was jak ludzi 2 3 kategorii na tym temat urywają. Myśle że większość chciała by być w Polsce ale POTWORNIE boją się... i to prawda na emigracji psycha siada....
kj / 193.109.127.* / 2008-10-31 13:39
byle angol nie traktowal mnie jak cos 2 lub 3 kategorii, wrecz przeciwnie.Napewno rozmawiales z angolem?
pryncypal specjalista inzynier UK / 86.160.176.* / 2008-10-31 11:00
wresz przeciwnie, emigracja hartuje charakter, nosa nie wychylaja ci ktorzy maja cieple posadki po dobrej starej zajomosci oraz ci ze slaba psychika, naprawde warto sporobowac. Podroze ksztalca, a do Polskiej gospodarki i pensji narazie nie tesknie, najwyzej do rodziny ,znajomych, ulubionych miejsc.Lepiej w kryzyzie w Uk niz w spowolnieniu w Polsce, szczerze.Ja nie mam na co narzekac, choc w Polsce zylo mi sie calkiem calkiem za pensje 6 tys netto 4 lata temu.
Pilsener / 2008-10-31 10:15 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
A jak traktuje Ciebie polski rząd? Oszukuje, poniża, okrada na każdym kroku - zero szacunku dla ludzi, którzy ciężko pracują na administrację, polityków, rolników, górników czy innych nierobów. Anglik przynajmniej nie zmusza Ciebie, żebyś się dzielił emeryturą i pensją z jego rolnikiem. W polsce pracujesz na innych, za granicą - dla siebie. Dlatego za granicą mieszka więcej polaków niż w polsce - ludzie zawsze stąd wyjeźdżali i ZAWSZE będą wyjeżdżać - bo polska to kraj bez przyszłości i perspektyw.
man13 / 2008-10-31 11:24 / Tysiącznik na forum
A co tu Ty z polskim rządem jedziesz? Komu on przeszkadza? Prędzej kościół i jego malwersacje, zwolnienia podatkowe, wyprowadzanie kapitału poza granice RP i wieczne dofinansowania na cele poza granicami Polski.
Pilsener / 2008-10-31 15:25 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Po to jest rząd, żeby zrobił porządek z kościołem - nie będę się rozdrabiał na drobne, rząd niech nie zwala winy i się nie tłumaczy tylko niech się bierze do roboty i reformuje kraj. Po co mi 8-miu wiceministrów finansów? Nie starczy dwóch? Co oni tam wszyscy robią?
Greeder / 62.89.78.* / 2008-10-31 12:02
Mnie przeszkadza, Pilsenerowi przeszkadza, społeczeństwu przeszkadza. Powtarzam, zjeżdżaj z tą płatną propagandą.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

AS! / 83.7.171.* / 2008-10-31 08:52
Już pierwszy artykuł o powrotach był kłamstwem. Nikt nie wskazuje na to, że w czasie recesji polski pracownik jest tańszy niż obywatel danego kraju, a więc w wielu przypadkach to nawet szansa dla Polaków. Z budowlanką w GB jest tak, że będzie chwilowy zastój ale w związku z olimpiadą w 2012 r szykują się duże inwestycje, co otwiera szerokie perspektywy przed polskim budowlańcem.

Artykuł pomija bardzo ważne fakty, respondenci którzy deklarują powrót od roku w górę nie wywiązują się z tych deklaracji w około 80%. Długotrwała tęsknota za domem powoduje z czasem iż naszym domem staje się kraj do którego wyjechaliśmy, tendencja może zmierzać bardziej do sprowadzenia rodziny do danego kraju. Nikt nie pisze o aspekcie psychologicznym, wielu rodaków leczy się u psychologów po powrocie do kraju. Nie są w stanie sobie poradzić z realiami jakie tu planują, spotkałem wiele osób które wracają do Polski z deklaracją pozostaniu tutaj, a po kilku miesiącach wracają. Badania podają, że przyjąć człowiekowi wyższy standard życia jest bardzo łatwo, natomiast decyzja o cięciu standardu życia którego wymuszają niższe dochody przychodzi z wielkim trudem. W wielu przypadkach konsument jest w stanie się zadłużyć aby tylko zachować standard jaki posiadał wcześniej.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

inst / 77.254.159.* / 2008-10-31 08:48
"jestem specjalistą, na pewno znajdę pracę"
W Polsce nie ma pracy dla specjalistów. Jest praca w hipermarketach i na budowach za pensję minimalną.
Kiedy wreszcie ktoś obali ten mit?
Pilsener / 2008-10-31 10:18 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
100% racji - praca jest, ale g...a - a jak masz już tą pracę to do akcji wkracza nienasycony polski rząd, który natychmiast odbierze 30% owoców Twojej pracy, żeby dać je swojemu partyjnemu zapleczu, polska jest krajem zbyt zacofanym i zbyt słabo rządzonym, żeby powstały tu doliny krzemowe czy nowoczesne technologie. Chyba, że chodzi o takich specjalistów, co chodzą albo dzwonią i sprzedają, haha
esse / 2008-10-31 09:07
zwykły robol na budowie zarabia teraz lepiej od Ciebie prostaczku

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 08:11
Uff. To jedyna obietnica Tuska, której spełnienia nie oczekuję a wręcz życzę aby nie udało się jej zrealizować.
man13 / 2008-10-31 11:19 / Tysiącznik na forum
Witam prawdziwegomoherowego obywatela!!!
Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 11:37
w którym miejscu ta uwaga kojarzy sie z moherem?
Greeder / 62.89.78.* / 2008-10-31 12:04
Jemu się wszystko kojarzy. Ten kolo albo jest psychiczny (mania prześladowcza) albo jest płatnym klakierem PO.

Re: Obalamy mit - nie będzie masowych powrotów z emigracji

Greeder / 62.89.78.* / 2008-10-31 07:18
Ej no co jest? Tuska se wybrali, a żyć pod nim nie chcą?
To badanie to dla mnie żadna nowina. A rozsądek emigrantów znam i ani przez chwilę nie wierzyłem w masowe powroty do kraju szczęścia i miłości.
czekan / 2008-10-31 22:15
Sprawdż się jeśli już myślisz po angielsku to nie wrócisz.Podobno J Konrad Korzeniowski myślał do końca po Polsku.Wszystko co osi agnąłem zawdzięczam prcy na contraktach.Pozdrawiam.
ala3 / 57.67.141.* / 2008-10-31 09:39
Dlaczego nie chcecie przyznać, że na zachód wyjechali nieudacznicy którzy nie byli w stanie uzyskac dobrej pracy w Polsce. Znam wielu młodych ludzi w Polsce którzy nie wyjechali i nie mają zamiaru, naprawdę tu pracują zarabiają całkiem duże pieniądze i nie są popychadłami mieszkającymi po 4-5 w pokojach na zachodzie. Nie oszukujmy sie większość wykształconych ludzi wykonuje tam pracę cofającą ich do tyłu zawodowo. Po powrocie za kilka lat okaże się, że ich koledzy którzy zostali już są w przodzie zawodowo i materialnie.
Tak, materialnie też, bo te zarobki na zachodzie szybko tracą swoją atrakcyjność i wszyscy wiemy, że za kilka lat stracą swoją atrakcyjność całkowicie.
nelke / 89.125.117.* / 2008-11-02 12:49
ale my to jesteśmy naród: zawistni, czepialscy. wyjechał ten kto chciał wrócił ten kto chciał proste! a że znalazły się w obu grupach osoby, które zrobiły to dla przygody, kasy, tęsknoty czy doświadczenia to już chyba sprawa indywidualna i nie ma co wszystkich podpinać pod tą samą grupę.
bo tak to możemy ciągnąć w nieskończoność: zostali nieudacznicy!! wyjechali nieudacznicy!!!
osobiście skończyłem studia w 2005, byłem bez rodziny, zobowiązań. wyjechałem coby poznać nowo "otwartą" Europę i się sprawdzić czy mogę dostać pracę w zawodzie.wrócę kiedy przestanę robić to co lubię

pozdrowienia dla Polaków w ojczyźnie i poza
radsz / 2008-10-31 13:53 / portfel
Witam,

Wyjechalem z Polski zeby sie realizowac zawodowo. Mialem kontakt z ponad setka Polakow w Irlandii. Nie mieszkali po 4-5 w pokoju. Jak juz co to wynajmowali w 3-4 jeden dom z 3-4 sypialniami i kazdy mial swoja sypialnie. Czesto jednak wynajmowali 1 dom samodzielnie i zyli sobie spokojnie pracujac.

Nieudacznicy wracaja do Polski. Zostaja tylko Ci co sobie radza. Polska to jest ta ostatnia deska ratunku jak juz nic innego nie dziala. Czesc osob, ktore sobie radzi wraca z powodow sentymentalnych do Polski.

Wyszla nowa ksiazka (pisza o niej na rzeczpospolita.pl). Zacytuje, Polska jest jak kisiel, kazdy ruch wymaga podwojnego wysilku. Niestety tez takie wrazenie odnosze.

pozdrowienia,
Radek
steciak88 / 89.171.48.* / 2008-10-31 12:52
Tylko po części masz racje. Uważam bowiem, że wyjeżdzają tacy i tacy. I zarówno jedyni, jak i drudzy mają dużą szansę znaleźć pracę adekwatną do swojego wykształcenia. A szansa, ze ich zarobiki beda o 400% wieksze na kazdym stanowisku wynosi 98%. Aha no w Norwegii jest inaczej bo minimum to 50zl/h i 150zl/h dla b. dobrego inzyniera.
ala3_V2.1 / 194.203.84.* / 2008-10-31 10:47
Nie chcemy tego przyznac z tego samego powodu, dla ktorego nie przyznajemy, ze ziemia jest plaska a w drzewach mieszkaja elfy. To po prostu basnie i bajki, w ktore wierza Ci co maja wyimaginowana wizje swiata, takiego, jakim chcieli by go widziec.
Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 11:40
Bzdurne analogie. Mój świat nie jest wyimaginowany a jednocześnie jest własnie taki jakim chciałbym go widziec a nie jestem emigrantem
Anecik / 86.149.183.* / 2008-10-31 10:36
Mowisz na nas nieudacznicy i popychadla a tak naprawde kieruje toba zawisc i zazdrosc. Mieszkam z mezem w Wielkiej Brytanii i za kilka lat skonczymy budowe naszego domku w kraju za pieniadze zarobione w UK. Mamy tu swietne warunki, normalne i przede wszystkim godne zycie. A moja przyjaciolka po Akademii Muzycznej zarabia 400zl pracujac dla polskiego wydawnictwa i jest zdolowana nieposzanowaniem dla czlowieka jakie mozna odczuc na kazdym kroku w kraju.
Nie mow prosze o 4-5 osobach na pokoju w UK, bo kto dobrze pomyslal, to ma w Anglii 3-4 pokoje tak jak np. my. Nawet jesli wrocimy do kraju to bedziemy mieli latwiejszy start majac wlasny kat co w Polsce osiagnelismy dopiero po 30 latach splaty kredytu, jesli w ogole dostalibysmy kredyt...Znajomi po studiach maja godna prace w Polsce ale mimo to kredytu na zakup mieszkania nie dostali. Wiec o czym tu mowic...
maska9 / 213.17.163.* / 2008-10-31 11:31
a kim bys tam byla gdyby nie maz? wlasnie mieszkalabys w owym pokoiku w szescioro
ala3 / 57.67.141.* / 2008-10-31 11:08
Ja może już nie jestem w Waszym wieku, a na zachód nie wyjadę ponieważ przeciętna płaca na zachodzie mnie rozśmiesza, niczego ani Wam ani ludziom na zachodzie nie zazdroszczę bo nie muszę. Mówiłam m.in. o moich dorosłych dzieciach, które swietnie radzą sobie w Polsce i nie biadolą. Naprawdę widziałam moją kuzynkę która jest w wieku mojej córki i wyszła za mąż za Niemca, tam mieszkają i pracują. Są pod każdym wzgledem z tyłu za moją córką i zięciem to fakt!.
man13 / 2008-10-31 11:14 / Tysiącznik na forum
Przyznaj się jesteś NIEUDACZNIKIEM pozostającym na starych śmieciach!
Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 11:00
Przy pomocy skrajności można udowodnić dowolną tezę. Żadna zawiść czy zazdrość przynajmniej mną nie kieruje, raczej współczucie. Prawda może jest bolesna ale jest jednoznaczna - ci którzy naprawdę są kreatywni i mają pomysł na życie nie muszą nigdzie wyjeżdżać. Nieudacznicy zawsze będą jęczeć jakie to państwo polskie jest chore i muszą się zmyć. I nie trzeba mieszkać w UK żeby zbudować sobie dom, wyobraz sobie że mozliwe jest to także w Polsce
Greeder / 62.89.78.* / 2008-10-31 12:09
Khe, khe. Skrajność, to ludzie w Polsce, którzy bez żadnej pomocy na starcie (znajomości, 300 tysięcy od taty, itp.) zbudowali sobie dom. A Ty na tym swoje wywody opierasz. Problemem nie jest to, że w Polsce nie można sobie dobrze życia urządzić. Problem jest w tym, że trzeba do tego 10 razy więcej wysiłku niż na Zachodzie. Tam Sprzątaczka z robotnikiem mogą mieć normalne życie na etacie. Tutaj, porównujesz zachodnich 'zmywaków' do menadżerów w Polsce.
Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 12:26
No więc jeśli mam do wyboru bycie robotnikiem tam i pracownikiem wykwalifikowanym tutaj to wybieram tę drugą wersję. W którym przypadku więcej się naharujemy aby mieć np. ów dom? Aha, ja akurat na swój dom zapracowałem własnymi siłami bez pomocy dzianego taty. I jakoś się to udało pracując w tej "nienormalnej Polsce"
Greeder / 62.89.78.* / 2008-10-31 12:41
No do Ciebie nie dociera. Problem nie w tym, że Ci się udało. Problem jest w tym, że na Zachodzie udaje się to 80% więcej osób.
man13 / 2008-10-31 11:15 / Tysiącznik na forum
Bardzo ograniczony sposób widzenia potrzeb i ich realizowania. Trąci radyjkiem z ryjem.
Trail / 213.17.163.* / 2008-10-31 11:38
nie wiedziałem że radyjko z ryjkiem zajmuje się potrzebami i ich realizowaniem
Pilsener / 2008-10-31 10:08 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Najpierw nieudacznicy, a teraz nagle wykształceni? Może jeszcze mało mobilni? To NAJLEPSI ludzie! Młodzi, chętni do pracy, wykształceni i mobilni - każdy kraj zabija się o nich, dzięki nim dynamika wzrostu PKB w UK jest kilka razy większa niż w UE! naprawdę tu pracują zarabiają całkiem duże pieniądze i nie są popychadłami - pewnie z Warszawy jesteś? Zapraszam do Olsztyna - spróbuj tu znaleźć pracę po studiach - na informatyka za 1200 zł brutto na staż zgłosiło się 30 chętnych. Z moich znajomych 80% wyemigrowało. Nie każdy chce być elitą! Ludzie chcą normalnej, zwykłej, spokojnej pracy! A polska jako kraj biedny i podrzędny im tego nie zapewnia, bo w polsce dba się tylko i miernoty i pasożytów: rolników, górników, nauczycieli - dla młodych, zdolnych czy ambitnych nie ma nic.
man13 / 2008-10-31 11:17 / Tysiącznik na forum
Coś w tym jest!!!
raf73 / 89.171.138.* / 2008-10-31 10:23
30 bezrobotnych informatyków chętnych do pracy za 1200 zł? Jestem w szoku. Wystarczyłoby, żeby wyjechali do innego miasta, choćby do Gdańska albo Warszawy, nie trzeba zaraz za granicę. Oczywiście jeszcze jest kwestia jaką mają specjalność i jaki poziom prezentują, ale i tak jestem w szoku.
Nomad20 / 212.69.49.* / 2008-10-31 11:23
Pochodze z Olsztyna. Mieszkam obecnie w UK. Pracuje tutaj jako programista. Na pensje nie narzekam. Teskni sie jednak troche za domem wiec postanowilem poszukac pracy w Olsztynie. A dlaczego Olsztyn. Tam mam mieszkanie wiec dlaczego mam szukac pracy w wwie? Jesli mam wracac do Polski to do rodzinnego miasta. Otoz znalazlem pewna firme. Chca mnie zatrudnic ale. Pensja taka jak sprzed 2 lat kiedy opuszczalem Olsztyn. A zeby dostac ta prace nalezalo wykonac dosc spora prace ktora miala udowodnic ze znam sie na rzeczy. W porownaniu testy przeprowadzone w UK mialy odzwierciedlac moja znajomosc programowania a nie wykonania za friko roboty. Takze moze w wwie jest ok. Tylko policz koszt wynajmu mieszkania, samochod, zycie i ile Ci z tej pensji zostanie? Jesli jestes rodowitym warszawiakiem, mama ma mieszkanie w wwie, to jestes ustawiony ;)
Pilsener / 2008-10-31 15:02 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Witam rodaka z mojego miasta i też programistę.
raf73 / 89.171.138.* / 2008-10-31 12:16
Nie jestem rodowitym warszawiakiem, w ogóle w Warszawie byłem tylko parę razy i to dawno (swoją drogą nie rozumiem czemu muszę się z tego tłumaczyć, tak samo jak ze stanu posiadania nieruchomości i samochodów przeze mnie i moich krewnych). Praca w Polsce dla Ciebie jest, może niekoniecznie akurat w Olsztynie. Jaki jest sens siedzenia w Olsztynie, jeśli tam nie masz pracy, a masz gdzie indziej i to wcale nie za granicą? Aha - tęsknisz za domem i rodziną. No cóż, różne są priorytety i zgadzam się, że nie tylko praca i kasa istnieje na świecie. Nie w każdym miejscu możesz mieć taką pracę, jaką byś chciał, żaden wielki koncern nie wybuduje filii w Olsztynie tylko dlatego, żeby Ciebie zatrudnić. Ale wyboru dokonujesz sam, nie jest tak, że nie masz żadnej możliwości wyboru i jesteś skazany na siedzenie w Olsztynie za pensję minimalną u szefa-idioty albo na zasiłku. Ja też pochodzę z miasta o średniej wielkości, a pracuję w wielkim mieście i kupę kasy wydaję na mieszkanie, samochód i inne takie, ale wiesz co? Dobrze mi z tym i nie opowiadam, że w Polsce praca jest tylko po znajomości w hipermarkecie.
Pilsener / 2008-10-31 15:01 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
"Jaki jest sens siedzenia w Olsztynie, jeśli tam nie masz pracy," - żaden, ale zauważ - jak już wyjechać, to prędzej do UK - w Warszawie czy Gdańsku będzie ciężej - zwłaszcza, jeśli nie masz stażu - kto Ciebie zatrudni za tyle, żebyś mógł wynająć mieszkanie i się utrzymać? Przecież to kupa kasy.
Pilsener / 2008-10-31 10:12 / Sofciarski Cyklinator Parkietów
Zapraszam do siebie - chętnie się pośmieję, jak uzyskujesz tą "dobrą pracę". Myślenie godne komucha w PRL - elita się wyżywi, a reszta niech sp.... - bo przecież nie zrobili kariery! Nie zostali prezesami! Czyli są nieudacznikami i niech sp... - co nie?
Nomad20 / 212.69.49.* / 2008-10-31 11:30
W Polsce przyjelo sie przekonanie ze ten co nie zrobil kariery, nie jest szefem, prezesem, nie ma swojej firmy to nieudacznik. A moze nie wszyscy maja takie ambicje. Za to chca normalnej pracy za ktora moga godnie zyc. Czesto czytam komentarze osob ktore nazywaja tych co wyjechali nieudacznikami. Sa to osoby ktore chwala sie ze ma swoja firme i ma tyyyyyle pieniedzy. Szkoda mi tych osob bo sam wiem z doswiadczenia ze osoba prowadzaca wlasna dzialalnosc i to w dodatku b. dochodowa nie ma czasu na pisania bzdur na forach. Moze to taka mania.
kamil30 / 193.120.116.* / 2008-10-31 10:08
to ty chyba jestes zacofana,przeczytaj sobie co ty piszesz jakby w Polsce byloby dobrze to polacy zostaliby w domu,a moze ty boisz sie wyjechac?.Tak jesli ktos ma znajomosci to moze ma dobra prace,albo jak tates zacofana,przeczytaj sobie co ty piszesz jakby w Polsce byloby dobrze to polacy zostaliby w domu,a moze ty boisz sie wyjechac?.Tak jesli ktos ma znajomosci to moze ma dobra prace,albo jak tatus ma firme,zejdz dziewczyno na ziemie bo przus ma firme,zejdz dziewczyno na ziemie bo przesadzasz..
esli ktos ma znajomosci to moze ma dobra prace,albo jak tates zacofana,przeczytaj sobie co ty piszesz jakby w Polsce byloby dobrze to polacy zostaliby w domu,a moze ty boisz sie wyjechac?.Tak jesli ktos ma znajomosci to moze ma dobra prace,albo jak tatus ma firme,zejdz dziewczyno na ziemie bo przus ma firme,zejdz dziewczyno na ziemie bo p
raf73 / 89.171.138.* / 2008-10-31 10:29
Zastanawiam się o co chodzi z tą pracą załatwianą po znajomości i jaki interes ma w tym załatwiający. Dla mnie to wygląda tak, że szef zatrudnia kogoś, kto tylko udaje, że pracuje, czyli daje mu pieniądze za pół darmo, bo go lubi i tyle. Równie dobrze mógłby co miesiąc wyciągnąć pieniążki z kieszeni i dać takiemu pracownikowi za nic. Akcja musi się toczyć albo w firmie państwowej, gdzie szefostwo zarządza nie swoim majątkiem, więc im wszystko jedno, albo w firmie, gdzie właściciel nie panuje nad sytuacją i pozwala rządzić swoim współpracownikom. W mojej firmie też szef przez jakiś czas dawał proste prace swoim krewnym i znajomym, ale szybko mu przeszło, jak się okazało, że robotę po nich trzeba poprawiać, czas stracony, kasa stracona, a zysk zerowy.
praca_po_znajomosci / 78.89.50.* / 2008-10-31 11:48
Hmm.. rozdawanie pracy "po znajmości" to jeden z wielu mitów, które nadal dominuje w polskim społeczeństwie. Można by się zgodzić, że w sektorze publicznym zdarzają sie jescze pojedyńcze takie przypadki (szczególnie w urzędach, administracji etc.) ale w prywatnym - już nie (poza małym firmami, prowadzącym biznes rodzinny, gdzie pracuje cała rodzina + krewni - ale tak to działa naturalnie na całym świecie), gdzie firma / właściciel nie może sobie pozwolić na marnotrastwo zasobów (bo zapłaci za to z własnej kieszeni). Problemem jest jednak nadal sektor publiczny oraz duże firmy państwowe, szczególnie te gdzie są silne związki zawodowe.. tam naturalnie dochodzi do największych nadużyć w tym względzie.
ktoś22 / 89.161.4.* / 2008-11-03 17:53
Pojedyńcze przypadki? :-) ja znam osobiście te dwa "pojedyńcze" przypadki: 1) ABW, 2) straż pożarna.
raf73 / 89.171.138.* / 2008-10-31 11:59
Słusznie powiedziane, teraz się zgadzam.
Tony600 / 188.108.138.* / 2012-03-22 16:39
Dlaczego wyjeżdżamy z kraju? odp. Dlatego że wykonując taką samą pracę na emigracji... lepiej nam się żyje.
Wystarczy spojrzeć na Historie Polski i Całego Świata, ogólnie nic się nie zmienia tylko powtarza... reszte dopowiedzcie sobie sami.
Reklama

Alkohole

Oto najostrzejsza wódka świata

Trunek o nazwie Naga Chilli jest nie tylko mocny, jak na wódkę przystało, ale też 12 razy ostrzejszy od popularnych papryczek jalapeno. więcej »

Kariera  |  Ludzie  |  Świat
  • Elżbieta Zapendowska ujawnia prawdę o talent show

    Najostrzejsza jurorka polskich talent show ocenia

  • Lider, wizjoner, towarzysz. A kim ty jesteś w pracy?

    Najczęściej próbujemy tłumaczyć i wyjaśniać spory

  • Meżczyźni flirtują w pracy, bo się nudzą

    Podrywasz koleżanki z biura? To wcale nie oznacza,

  • Brak alternatyw oznacza wypalenie!

    Wieloletnia praca w tej samej firmie połączona z


Najnowsze oferty pracy  [ 2012-05-22 ]

Podobne
Powiązane tagi